RISpace 2017: NASA o przygotowaniach do debiutu rakiety SLS

Czwartek, 02 Listopada 2017, 11:43 SLS_launch

W wystąpieniu na konferencji Reinventing Space 2017 Andrew Schorr z NASA Marshall Space Flight Center przedstawił obecny status przygotowań do inauguracyjnych lotów ciężkiej amerykańskiej rakiety kosmicznej. Potwierdził przy tej okazji, że Space Launch System w wersji Block I będzie gotowy do pierwszego wystrzelenia najwcześniej w 2019 roku.

Szykowana z myślą o dalekiej eksploracji kosmosu (loty księżycowe i na Marsa) pierwsza od dekad ciężka rakieta kosmiczna NASA była w ostatnim czasie przedmiotem niepewności związanych z zaistniałymi opóźnieniami i zagrożoną realizacją harmonogramu prac nad projektem. Debiut pojazdu, wyznaczony pierwotnie na listopad 2018 roku, został ostatecznie przełożony na późniejszy termin, w obliczu zastrzeżeń zgłoszonych przez rządowe instytucje kontroli budżetowej. W poprawionym harmonogramie projektu pierwszy lot próbnej wersji SLS uznano za możliwy do realizacji dopiero począwszy od 2019 roku.

Czytaj też: Po audycie - NASA opóźni start rakiety SLS

Kwestia dalszych postępów w pracach nad programem SLS została omówiona bliżej podczas tegorocznej konferencji Reinventing Space 2017, w trakcie której Andrew Schorr z NASA Marshall Space Flight Center przedstawił krótkie sprawozdanie w tej konkretnej sprawie. Jak stwierdził, w ostatnim czasie zanotowano znaczący postęp w realizacji kluczowych zadań, utrzymując właściwe tempo prac w ramach obowiązującego planu działania. Przypomniał, że obecne zaangażowanie skupia się na ukończeniu rakiety SLS w konfiguracji Block I, zdolnej do wyniesienia na niską orbitę okołoziemską do 70 ton ładunku i złożonej w dużej części z przystosowanych komponentów wcześniejszych projektów. Składają się na nie głównie silniki RS-25 i rakiety boczne na paliwo stałe znane z programu wahadłowców (Space Transportation System, STS) oraz zmodyfikowany drugi segment rakiety Delta IV Heavy (produkowany przez United Launch Alliance).

Centralnym elementem całego systemu w jego pierwszej „lotnej” wersji będzie kapsuła Orion, konstruowana i testowana równolegle do projektu rakiety kosmicznej. Debiut SLS w wersji Block I zakłada przeprowadzenie bezzałogowej misji na trasie uwzględniającej przelot wokół Księżyca, a następnie powrót statku na Ziemię. Ważnym składnikiem misji ma być również specjalny system rozmieszczania dodatkowych ładunków – mikrosatelitów i CubeSat’ów, umożliwiający dostarczanie ich na dużo wyżej położone orbity z zachowaniem niskich kosztów transportu.

Równolegle jednak postępują też prace nad bardziej zaawansowaną i cięższą konfiguracją Block IB, zdolną do dostarczania na LEO ponad 105 ton ładunku. Konfiguracja ta zostanie użyta do wykonania załogowego startu Oriona i będzie zarazem pierwszą z zamontowanym nowym typem górnego stopnia rakiety, obejmującym dedykowany system separacji i adaptacji różnych segmentów (Universal Stage Adapter). SLS Block IB w przyszłości stanie się też bezpośrednim punktem wyjścia do skonstruowania ostatecznej planowanej wersji rakiety, Block II o udźwigu maksymalnym rzędu 130 ton.

W perspektywie prac oczekujących na realizację w 2018 roku Schorr wskazał w pierwszej kolejności przeprowadzenie prób zapłonu gotowego segmentu głównego SLS z wykorzystaniem 4 silników RS-25. Testy będą prowadzone na specjalnie przygotowanej platformie w ośrodku John C. Stennis Space Center i będą pierwszym tak dużym przedsięwzięciem tego typu od czasu prób z rakietą Saturn V w latach 60. XX wieku.

Aktualny narodowy program załogowych lotów kosmicznych USA zakłada ukończenie co najmniej trzech osobnych wdrożeń: rakiety nośnej SLS, kapsuły załogowej Orion oraz przygotowania segmentu naziemnego misji Exploration Ground System na terenie Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy’ego na Przylądku Canaveral. Warunkiem rozpoczęcia bezpośrednich przygotowań do inauguracyjnego lotu SLS jest ukończenie prac w każdym z tych obszarów.

Czytaj też: Space Launch System - ogromna rakieta, która umożliwi lot na Marsa

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

X Czwartek, 02 Listopada 2017, 20:54
A nie prościej się telwportować...
Fidek Czwartek, 02 Listopada 2017, 19:49
Naprawdę smutno że NASA ma ciągle,ciągle opóźnienia,w każdej dziedzinie,Webb miał iść na orbitę w 2016,min.w 2019r,SLS start miał być w 2017 będzie w 2019,a dotychczas Jankesi wysłali tylko rozmontowanego oriona w misji EFT-1 w grudniu 2014.I do tego budują jedną rakietę od 2011,w 2010 było niepewnie co do programu constellation i skasowania jego przez Obamę,więc od 2011 do 2019,8 lat zajmie budowanie jednej rakiety,dla porównania od słów Kennediego w 1961 do lądowania Apollo 11 minęło 8 lat.Podobnie będzie pewnie z łazikiem Mars 2020 i sondą Europa Clipper,a i przy okazji misja InSight też zawodzi,Era NASA kończy się,nieubłaganie,zostanie tylko historia.
Pruty Czwartek, 02 Listopada 2017, 19:26
Niestety ten projekt to efekt myślenia jeszcze z poprzedniej epoki lotów kosmicznych, przy koszcie wystrzelenia na poziomie 500 mln dolarów nie ma racji bytu w konkurencji z rakietami Falcon Heavy, New Glenn czy przyszły BFR. Lepiej byłoby skasować ten program i zamiast tego dofinansować SpaceX i Blue Origin.
kowalskiadam154 Czwartek, 02 Listopada 2017, 12:18
Księżyc i Mars to faktycznie głęboka eksploracja kosmosu :-)
suawek Czwartek, 02 Listopada 2017, 15:24
w porównaniu do niskiej orbity okoloziemskiej jak najbardziej tak.
inż. Czwartek, 02 Listopada 2017, 22:10
Gdyby Rosjanie mieli taki budżet jak NASA to na słońcu już by kukurydza rosła :-)
W Sobota, 04 Listopada 2017, 8:15
Ale nie mają bo są dziadem i rozkradają panstwowe fundusze(patrz:budowa kosmodromu Wostocznyj).Ćwierć wieku budowali jedyną nową rakietę po upadku ZSRR (Angara) którą nikt nie lata a modułu NAUKA nie potrafią wystrzelić od 10 lat z powodu usterek.Tak więc fundusze to jedno ale też mała innowacyjność,zapóźnienie technologiczne i niska kontrola jakości.
Co do NASA też im się nie przelewa,w stosunku do PKB Amerykanie wydają na kosmos podobnie co Rosja.