Sensacyjne odkrycie. Teleskop VLT zbadał planetoidę spoza Układu Słonecznego [WIDEO]

Czwartek, 23 Listopada 2017, 14:49

Po raz pierwszy w historii astronomowie zbadali planetoidę, która dotarła do Układu Słonecznego z przestrzeni międzygwiazdowej. Obserwacje wykonane teleskopem VLT w Chile, który należy do ESO, a także obserwacje w innych obserwatoriach na całym świecie, pokazują, że ten unikatowy obiekt przez miliony lat podróżował przez kosmos zanim miał szansę natrafić na nasz system gwiazdowy. Jest ciemny, czerwonawy, mocno wydłużony, skalisty lub o dużej zawartości metali. Najnowsze wyniki badań ukażą się 20 listopada 2017 r. w czasopiśmie „Nature”.

19 października 2017 r. teleskop Pan-STARRS 1 na Hawajach dostrzegł słaby punkt świetlny poruszający się po niebie. Początkowo wyglądał na typową szybko poruszającą się planetoidę, ale dodatkowe obserwacje przez kolejne dni pozwoliły na dokładniejsze obliczenie orbity. Kalkulacje pokazały ponad wszelką wątpliwość, że obiekt ten nie pochodzi z wnętrza Układu Słonecznego, w przeciwieństwie do wszystkich innych obserwowanych planetoid i komet. Zamiast tego dotarł z przestrzeni międzygwiazdowej. Początkowo obiekt sklasyfikowano jako kometę, ale obserwacje wykonane w ESO i w innych placówkach pokazały brak oznak aktywności kometarnej po przejściu najbliżej Słońca we wrześniu 2017 r. W związku z tym dokonano zmiany klasyfikacji obiekty na planetoidę międzygwiazdową i nadano nazwę 1I/2017 U1 (`Oumuamua). Propozycja od zespołu Pan-STARRS dotycząca nazwy międzygwiazdowego obiektu została zaakceptowana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną, która jest odpowiedzialna za nadawanie oficjalnych nazw ciałom w Układzie Słonecznym i poza nim. Nazwa jest pochodzenia hawajskiego.

„Musieliśmy działać szybko” wyjaśnia członek zespołu Olivier Hainaut z ESO w Garching w Niemczech. „`Oumuamua już przeszła przez punkt orbity najbliższy Słońcu i skierowała się z powrotem w przestrzeń międzygwiazdową.”

Należący do ESO Bardzo Duży Teleskop (VLT) natychmiast przystąpił do akcji mierzenia orbity obiektu, jego jasności i barwy dokładniej niż mogły to zrobić mniejsze teleskopy. Szybkość reakcji była kluczowe, bowiem `Oumuamua gwałtownie słabła w miarę oddalania się od Słońca, po minięciu orbity Ziemi w ramach trasy na zewnątrz Układu Słonecznego. Ale kolejne niespodzianki miały dopiero nastąpić.

Po połączeniu zdjęć z instrumentu FORS na VLT, uzyskanych w czterech różnych filtrach, z obrazami z innych teleskopów, zespół astronomów, którym kierowała Karen Meech (Institute for Astronomy, Hawai`i, USA) odkrył, iż jasność `Oumuamua dramatycznie się zmienia o czynnik dziesięć, gdy obiekt obraca się wokół swojej osi co 7,3 godziny.

Karen Meech wyjaśnia znaczenie tych obserwacji: „Ta nietypowo duża zmienność w jasności oznacza, że obiekty jest mocno wydłużony: około dziesięć razy dłuższy niż szerszy, ze skomplikowanym kształtem. Ustaliliśmy także, że ma ciemnoczerwony kolor, podobny do obiektów z zewnętrznego Układu Słonecznego. Udało się też potwierdzić, że jest całkowicie nieaktywny, beż najmniejszych śladów pyłu dookoła.”

Takie własności sugerują, że obiekt `Oumuamua jest gęsty, być może skalisty lub z dużą zawartością metali, nie ma w nim istotnych ilości wody lub lodu, a powierzchnia jest teraz ciemna i poczerwieniona z powodu oddziaływania na nią promieniowania kosmicznego przez miliony lat. Szacuje się, ze obiekt ma co najmniej 400 metrów długości.

Wstępne obliczenia orbity sugerowały, że obiekt przybył mniej więcej z kierunku jasnej gwiazdy Wega, w północnym gwiazdozbiorze Lutni. Jednak nawet podróżując z rekordową prędkością około 95 000 km/h, takie międzygwiazdowe ciał potrzebuje tak dużo czasu na dokonanie podróży do Układu Słonecznego, że Wega była daleko od tej pozycji, gdy planetoida znajdowała się tam 300 000 lat temu. Równie dobrze `Oumuamua mogła podróżować poprzez Drogę Mleczną bez powiązania do jakiegokolwiek systemu gwiazdowego przez setki milionów lat zanim napotkała Układ Słoneczny.

Astronomowie szacują, że międzygwiazdowe planetoidy podobne do `Oumuamua przechodzą przez wewnętrzny Układ Słoneczny około raz w roku, ale są słabe i trudno je dostrzec, dlatego do tej pory pozostawały niezarejestrowane. Dopiero od niedawna teleskopy do przeglądów nieba, takie jak Pan-STARRS, są wystarczająco potężne, aby móc odkrywać tego rodzaju obiekty.

Nieustannie obserwujemy ten unikatowy obiekt i mamy nadzieję jeszcze dokładniej ustalić skąd przybył i gdzie zmierza w ramach swojej podróży przez galaktykę. A teraz, gdy odnaleźliśmy pierwszą międzygwiazdową skałę, jesteśmy gotowi na kolejne!

Olivier Hainaut, ESO Garching

Wyniki badań opisano w artykule pt. „A brief visit from a red and extremely elongated interstellar asteroid”, K. Meech et al., który 20 listopada 2017 r. ukaże się w czasopiśmie Nature.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Ciekawski Piątek, 24 Listopada 2017, 9:28
Długie regularne czerwone metaliczne cygaro o dosyć regularnym kształcie, którego orbita jest teoretycznie niemożliwa, bo nic nie powstaje z niczego.................
Czy to aby na pewno planetoida, czy coś innego?
topaz Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:39
Rama nadleciał...