NASA: Pionierski lot rakiety SLS najwcześniej w grudniu 2019 roku

Piątek, 10 Listopada 2017, 9:15

Niezbyt optymistyczne wnioski z aktualnego przeglądu wykonania programu rakiety kosmicznej Space Launch System skłoniły NASA do przyjęcia zmian w harmonogramie jej oczekiwanego debiutu. Rozważane od pewnego czasu opóźnienie uznano za nieuniknione, przenosząc najwcześniejszy możliwy termin startu na grudzień 2019 roku. Wyniki przeprowadzonej oceny wskazują jednak, że może to być moment jeszcze bardziej odległy w czasie.

Wieści o nieuniknionym opóźnieniu przygotowań do pierwszego lotu rakiety kosmicznej SLS podano 8 listopada br., przyznając że perspektywa misji w 2019 roku staje się coraz bardziej niepewna. Choć zadeklarowano, że termin dziewiczego lotu powinien przypaść na grudzień 2019 roku, pojawiło się również zastrzeżenie, że jego utrzymanie będzie wymagało szczególnie wytężonego zaangażowania. Potwierdziły to wyniki analizy terminowości, wskazującego na skalę opóźnień w programie SLS sięgającą co najmniej połowy 2020 roku.

Niemniej jednak, w oświadczeniu NASA znalazło się zapewnienie o szczególnym traktowaniu wskazanego terminu grudniowego jako ściśle przypisanego do realizacji misji kosmicznej EM-1. Jego utrzymanie ma być możliwe dzięki przyjęciu ścieżki minimalizowania ryzyka, która zakłada działanie w oparciu o jak największą ilość stosowanych już wcześniej technologii. Wskazano przy tym, że zaistniałe dotąd zaległości były zwykle wynikiem wystąpienia nieprzewidzianych okoliczności. Wśród nich było m.in. zawieszenie działalności ośrodka montażowego NASA niedaleko Nowego Orleanu, który doznał szkód w wyniku przejścia tornada w lutym 2017 roku.

Oprócz zdarzeń losowych, NASA doświadczyła jednak też ​​problemów w ramach samego procesu technologicznego, związanych ze spawaniem głównego segmentu rakiety SLS i opóźnień w składaniu modułu serwisowego Orion, powstającego we współpracy z ESA.

Ogłoszenie NASA przypadło zaledwie na dzień przed posiedzeniem podkomisji ds. kosmosu w Izbie Reprezentantów, na której odbywa się przesłuchanie dotyczące rozwoju systemów eksploracji kosmicznej NASA. Stwierdzono w nim, że ​​skorygowana data debiutu rakiety nie spowoduje przekroczenia 15 proc. progu nieścisłości harmonogramu, który wymaga notyfikacji w Kongresie. W zakresie tym mają mieścić się również, przywoływane w przeglądzie jako najbardziej realne, daty na granicy czerwca 2020 roku.

Czytaj też: RISpace 2017: NASA o przygotowaniach do debiutu rakiety SLS

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

14 komentarzy

magazynier Sobota, 11 Listopada 2017, 20:36
Fachowców mają w Dniepropietrowsku. Tanich.
Davien Sobota, 18 Listopada 2017, 19:32
Biorąc pod uwagę ze w ZSRR nei byli w stanie zbudować porządnej ciężkiej rakiety nośnej to czego tam mają Amerykanie szukać?:))
dopowiem ....tak tylko Piątek, 10 Listopada 2017, 16:06
Po przymusowej rezygnacji z wahadłowców - tu oczywiście zasługa obcokrajowców co zieloną kartę dostali , leżą i kwiczą tak by trzeba za forowiczami napisać ? Wróg potencjalny ich wozi na ISS - większość rozwiązań oczywiście wroga NR.1 - Rosji ! Hichot czasu - amerykanie nawet kibla nie potrafią skonstruować - a tu jeden taki jeżdzi na jednośladzie i podziwia te ze wschodu przybytki i stale o nich nadmienia ?
Davien Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 16:28
Tio ajasne, jakbys nie zauwazył to ISS jest składanka z pomysłów USA/ Rosji i Europy i bez wahadłowców i USA nawet by nie powstała Co do rozwiazań to Rosjanie maja całe 3 moduły dokowania i 1-2 inne a i tak większość funkcji niezbednych dla stacji jest w modułach USA i Europejskich więc powodzenia w kiepskiej propagandzie
yaro Piątek, 10 Listopada 2017, 17:41
no cóż nic dodać nic ująć, tak kończy się kiedy naukowców którzy wykształcili się przy Von Braunie nie ma kim zastąpić, owszem Hindus czy Pakistańczyk może być całkiem niezłym programistą i nawet wy-klika ładne menu w komputerze staku kosmicznego, ale inżynierem z krwi i kości nie będzie czego właśnie skutki obserwujemy teraz. Ameryka drepcze w miejscu bo nie ma pomysłu na kosmonautykę a do tego brakuje jej gotowych rozwiązań technicznych modułów które zapewniają przeżycie na stacji a już kompletna porażką są plany ich modułów załogowych do wynoszenia ludzi w kosmos. Gdybyśmy Rosjanom dali budżet NASA i pozwolili im wykonać to co projektują to Ameryka (jako państwo a nie prywatne firmy ) przestała by się liczyć w tej dziedzinie.
A z tym kibelkiem to przedni przykład, ja dorzucę od siebie jeszcze łazienkę ;) tego też nie potrafią zrobić nie mówiąc już o odzysku wody z wszelkich odchodów.
topaz Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:57
a jak tam Angara drogi Wania?
W Wtorek, 14 Listopada 2017, 9:52
Jakby Rosja dostała budżet NASA to paru kolejnych złodziei by się nachapało na przekrętach jak z budową Wostocznego.Rosja w stosunku do pkb wydaje więcej na kosmos niż USA(0.25 vs 0.23%).USA nieinnowacyjne?Śmiem twierdzić że sektor kosmiczny przeżywa tam największy rozwój technologiczny od czasow programu Apollo.Chyba pomyliłeś ich z rosyjskim skansenem gdzie oprócz opracowywanej przez25 lat Angary caly ich przemysł kosmiczny bazuje na 50-letnich rozwiązaniach powstalych w czasach głębokiego ZSRR.Wymień mi jeden znaczący projekt który Rosja doprowadzilaby z fazy renderow do realizacji oprócz przestarzałej Angary którą nikt nie chce latać.
dopowiem ....tak tylko Wtorek, 14 Listopada 2017, 16:11
W - czy masz na myśli tych z warszawy co te przekręty zrobili ? Jak się nie ma argumentu to pisze się fake newsy ? OKEJ !
W Czwartek, 16 Listopada 2017, 14:19
Ktoś z Warszawy kręcił walki na budowie Wostocznego?Zażyj pigułkę.
Davien Wtorek, 14 Listopada 2017, 23:22
I włąsnie jeden z nich napisałeś, co wy ztym macie?
Davien Poniedziałek, 13 Listopada 2017, 16:25
No biorąc pod uwage że rakieta taka jak SLS jest poza zasięgiem mozliwości Rosji jeszcze przez kilkadziesiąt lat a i obecnie nie są w stanie nawet zaprojektowac czegos wiekszego od Sojuza to powodzenia, bo nawet z całym budżetem USA by nie dali rady:))
mili Piątek, 10 Listopada 2017, 13:12
tak to jest jak zabrakło tych ,co wysyłali ludzi na księżyc.i to w epoce gdy liczyło się na liczydle , a nie jak teraz przy pomocy superkomputerów. Dziś jest problem z wystrzeleniem pustej rakiety .. hi,hi,hi...
gts Piątek, 10 Listopada 2017, 15:12
Banksterzy zwolnili inzynierow no byli za drodzy. Latalo sie na tanim sprzecie z zagranicy to nikt problemow nie widzial. Dzis sie pietrza bo lewacka logika nie pojmuje podstaw technologii. Dla nich takie rzeczy sa oczywiste jak woda w kranie. Nie maja nawet pojecia ze to sie nie dzieje na jeden klick. Wazne sa prawa mniejszosci, otwarte spoleczenstwo, pseudo artysci a technika to takie czary mary co sie samo robi. Efekty obsewuue sie w kazdym nastepnym pokoleniu, tym intensywniejsze im mniej dane pokolenie musi sie wysilac.
topaz Czwartek, 23 Listopada 2017, 22:59
o czym ty bredzisz? efekt krokodyla czy dopalaczy? cały praktycznie postęp technologiczny to dzieło tego "lewackiego" zachodu drogi Wania