Rosja: „Listwy” pomogą mobilnym wyrzutniom rakiet balistycznych

Sobota, 14 Października 2017, 10:12

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że do 2020 r. w rosyjskich wojskach strategicznego przeznaczenia zostanie wprowadzonych około dwudziestu pojazdów dystansowego rozminowania 15М107 „Listwa”. Rosjanie rozpoczynają więc proces, który miał się rozpocząć już od 2014 r.

Dostawy zestawów „Listwa” to element rosyjskiego programu mającego zwiększyć manewrowość i żywotność mobilnych wyrzutni rakiet balistycznych. Rosjanie chcą to osiągnąć m.in. poprzez wprowadzanie pojazdów inżynieryjnego zabezpieczenia i maskowania MIOM oraz pojazdów dystansowego rozminowania MDR. Ministerstwo obrony Rosji ujawniło, że do 2020 r. do rosyjskich wojsk strategicznego przeznaczenia (RWSN) zostanie dostarczonych około pięćdziesięciu zestawów MIOM i dwadzieścia zestawów MDR.

Pojazdy „Listwa” są o tyle ważne, że zgodnie z nową rosyjską taktyką mają one poprzedzać kolumny przemieszczających się w rejony alarmowe mobilnych wyrzutni rakiet balistycznych „Jars”, Topol-M” i „Topol”. Ma to zapobiec aktom dywersji, jakie mogą być przygotowywane np. przez obce służby wywiadowcze lub wojska specjalne.

Wprowadzanie tych zastawów przeciwminowych do wojsk jest obecnie opóźnione - i to co najmniej o kilka lat. Badania państwowe tego zestawu prowadzone na poligonie pod Krasnoarmiejskiem (w obwodzie moskiewskim) zakończyły się bowiem w sierpniu 2013 r. i już rok później miała się rozpocząć jego seryjna produkcja. Opracowane wówczas pojazdy i ich wyposażenie – szczególnie jeżeli chodzi o oprogramowanie - wymaga teraz już modernizacji i ponownego przebadania.

Na opóźnienie miały niewątpliwie wpływ kłopoty z dostawą podzespołów, wywołane przez restrykcje ze strony państw zachodnich po zajęciu przez Rosjan Krymu na początku 2014 r. Kolejne lata upłynęły prawdopodobnie również na modernizacji systemu w taki sposób, aby mógł by on być całkowicie produkowany siłami rosyjskiego przemysłu.

Było to o tyle trudne, ze Rosjanie zastosowali w „Listwie” zupełnie nową technikę detekcji min – prawdopodobnie z wykorzystaniem czegoś, co z zewnątrz wygląda jak typowy radar. Ma on pozwalać na odszukiwanie min oraz improwizowanych ładunków wybuchowych IED w odległości do 100 m od zestawu i w kącie 30°. Paraboliczna antena systemu radiolokacyjnego jest najbardziej widocznym elementem systemu. Przed „maską” pojazdu została dodatkowo umieszczona składana rama – w położeniu bojowym wysuwana na teleskopowych ramionach do przodu. To prawdopodobnie na niej znajdują się elementy neutralizujące wykryte miny i IED.

Mogą to być silne nadajniki promieniowania elektromagnetycznego (lub impulsów elektromagnetycznych), które „palą” elektroniczne elementy niebezpiecznych przedmiotów (wzbudzanych np. sygnałem radiowym) czyniąc je bezużytecznymi. Źródłem zakłóceń może być również górny „radar”. Zasięg takiego systemu określa się na 70 m, przy czym nie tylko do przodu, ale również na boki. Rzeczywisty sposób działania „Listwy” nie jest jednak znany. Nie ujawniono np. do czego służą bloki urządzeń zainstalowane na tylnej części pojazdu. Nie wiadomo też, co zostało rozmieszczone w środku.

„Listwa” została zabudowana na sześciokołowym, lekko opancerzonym pojeździe „produkt 69501” zakładów KAMAZ, stanowiącego rozwinięcie projektu „Wystrieł”. Załoga składa się z pięciu osób: dowódcy, kierowcy-mechanika, operatora systemu detekcji oraz dwóch saperów. Tych dwóch saperów ma prawdopodobnie zapewnić niszczenie tych min, które nie zawierają wewnątrz układów elektronicznych.

Opóźnienia w dostawie sprzętu inżynieryjnego dla RWSN nie dotyczą tylko zestawów „Listwa”. Rosyjskie ministerstwo próbuje ukryć ten fakt, podając nieprecyzyjne dane odnośnie przebiegu programów, w jakich opracowywano poszczególne egzemplarze sprzętu wojskowego. Rosjanie poinformowali, np., że do 2020 r. ma być dostarczonych ponad 300 egzemplarzy sprzętu inżynieryjnego, wśród których ponad połowę będą stanowiły „kołowe, drogowe maszyny opracowane dla RWSN w tym roku”.

W rzeczywistości kołowe, drogowe pojazdy KDM - przeznaczone do przygotowywania i konserwacji dróg przemieszczania się i stanowisk polowych dla mobilnych wyrzutni rakiet balistycznych - były gotowe już na początku 2014 r. Jednak ich wprowadzenie na uzbrojenie trwało aż dwa lata i zakończyło się na początku stycznia 2017 r. Jak widać jeszcze dłużej trwało uruchamianie produkcji zestawów „Listwa”.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

19 komentarzy

Naiwny Niedziela, 15 Października 2017, 19:03
To choba fajnie, że coś jednak Rosjanom nie wychodzi. Chociaż rakiety strategiczne to nie Nasze zmartwienie - są przeznaczone do rażenia celów na terenie USA - Nam nie zagrażają ale i tak fainie, że Nasi specjalsi mogą je teoretycznie wyeleminować z rachunku zagłady.
gosc Wtorek, 31 Października 2017, 11:25
ale wyszlo.
droma Niedziela, 15 Października 2017, 12:09
ta aparatura z tylu to mobilna najnowoczesniejsza bimbrownia na brudne onuce jedyny dostepny surowiec w rosji imperium inaczej ,do roboty w tym dziwadle sa tylko ci dwaj saperzy reszta ich pilnuje zeby nie ubiezali sankcje i wsuio opoznione a gdzie ich balszaja technika ja znaju niewidzialna imperium zla -kaput ...
d. Wtorek, 17 Października 2017, 8:40
Коля, ты забыл включить польские диакритик.
Fadroma Poniedziałek, 16 Października 2017, 13:18
Kilka minut po południu i już "nabombiony'? Ludzie, miejcie choc trochę przyzwoitości.
chorąży na emeryturze Poniedziałek, 16 Października 2017, 12:23
@drama
Ich, jak to piszesz "balszaja technika" zajęła Krym, odbiła Syrię, trzyma w szachu pół świata....
Cytując "zeby nie ubiezali" domyślam się że wypowiada się "kolega" zza Buga ?! pewnie stad ten poziom wypowiedzi....
dimitris Sobota, 14 Października 2017, 20:16
"Nie ujawniono do czego służą bloki urządzeń... w tylnej części pojazdu..."

- to chyba zupełnie logiczne ?
- zapewne bloki nadawcze, ich stopnie mocy.

Bo skoro wtwarzają bardzo silne pole elektromagnetyczne, najróżniejszych częstotliwości i typów impulsu, zależnie od zadań detekcji w różnych podłożach - zakłócania - przepalania, to takie stopnie mocy, umieszczone wewnątrz pojazdu byłyby zabójcze dla załogi.

Wewnątrz pojazdu znajdować mogą się co najwyżej moduły sterowników.
dim Poniedziałek, 16 Października 2017, 18:42
c.d.
A znając rusku techniku, będą to stopnie mocy i ich ogromne radiatory.
Kiks Sobota, 14 Października 2017, 19:57
Mam nadzieję, że zakaz sprzedaży technologii militarnych oraz podwójnego przeznaczenia do CCCp będzie bezterminowy.
dim Sobota, 14 Października 2017, 19:34
A propos: Rosyjskie słowo "listwa" to po polsku listowie, liście z drzew. Nie deska przypodłogowa.
dim Sobota, 14 Października 2017, 18:53
70 metrów wykrywania, powiadacie ?
No to w czym problem ? Trzeba produkować miny, startujące jako rodzaj automatycznego ppk, z odległości 200 metrów od drogi.

Że na rosyjskich pojazdach ochrony konwoju zamontowana będzie ochrona aktywna przeciw pociskom ?
No to w czym problem - pierwsze miny mogą pełnić rolę specjalizowanych, odłamkowych niszczycieli ewentualnych wyrzutni ochrony aktywnej, optyki, lokalnej radiolokacji, anten zakłócających, a te kolejne dopiero miny skonstruowane "tradycyjnie, czyli by przebijać - rozrywać.

A nie zróbcie tego, nie przygotujcie się tak do wojny...
A tu - prawda, że zaskakujące ? - okaże się, że Rosjanie takich "listew" przygotowali sto, prócz tych dwudziestu i że ochraniane są nimi w ogóle rosyjskie kolumny ciągnące w Polskę... A Wy nie macie przeciw nim nic, poza samobójczym atakiem z działka, czy działa, tu czy tam, tak czy owak 10-krotnie za mało by ich zatrzymać.
Propagandoznawca Sobota, 14 Października 2017, 13:14
Dura to politruk.
dim Poniedziałek, 16 Października 2017, 17:36
Politruk ? A co to ma do rzeczy ? Polemizuj rzeczowo na temat jego informacji.
PiotrEl Sobota, 14 Października 2017, 12:19
No fatalnie , fatalnie Ruskie WSZYSTKO wdrażają z opóznieniem! Całe szczęście że my NIC nie wdrażamy i opóznień brak!
Wajda Sobota, 14 Października 2017, 11:29
Uwielbiam "obiektywny" styl autora. Zaczyna od tego: " Rosjanie zastosowali w „Listwie” zupełnie nową technikę detekcji min – prawdopodobnie z wykorzystaniem czegoś, co z zewnątrz wygląda jak typowy radar".. Autor snuje dale swojej przypuszczenia: "Mogą to być silne nadajniki promieniowania elektromagnetycznego..", aby na koniec przyznać, że: "Rzeczywisty sposób działania „Listwy” nie jest jednak znany." Gęsta mgła tajemniczości spowija rzeczywiste możliwości systemu, ale nasz błyskotliwy "ekspert" dostaje olśnienia już na samym początku artykułu, uznając a priori, że "Opracowane wówczas pojazdy (2013r.-przyp.) i ich wyposażenie – szczególnie jeżeli chodzi o oprogramowanie - wymaga teraz już modernizacji i ponownego przebadania." Czy tylko mnie ciekawi skąd M. Dura, nie znając wyposażenia i i zasad działania Listwy, wie z całym przekonaniem, że jego oprogramowanie (jakie?, w jakiej architekturze?) wymaga modernizacji..? A może aktualizacji, ewentualnie jakiś łatek.?
Willgraf Sobota, 14 Października 2017, 11:21
Zrobili cos w rodzaju dużego wykrywacza georadaru z obrazowaniem przestrzennym warstw ziemi ,ich stanu....czy był zaburzony kopaniem w ziemi
analityk Sobota, 14 Października 2017, 11:03
System działania jest prosty i znany służbom. Na wysięgnikach siedzi dwóch saperów i wypatruje zasadzki. Po wykryciu idą do skrzyń po bokach pojazdu po saperkę. W skrzyniach górnych jest prowiant i picie.
gosc Wtorek, 31 Października 2017, 11:27
z baru piszesz?
analityk Sobota, 14 Października 2017, 11:01
System działania jest prosty i znany służbom. Na wysięgnikach siedzi dwóch saperów i wypatruje zasadzki. Po wykryciu idą do skrzyń po bokach pojazdu po saperkę. W skrzyniach górnych jest prowiant i picie.