USA: Wojskowy satelita EO gotowy do testów. Szybkość kosztem jakości obrazu

Piątek, 27 Października 2017, 12:28

Mikrosatelita obserwacyjny Kestrel Eye został wypuszczony na orbitę z pokładu ISS i z powodzeniem uruchomiony. Teraz rozpocznie się podzielona na cztery etapy kampania prób urządzenia. Tego typu satelity rozpoznawcze mają szansę zrewolucjonizować dostęp do danych satelitarnych na poziomie taktycznym dla walczących jednostek.

Ważący 50 kg Kestrel Eye został skonstruowany przez firmę Adcole Maryland Aerospace. W przestrzeń kosmiczną został wyniesiony przez rakietę nośną Falcon 9 dnia 14 sierpnia 2017 r. Urządzenie weszło w skład ładunku statku towarowego, który realizował misję zaopatrzeniową CRS-12 do międzynarodowej stacji kosmicznej.

Pod koniec października satelita EO został wypuszczony z ISS i rozpoczął samotne orbitowanie wokół Ziemi. Włączono go 24 dnia miesiąca. Wkrótce rozpoczną się testy tego optoelektronicznego urządzenia, podzielone na cztery etapy.

Pierwsza faza obejmuje sprawdzenie czy satelita jest w pełni sprawny i dokonanie niezbędnych poprawek, bądź zmianę ustawień pewnych parametrów, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Faza druga zakłada natomiast pokazanie pełnej zdolności maszyny Kestrel Eye do wykonywania postawionych przed nią zadań w trudnym środowisku przestrzeni kosmicznej.

Trzeci etap oznacza wypróbowanie satelity w działaniu operacyjnym. Podmiotem odpowiedzialnym za przeprowadzenie tego procesu będzie Dowództwo Sił Zbrojnych USA na Pacyfiku (US Pacific Command). W ocenę przydatności Kestrel Eye zaangażuje się również Space and Naval Warfare Systems Command. Podczas części czwartej urządzenie będzie wykorzystywane w serii ćwiczeń wojskowych.

Kestrel Eye jest w istocie demonstratorem technologii. Ma pokazać, czy jest możliwe wykorzystanie tanich i małych, działających tymczasowo satelitów na rzecz pozyskiwania zobrazowań bezpośrednio przez dowódców brygad uczestniczących w zmaganiach na polu walki, bez pośrednictwa wielkich centrów zlokalizowanych na terytorium USA, często z dala od miejsca aktualnie prowadzonych walk.

Jeśli misja Kestrel Eye zakończy się sukcesem, będzie to argument za tym, by Siły Zbrojne USA tworzyły tymczasowe konstelacje małych satelitów na LEO, celem pozyskania zobrazowań w czasie rzeczywistym, wykorzystywanych na poziomie taktycznym. Zdjęcia tego rodzaju miałyby maksymalnie rozdzielczość rzędu 1,5 m. Ich jakość nie byłaby więc doskonała, jednak ich największym atutem ma w założeniu być dostępność i szybkość realizacji obserwacji oraz przekazywania jej wyników walczącym jednostkom. Teoretycznie czas takiej operacji miałby zostać skrócony do kilku minut.

Nazwa satelity - Kestrel Eye - to określenie używane w odniesieniu do małych sokołów, tresowanych w dawnych czasach do tropienia niewielkiej zwierzyny dla myśliwych.

Czytaj też: Mikrosatelita Kestrel Eye wystrzelony. Rewolucja na współczesnym polu walki?

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

MAN Poniedziałek, 30 Października 2017, 17:17
Rok temu widziałem jak rodzima spółka ze sporymi osiągnięciami kosmicznymi Creotech Instruments na forum I3TO zaprezentował projekt analogiczny, wyceniając go (przy flocie 5-6 satelitów) poniżej 500 mln PLN. Kot z kulawą nogą się tym zdaje się nie zainteresował...
lk5 Piątek, 27 Października 2017, 14:37
"rozdzielczość rzędu 1,5 m. Ich jakość nie byłaby więc doskonała" Ja nie mogę taka rozdzielczość jest super! W dodatku w warunkach bojowych?!? Jeśli obraz byłby w czasie rzeczywistym toż to miodzio! Bójmy się złej deszczowej pogody.
Levi Piątek, 27 Października 2017, 20:05
1.5 m to nie jest super ewidentnie. Powiem ze chyba na granicy uzytecznej wartosci - na pewno utrudniajaca jeli nie uniemozliwiajaca poprawna identyfikacje normalnych celow. No chyba ze cel to statek a nie czolg.
małe be Wtorek, 31 Października 2017, 20:15
i dość słusznie. to mógł być demonstrator. moduł optyczny mógł być 'za grosze'. zanim się wyśle coś drogiego warto przetestować cały system. a poza tym te 1,5m to oficjalny przekaz. a prawda niekoniecznie musi być taka sama jak oficjalny przekaz. umówmy się że wiemy 1% z tego co jest używane militarnie.