Apetyt na systemy antybalistyczne. Budżetowa ofensywa Białego Domu [ANALIZA]

Sobota, 18 Listopada 2017, 13:04
Sobota, 18 Listopada 2017, 13:04 GMD Vandenberg
Sobota, 18 Listopada 2017, 13:04 PAC-3
Sobota, 18 Listopada 2017, 13:04 Radar-Beale
  • GMD Vandenberg
  • PAC-3
  • Radar-Beale

W złożonym 6 listopada aneksie do wniosku budżetowego na 2018 rok gabinet prezydenta Trumpa mocno zaakcentował potrzebę zwiększenia wydatków na obronę antybalistyczną. Przeznaczenie na ten cel kolejnych 4 mld USD z dodatkowej puli 5,9 mld uznano za konieczność, podyktowaną narastającym zagrożeniem ze strony Korei Północnej. Kongres przychylił się do tego uzasadnienia, zatwierdzając 16 listopada br. wydatnie powiększony budżet obronny USA. Ujęta w nim skala nakładów otwiera szersze pole doskonalenia potencjału przeciwrakietowego - w zakresie dalece wykraczającym poza eksponowany ostatnio plan rozbudowy ośrodka GMD na Alasce.

Wzmocnić ochronę terytorium USA

Sporządzony w Białym Domu suplement do wniosku budżetowego na rok fiskalny 2018 wzbudził w USA duże zainteresowanie sugerowaną skalą dodatkowych wydatków obronnych. W obliczu odczytywanego wzrostu globalnego zagrożenia ze strony Korei Północnej, zbrojącej się w kolejne generacje pocisków balistycznych, wydany 6 listopada br. aneks jednoznacznie zaakcentował potrzebę wzmocnienia ochrony amerykańskiego terytorium przed wrogim arsenałem strategicznym. Gabinet prezydenta Trumpa zaproponował, by przeznaczyć stricte na ten cel 4 mld USD z całkowitej puli 5,9 mld zapisanych w uzupełniającej propozycji budżetowej.

Przy takiej skali nakładów, rozważana i wyceniana na blisko 200 mln USD rozbudowa bazy Fort Greely na Alasce, będącej trzonem systemu przechwytującego Ground-based Midcourse Defense (GMD), jawi się jako skromna część ogółu planowanych przygotowań. W zasięgu zainteresowania amerykańskich decydentów znalazły się również inne filary obrony przeciwrakietowej, ujawniając zamysł wzmocnienia wszystkich istniejących poziomów wielowarstwowego systemu antybalistycznego USA.

Czytaj też: USA vs. Korea Północna. Czas decyzji [ANALIZA]

Propozycje rządowe objęły szeroki zakres zadań, ze szczególnym uwzględnieniem zakupu 50 przeciwrakiet systemu Terminal High Altitude Area Defense (THAAD) w kwocie 509,1 mln USD oraz 147 pocisków Patriot o wartości 647 mln USD. W przypadku tych ostatnich, założono również modyfikację części starszych pocisków do najnowszej wersji - za kwotę 167 mln USD. Na tym jednak nie poprzestano, gdyż w kolejce zadań znalazły się jeszcze: warte 451 mln USD dostawy 16 pocisków przechwytujących SM-3 Block IIA, szeroko pojęte inwestycje w dalszą rozbudowę systemu GMD na kwotę 268 mln USD (w tym zakup 20 kolejnych rakiet przechwytujących GBI) oraz warte 70 mln USD modyfikacje pocisków taktycznych US Army.

PAC-3

Odpalenie rakiety Patriot. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

Oprócz nakładów na materialną rozbudowę potencjału obronnego, w zestawieniu ujęto również koszty prac badawczo-rozwojowych oraz testów nowych technologii. Ich ogólną wartość określono na 1,3 mld USD, uwzględniając przede wszystkim koszty rozwoju technologii stanowiących podstawę działania systemów GMD (129 mln USD) i THAAD (62,1 mln USD). Dalej jest mowa o kwocie 170,9 mln USD na wparcie przygotowań technicznych poprzedzających zamówienie publiczne na przeciwrakiety GBI oraz środkach w wysokości 306,7 mln USD, zarezerwowanych ogółem na „zaawansowane innowacje technologiczne, odpowiadające nadzwyczajnemu zapotrzebowaniu bojowemu”.

"Nadzwyczajny stan zapotrzebowania"

W kontekście tej ostatniej kategorii rzuca się w oczy pewna prawidłowość, charakteryzująca pełną treść prezydenckiego suplementu budżetowego i dalsze parlamentarne uzasadnienie jego akceptacji. Zdecydowana większość zaproponowanych zadań została bowiem wpisana do rozliczenia jako kategoria wydatków nadzwyczajnych, z założeniem traktowania na niestandardowych zasadach. Oznacza to, że potencjalny przydział dedykowanych nakładów nie miałby podlegać obowiązującym limitom maksymalnego pułapu dopuszczalnego finansowania (określanych zapisami ustawy Budget Control Act z 2011 roku). Ich ominięcie będzie wymagało porozumienia obu frakcji parlamentarnych, które na tym etapie rozważają już przegłosowanie zmiany prawa federalnego. Póki co, jednak nie wiadomo jeszcze, jak daleko idące mogłyby one być.

Czytaj też: Większe wydatki zbrojeniowe USA. Kongres przyjął plan budżetu obronnego

Obowiązujące dotąd górne granice skali rocznych wydatków obronnych (bez kosztów ekspedycyjnych) uległy przekroczeniu już na etapie podstawowego prezydenckiego wniosku budżetowego (opiewającego na 603 mld USD). Było więc jasne, że każde kolejne zgłoszone zapotrzebowanie będzie automatycznie naruszało ustaloną dyscyplinę fiskalną (549 mld USD w perspektywie roku obrachunkowego 2018). Niezależnie od tego, 16 listopada Kongres przyjął propozycję jeszcze bardziej przewyższającą maksymalny pułap, zatwierdzając wersję ustawy National Defense Authorization Act (NDAA) wraz z aneksowanymi przez Biały Dom nakładami i rocznym kosztem realizacji zadań obronnych na poziomie 634,2 mld USD (bez wydatków ekspedycyjnych).

Znalazły się wśród nich również środki w kwocie 12,3 mld USD na potrzeby ogólnie pojętej obrony antybalistycznej. To właśnie na tej kategorii odnotowano jeden z bardziej wyraźnych przypadków zmiany proporcji finansowania w ramach bieżącej propozycji budżetu obronnego USA. Kongres uznał w tym wymiarze m.in. zasadność rychłego zakupu dodatkowych 28 przeciwrakiet GBI na potrzeby ośrodka Fort Greely na Alasce oraz przygotowania rozbudowy całego systemu GMD, umożliwiającej utrzymywanie w gotowości operacyjnej 104 pocisków GBI (zamiast obecnych 44). Podtrzymano przy tym znaczną większość pozostałych aneksowanych propozycji Białego Domu.

Radar-Beale

Radar amerykańskiego systemu wczesnego ostrzegania. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

W prezydenckim suplemencie budżetowym klauzulę zapotrzebowania nadzwyczajnego otrzymały, oprócz wydatków doraźnych, niemal wszystkie przewidziane zamówienia sprzętowe - wyceniane w zakresie obrony przeciwrakietowej na blisko 2,4 mld USD. Poza wspomnianym obszarem znalazły się jedynie pewne nakłady niezwiązane z tym obszarem – w ramach puli 1,2 mld USD, dedykowanej kategorii Operacji Zamorskich (Overseas Contingency Operations, OCO) i proponowanej w jej ramach dyslokacji dodatkowych 3500 żołnierzy amerykańskich na terytorium Afganistanu. Kategorię wydatku nadzwyczajnego nadano już natomiast pozostałym „poza-rakietowym” nakładom - w kwocie 674 mln USD. Zawnioskowane zostały one głównie na potrzeby remontu dwóch okrętów wojennych (niszczycieli USS „Fitzgerald” i USS „John S. McCain”), które doznały uszkodzeń wskutek niedawnych wypadków na Pacyfiku.

Czytaj też: Lekceważenie szkolenia przyczyną wypadków amerykańskich okrętów [ANALIZA]

Udana ofensywa budżetowa Białego Domu?

W komentarzach do bieżącej procedury budżetowej przeważają opinie, że parlamentarzyści nadspodziewanie ciepło przyjęli prezydencki wniosek uzupełniający i postulaty zwiększenia wydatków zbrojeniowych. Niemniej jednak, pojawiły się też głosy zarzucające traktowanie pewnych kategorii wydatków (i nadzwyczajnego trybu wnioskowania) jako wytrychów umożliwiających sforsowanie niewygodnych restrykcji i dyscypliny budżetowej. Akceptacja tak skonstruowanego wniosku bywa z tego powodu odczytywana jako mechanizm potencjalnie prowokujący członków gabinetu prezydenckiego do częstszego korzystania z klauzuli „stanu nadzwyczajnego”.

Z drugiej strony, pod dyskusję poddano problem zbyt sztywnych ograniczeń kosztowych i pułapów maksymalnej dopuszczalnej pojemności kategorii wydatków. Nie ma przy tym jeszcze porozumienia w Kongresie co do skali i tempa - bądź co bądź, praktycznie przesądzonej - zmiany zasad regulowania dyscypliny budżetowej. Być może obejmie ona wyłącznie wydatki zbrojeniowe (jak chcieliby Republikanie), jednak z perspektywy Demokratów potrzeba taka podkreślana jest również w zakresie wydatków i potrzeb społecznych. Na razie istnieje jedynie względna zgoda co do tego, że dotychczasowe ramy chroniące wydatki publiczne nie przystają do obowiązujących uwarunkowań.

Zanim jednak strony dojdą w tej sprawie do konsensusu może wystąpić szereg poważnych utrudnień w realizacji "przerośniętego" budżetu - włącznie z zablokowaniem wydatków rozpisanych ponad dopuszczalny pułap. Trudności takie były już obserwowane w USA na polu obronności, powodując konieczność czasowej rezygnacji z realizacji nowych programów lub zamrożenia postępów w tych już trwających. Sytuacji nie poprawiają też okresy prowizoriów budżetowych (Continuing Resolution - aktualnie w mocy od 8 września br.), które wprawdzie pozostawiają wąskie pole dla wprowadzania pewnych odchyleń od pierwotnej wartości kategorii, ale w odniesieniu do poziomów zeszłorocznego porozumienia budżetowego.

GMD Vandenberg

Test systemu GMD - baza Vandenberg w Kalifornii. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

W praktyce zatem, bez kolejnych istotnych decyzji Kongresu, środki uwzględnione w bieżącym NDAA pozostaną w znacznej mierze dostępne jedynie hipotetycznie. W dalszym ciągu jednak elementem decydującym o kolejnych krokach w tej sprawie pozostaje moc przesłanek uzasadniających, które powinny jednoznacznie legitymować zapotrzebowanie. Te z kolei łączą się z obecną sytuacją międzynarodową oraz przyjętą interpretacją występujących zagrożeń, przekładając się na odpowiednio wysoki priorytet dedykowanych działań.

(Dys)kontynuacja strategicznych wyzwań

Co się tyczy samej zasadności inwestowania w rozwój wielowarstwowych systemów obrony przeciwrakietowej, wciąż aktualnym pozostaje znany dylemat ich skuteczności w obliczu zmasowanego uderzenia strategicznego i pytanie o relatywną wagę tych samych nakładów poniesionych na balistyczne środki ofensywne. I choć w tym miejscu często podkreśla się przewagę czynnika odstraszania, jaki zapewniają własne zasoby rakiet balistycznych, nie sposób jednak zignorować skali generowanego w ten sposób napięcia międzynarodowego, chwiejności równowagi strachu oraz widma nieuchronnego wyścigu zbrojeń. Z drugiej strony jednak, prace nad systemami antybalistycznymi również wpisują się w ten sam schemat rywalizacji i konfrontacji technologicznej.

Obecnie podejmowana przez USA ścieżka inwestowania w obronę przeciwrakietową może być z powodzeniem argumentowana potrzebą niwelowania wyizolowanych ognisk i incydentalnych przypadków zagrożeń strategicznych. Taki też charakter wyzwania zdaje się odzwierciedlać obecnie Korea Północna, upatrywana wprost jako główny powód wzmożonego zainteresowania USA bezpieczeństwem własnego terytorium. Należy przy tym jednak zauważyć, że tego typu zagrożenia pozostają drugorzędne w obliczu docelowych starań państw aspirujących o uzyskanie możliwości wykonania zmasowanego ataku balistycznego. Dążenia te są wpisane w sens realizacji programów balistycznych, a ich granicę stanowią przede wszystkim możliwości technologiczne i skala posiadanych zasobów. Współcześnie, jedynie taki potencjał oferuje oczekiwaną projekcję siły - zarówno w sensie militarnym, jak i dyplomatycznym.

Czytaj też: Antybalistyczny bastion na Alasce. Komplet rakiet i plan rozbudowy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

25 komentarzy

LL Niedziela, 26 Listopada 2017, 22:07
50 przeciwrakiet THAAD za 509,1 mln USD (Ponad 10 mln $ za szt)
147 pocisków Patriot o wartości 647 mln USD. (prawie 4,5 mln $ za szt, nie wiadomo jakiego typu)
16 pocisków przechwytujących SM-3 Block IIA, za 451 mln USD (Prawie 30 mln $ za szt??!!!!!!!!!)
dostawy szeroko pojęte inwestycje w dalszą rozbudowę systemu GMD na kwotę 268 mln USD (w tym zakup 20 kolejnych rakiet przechwytujących GBI) - modyfikacje bazy i 20 rakiet za 281 mln? to rakiety GMD są znacznie tańsze od SM-3?
Coś tu nie gra.
Willgraf Sobota, 18 Listopada 2017, 23:06
wydadzą na to polowe tego co my na 16 wyrzutni..starych patriotów z podpicowanymi rakietami PAC3+ do wersji PAC3SME....taaaa super deal
zaciekawiony Niedziela, 19 Listopada 2017, 9:05
Czemu usilnie wypisuje Pan nieprawdziwe informacje? Temat liczby wyrzutni byl juz walkowany kilkukrotnie i planujemy zakup 16 baterii po 3 lub zgodnie z ostatnimi informacjami 4 wyrzutniami.
Davien Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 15:46
Dokładnie to planujemy zakup 8 baterii każda składajaca się z 2 Firing Unit czyli 2 radary i 6-8 wyrzutni na baterię. Willgraff wypisuje swoje bajki od dawna ale to doskonale pokazuje stan jego wiedzy.
Willgraf Niedziela, 19 Listopada 2017, 12:51
a czemu pan wprowadza w błąd ...chyba ostatnie informacje departamentu stanu USA dokładnie precyzując,że będzie jedynie 16 baterii ...i nie ma ta mowy o jakieś pierwszej transzy..itp bredniach i o takiej liczbie była mowa od samego początku, nie wiadomo dlaczego ktoś star się to zataić przed opinia publiczną ...Departament Stanu dokładnie podał ile czego i w jakiej cenie i nic po za tym ..zatem 16 wyrzutni w cenie 10,5 mld usd...dlatego proszę nie zaciemniać sytuacji w celu uzyskania tzw. faktów dokonanych... Polska kupuje w tej cenie jedynie 16 wyrzutni
zaciekawiony Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 5:55
Czemy usilnie wypisuje Pan nieprawdziwe informacje? To ma byc 16 baterii czy wyrzutni? Ze o innych oczywistych Pana bledach nie wspomne.
JSC Sobota, 18 Listopada 2017, 15:46
(...)"Nadzwyczajny stan zapotrzebowania"(...)
Ostatnio nadzwyczajne są tylko testy rakietowe KRLD... zatem USA nie dysponuje skutecznego systemu obrony przed złomem Kima.
Whiro Niedziela, 19 Listopada 2017, 9:49
Korea co najwyżej może trafić póki co w Guam lub Japonię. Ale dla ciebie jest dziwne że nie chcą ryzykować takich zniszczeń? Przecież żadna obrona nie jest 100 %. Typowe myślenie Rosjan że ludzie to tylko mięso armatnie.
JSC Niedziela, 19 Listopada 2017, 14:17
Jeśli to Patriot nie obroni Guam przed złomem Kima to jak ma uwierzyć, że obroni Polskę przed Iskanderami? Wg. mnie lepiej pakować kasę, która ma iść na Patrioty w polską broń nuklearną...
Davien Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 15:50
Na Guam to do obrony będą uzywać zapewne albo THAAD albo SM-3 z niszczycieli Burke, a porównywanie Iskandera-M o zasięgu 500km do MRBM o zasięgu ok 4800km doskonale pokazuje stan Pańskiej wiedzy:)
PS PAC-3MSE bez problemu poradzi sobie z powolnym Iskanderem jak nie ma problemów z celami HERA, znacznie szybszymi od rosyjskiego pocisku operacyjno-taktycznego wiec powodzenia w kiepskiej propagandzie.
Jacek Środa, 22 Listopada 2017, 11:54
Według ocen ekspertów wojskowych (profesjonalnych, a nie internetowych) prawdopodobieństwo porażenia rakietami Patriot PAC-3MSE pocisków balistycznych Iskander-M wynosi nie więcej niż 0,2 - 0,3.
Teoretycznie oczywiście, a praktycznie prawdopodobieństwo to zmniejsza się do zera...
Prędkość 9M723 wynosi ~2100 m/s, a ponadto głowica rakiety wykonuje manewry z przeciążeniem 30 g w fazie końcowej (terminal phase).
O tym jednak więcej niż kiepska propaganda prowojenna jakoś nie wspomina...
Kiks Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 14:57
@Jacek
Ekspertów? Tych ze Sputnika czy Russia Today?
Davien Środa, 22 Listopada 2017, 13:16
Oj jacek, ci eksperci to oczywiście Sputnik:))
Prędkość celów latających HERA jest sporo wyzsza od Iskandera-M a PAC-3MSE nie ma problemu z ich zwalczaniem, nie ma problemu z niszczeniem głowic balistycznych szybszych i znacznie mniejszych od Iskandera, a miałby miec problem z wielkim, powolnym w stosunku do MRBM pociskiem jakies problemy?? Wiecej realizmu, mniej kiepskiej propagandy polecam
Iskander nie ma oddzielanej głowicy i nie jest ona w stanie wykonywac manewrów nawet z 3G bo nie ma jak, a przy tych twoich wysnionych 30 to by sie rozleciała na kawałki > Widac że nawet Iskandera-M na oczy nie widziałeś, bo bys takich fantazji nie wypisywał:)
Rafal Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 16:35
Davien, poraz kolejny pytam skad masz takie informacje ze Patriot nie bedzie mial problemow np z Iskanderem? I jakie to mniejsze i szybsze glowice niszczyl Patriot? Skad ty bierzesz taka wiedze? Jakies testy z Iskanderem amerykanie przeprwadzali czy czyms podobnym? Nie mam nic do Patriota to dobry system jest, to ze w teorii moze niszczyc Iskandera nie znaczy ze w praktyce potrafi. Pofantazjowac sobie na poziomie gimnazjalisty.
Davien Środa, 29 Listopada 2017, 1:32
Rafał, Patrioty testowane są na celach latających HERA o możliwościach wiekszych niz Iskander, są tez w stanie niszczyc głowice balistyczne pociskow MRBM, które w pzreciwieństwie do iskandera sa oddzielane. A co do wymiarów, to głowica W-87 ma 1,75m długosci a ćwiczebne wieksze nie są co w porównaniu z 4x wiekszym Iskanderem-M raczej dobrze temu drugiemu nie wrózy Są tez znacznie szybsze niz Iskander.
Co do manewrowania Iskandera: ciekawe jak ma to robic po wypaleniu sie paliwa jak stateczniki sa umocowane na stałe a sterowanie jest gazodynamiczne, co doskonale widać na licznych zdjęciach pocisku
Rafal Środa, 29 Listopada 2017, 16:56
A prosze cie podaj mi informacje o predkosci HERA i kiedy byly ostatnie testy tej rakiety? Skoro rosjanie mowia ze Iskander moze manewrowc to dlaczego im nie wierzyc? Kto powiedzial ze wypala cale paliwo?
Davien Czwartek, 07 Grudnia 2017, 9:37
Cele HERA powstają z II i III stopnia rakiet Minuteman II i głowicy PershingaII a sa to pociski szybsze od Iskandera, do tego głowica może manewrować dzięki swojej konstrukcji. Pocisk Iskander jest pociskiem balistycznym na paliwo stałe więc jak sama nazwa mówi leci po torze balistycznym, tyle ze spłaszczonym do wys. 50km . Może tez podasz w jaki sposób mozna przerwac i ponownie włączyc pracę silnika na paliwo stałe, bo zdaje sie ze jest to niemozliwe, no ale Rosja może wszystko:))
Jacek Piątek, 24 Listopada 2017, 20:51
Bezkonkurencyjni, w pewnym sensie oczywiście, są internetowi specjaliści od wszystkiego i od niczego, zwłaszcza należący do pewnej internetowej grupy propagandowej... ;-)
Iskander-M zmodernizowany przez koncern Rostec (Ростех) do wersji 69M723 posiada głowicę bojową, która zdolna jest do wykonywania manewrów z przeciążeniem do 30 g w końcowej fazie spłaszczonej trajektorii lotu.
Natomiast Patriot PAC-3MSE testowano w przechwytywaniu celów ćwiczebnych, takich jak GEM-T i HERA, które nie odpowiadają charakterystykom najnowszej wersji balistycznego systemu operacyjno-taktycznego Iskander-M.
Ze swojej strony polecam najpierw dowiedzieć się, przynajmniej cokolwiek, na temat m.in. ostatniego testu przeprowadzonego na poligonie rakietowym Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim.
Wtedy dopiero będziemy mogli kontynuować dalszą dyskusję, merytoryczną oczywiście... ;-)
Davien Środa, 29 Listopada 2017, 1:26
Panie Jacek, Iskander-M nie ma odłączanej głowicy bojowej wiec niby jakim cudem ma manewrować?? Dołaczona do korpusu pocisku bez paliwa?? Wersja jaka Pan podaje nawet nie istnieje wiec takiej wpadki dawno nie było:))
Tu ma Pan istniejace wersję Iskandera-M: 9M723 .
Co do zwalczani pzrez PAC-3MSE to cele HERA powstałe na podstawie rakiet Pershing II i Minuteman II są o wiele trudniejsze do pzrechwycenia niz lecący wolno jak na balistyczny, wielki Iskander, niezdolny do jakich kolwiek manewrów po wypaleniu paliwa.
Ja wiem że Rosji prawa fizyki nie dotyczą, ale jak sie Pan nie zna to jaki sens ma dyskusja:)
Jacek Czwartek, 23 Listopada 2017, 19:30
Bezkonkurencyjni są internetowi specjaliści od wszystkiego i od niczego, zwłaszcza należący do pewnej internetowej grupy propagandowej... ;-)
Iskander-M zmodernizowany przez koncern Rostec (Ростех) do wersji 69M723 posiada głowicę bojową, która zdolna jest do wykonywania manewrów z przeciążeniem do 30 g w końcowej fazie spłaszczonej trajektorii lotu.
Natomiast Patriot PAC-3MSE testowano w przechwytywaniu celów ćwiczebnych, takich jak GEM-T i HERA, które nie odpowiadają charakterystykom najnowszej wersji balistycznego systemu operacyjno-taktycznego Iskander-M.
Ze swojej strony polecam najpierw dowiedzieć się, przynajmniej cokolwiek, na temat ostatniego testu przeprowadzonego na poligonie rakietowym Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim.
Wtedy dopiero będziemy mogli kontynuować dalszą dyskusję, merytoryczną oczywiście... ;-)
JSC Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 19:11
(...)PS PAC-3MSE bez problemu poradzi sobie z powolnym Iskanderem jak nie ma problemów z celami HERA, znacznie szybszymi od rosyjskiego pocisku operacyjno-taktycznego wiec powodzenia w kiepskiej propagandzie. (...)
Jeśli Amerykanie olewają Japonię, w której stale przebywają tysiące ich obywateli to dlaczego mają nie olewać Polski, gdzie ich wpływy są grubo mniejsze?
Davien Środa, 29 Listopada 2017, 1:36
Jakbys nie zauwazył PAC-3MSE zwalcza pociski w fazie terminalnej, nie kiedy latają 700km w górze, myslałem ze jak chcesz o tym dyskutowac to takie rzeczy wiesz. Do zwalczania tak wysoko poruszających sie celów słuza albo GBI albo SM-3 Block IIA a nikt nie będzie marnował drogiego pocisku by zestzrelić cos co ci nie zagraża i wpadnie gdzies sobie do morza
PAC-3MSE będą na wyposażeniu WP wiec jakie olewanie pzrez Amerykanów???
Willgraf Niedziela, 19 Listopada 2017, 12:53
ostatnia próba ... wybuch podziemny Korei został uznany za bombę wodorowa..ale przypuszcza się w kręgach wywiadu ,że może być to bomba mezonowa...taka jakiej nikt inny na świecie nie posiada..a wtedy mamy problem..bo Korea uzyskuje pełna przewagę nad USA
Ryczę Niedziela, 19 Listopada 2017, 23:19
Po pierwsze test jako termojądrowy jednoznacznie określił rząd północy który nie trudni się przekazywaniem faktów. Reszta wiarygodnych źródeł (na przykład Jane's) zaznacza, że o ile należy rozpatrzeć taki scenariusz to wersji Pjongjangu nie da się zweryfikować.
Po drugie nie jesteś wtajemniczony w żadne kręgi wywiadu.
Po trzecie, "bomba mezonowa" (sama nazwa składa mnie ze śmiechu) to jedna z wielu kosmicznych plotek jakie dawno temu w USA celowo podkładano radzieckim szpiegom. Plotka z drugiej strony kurtyny głosi, że grupa niepocieszonych fizyków musiała poświęcić kilka lat na weryfikację każdego absurdalnego doniesienia o bombach rodem z kreskówek.

Już nie wiem czy komentarze ukazujące się pod tym imieniem są dziełem zwykłego grafomana czy raczej pełnoprawnego mitomana.
Polanski Niedziela, 19 Listopada 2017, 23:08
Jeżeli oni potrafią to My też.