USA: SpaceX liczy na rządowe wsparcie przy budowie ciężkiej rakiety BFR

Piątek, 17 Listopada 2017, 16:36 BFR

Koncern Elona Muska liczy na finansowe wsparcie administracji USA przy realizacji koncepcji Big Falcon Rocket (BFR). Ten wielki system nośny wielokrotnego użytku ma posłużyć m. in. przewożeniu ludzi na Marsa. Zdaniem władz SpaceX pojazd będzie też zdolny wykonywać zadania związane z bezpieczeństwem narodowym.

O oczekiwaniach firmy wobec amerykańskiego rządu mówiła dyrektor operacyjna SpaceX, Gwynne Shotwell, 16 listopada podczas konferencji NewSpace Europe w Luksemburgu. Shotwell zadeklarowała otwarcie, że SpaceX liczy na pieniądze od administracji USA, które wspomogą prace nad przyszłą rakietą BFR. Podkreśliła przy tym, że US Air Force już teraz dofinansowuję budowę silnika rakietowego Raptor, który będzie napędzał system nośny wielokrotnego użytku Big Falcon Rocket (znany też jako Big F…ing Rocket).

Zdaniem Gwynne Shotwell Siły Powietrzne powinny być zainteresowane inwestowaniem w BFR choćby z tego względu, że w latach 20-tych obecnego stulecia ta potężna rakieta może posłużyć do wynoszenia na orbitę najcięższych satelitów, przeznaczonych do celów związanych z bezpieczeństwem narodowym USA.

Dyrektor operacyjna SpaceX podkreśliła, że kosmiczne partnerstwo publiczno-prywatne dobrze sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, co można jej zdaniem zaobserwować na przykładzie komercyjnych misji zaopatrzeniowych do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

W swoim wystąpieniu Shotwell dała do zrozumienia, że kapsuła Dragon 2, opracowywana pod kątem lotów załogowych do ISS, może odbyć testową podróż do Stacji już w 2018 r.

Shotwell mówiła również o tym, że system nośny BFR może w pierwszej kolejności posłużyć załogowym misjom na Księżyc, a dopiero później wyprawom na Marsa, co wydaje się być zgodne z kursem aktualnie propagowanym przez Biały Dom.

Wygląda na to, że zamiarem obecnej administracji jest udanie się na Księżyc w pierwszej kolejności, i mamy nadzieję, doprowadzenie do stałej obecności [człowieka] na Księżycu. A potem stamtąd udamy się na Marsa.

Gwynne Shotwell, dyrektor operacyjna SpaceX

Czytaj też: Nowy plan Muska na podbój Marsa. Już w 2024 roku [ANALIZA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Wookie Sobota, 18 Listopada 2017, 13:06
Zawsze myślałem, że BFR to nie Big Falcon Rocket tylko Big F*&^king Rocket ;)
Dobre Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 9:35
hahaha
gnago Sobota, 18 Listopada 2017, 12:34
To sprzeczne z wolnym rynkiem . Niech wezmą kredyt
☺☺☺ Niedziela, 19 Listopada 2017, 17:24
To jest zgodne z wolnym rynkiem. On starczy Falcon 9. Na dziś to chyba najlepszą rakieta do wynoszenia w kosmos typowych ładunków w dodatku wielokrotnego użytku. A jeśli USA chcą mieć rakietę zdolna do powrotu na Księżyc lub lotu na Marsa to powinny zapłacić. Firmie te loty raczej finansowo potrzebne nie są.
Testo Piątek, 17 Listopada 2017, 20:44
Jestem optymistą jeżeli chodzi o BFR SpaceX,wierzę że dadzą radę i w następnej dekadzie wylądujemy po raz kolejny na księżycu i stamtąd będziemy sprowadzać hel-3,dopiero wtedy możemy myśleć o Marsie,a tak to na razie co wchodzi w grę to łazik Mars 2020 albo misję na księżyce Marsa,ale na niego samego raczej nie.Era agencji rządowych dobiega końca,a SLS zapewne nawet nie wystartuje,ponieważ w NASA są obecnie sami nieudacznicy którzy budują jedną rakietę w dodatku z systemami z wahadłowców od 2011 roku a start nawet może będzie w czerwcu 2020 roku,czyli 9 lat zajmuje budowa jednej rakiety SKANDAL!Amerykanie w 1968 zbudowali 5 Saturnów V.Hańba,hańba,hańba dla NASA