Północnokoreańska rakieta balistyczna nad Japonią

Piątek, 15 Września 2017, 10:30

Armie Korei Południowej i USA poinformowały, że 12 dni po szóstej próbie nuklearnej, Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę rakietową. Pocisk przeleciał nad północną Japonią i spadł do Pacyfiku. Najprawdopodobniej była to rakieta balistyczna pośredniego zasięgu (IRBM).

Rakieta została wystrzelona z miasta Sunan w pobliżu stolicy Korei Północnej, Pjongjangu. Według południowokoreańskiej armii pocisk przeleciał 3700 km, na maksymalnej wysokości 770 km.

Armia USA podała, że był to pocisk balistyczny pośredniego zasięgu - IRBM (Intermediate-Range Ballistic Missile), który przeleciał nad północną Japonią zanim spadł do Pacyfiku. Rzecznik dowództwa amerykańskich sił zbrojnych w rejonie Pacyfiku powiedział, że pocisk nie stanowił zagrożenia dla Ameryki Północnej ani też dla będącej amerykańskim terytorium wyspy Guam na Pacyfiku, gdzie USA mają bazy wojskowe.

Natomiast szef japońskiej dyplomacji Taro Kono oświadczył, że jego zdaniem był to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM).

Rząd w Tokio ostro potępił piątkową próbę rakietową Korei Północnej i oskarżył Pjongjang o prowokację.

Czytaj też: Atak prewencyjny na Koreę Północną. 3 scenariusze

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson zaapelował do społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza Rosji i Chin, które mają największy wpływ na władze w Pjongjangu, o podjęcie nowych działań wobec Korei Północnej w odpowiedzi na kolejną próbę rakietową. W związku z tą próbą w piątek po południu czasu lokalnego na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ.

W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa nałożyła na Koreę Północną nowe sankcje w reakcji na próbę nuklearną z 3 września. Władze w Pjongjangu oświadczyły wówczas, że "całkowitym powodzeniem" zakończyła się przeprowadzona przez Koreę Północną próba z użyciem bomby wodorowej przeznaczonej do montażu na międzykontynentalnych pociskach balistycznych. Generał John Hyten, szef Dowództwa Strategicznego USA (STRATCOM), powiedział w czwartek, że zakłada, biorąc pod uwagę "siłę wybuchu i inne czynniki", iż rzeczywiście była to próba bomby wodorowej.

Czytaj też: Międzykontynentalny arsenał Korei Północnej. "Realne zagrożenie" [ANALIZA]

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

63 komentarze

czytelnik Sobota, 16 Września 2017, 19:19
Śmieszy mnie ta buńczuczność USA najpierw napinają się i wszystkim grożą potem wysyłają gościa z Departamentu Stanu po prośbie do Moskwy żeby coś z tym tematem Korei Północnej zrobi
januszek 94 Sobota, 16 Września 2017, 9:27
Można wniosek wyciągnąć z relacji aktywnych FOROWICZÓW iż koszt zestrzelenia KIMA rakiety jest za drogi ! No i ta wysokość dla techniki amerykańskiej - nie odpowiada amerykanom ? Pytanie nas nurtujące brzmi : czy są te super - hiper konstrukcje USA warte tych pieniędzy wydane w obronie przed atakiem rakiet zagrażających ludności ? Naśmiewanie się z systemu S-300 ,400 , 500 - przy jednoczesnym usprawiedliwianiu Amerykańskich systemów anty rakietowych ( krótki , dalekiej ) odległości wydaje się - bajaniem jak zwykle . Wniosek jest jeden szachowanie - się wrogich systemów USA i reszta nie podporządkowujących się krajów dysponujących rakietami jak i głowicami różnej wielkości jak i różnego zastosowania ( atom , termobaryczne i innych związków chemicznych zagrażających istotom żywych ) - jest po prostu raz wrogiem jak i nie docenionym czynnikiem panowania nad całym globem ? A tego nie można realnie sprawdzić między dużymi graczami jak Rosja , Chiny , Iran oraz inni lokalni gracze dysponującymi nośnikami jak samymi głowicami ale w mniejszej ilości ? Oby technika wojenna nadal pozostawała w hangarach i ukryta w tunelach do tego przygotowanych .
małe be Sobota, 16 Września 2017, 0:14
niech bawią się dalej. przy warunku. jedna wystrzelona rakieta, jeden antypocisk niszczy rakietę w fazie startowej. plus drugi załóżmy 200kt w miejsce wystrzelenia. zaraz przejdzie im ochota do żartów. ale oczywiście mogą próbować.
tak tylko... Piątek, 15 Września 2017, 16:29
Ciekaw jestem ile Kim dostaje kasy od Putina, by angażować Amerykanów?
Anon Niedziela, 17 Września 2017, 16:58
Zero. Polnocna Korea jest wyjatkowo nacjonalistyczna. Nie beda klekac nawet przed Chinami czy tez Ruskimi. Dogadasz sie z nimi wylacznie na rownych uprawnieniach. Tak poza tym wogole nie boja sie Amerykanow, nawet wojny jadrowej. takze te rakiety sa wylaczna decyzjia "Rady Wojskowej" i Kima. kto kolwiek zdecyduje sie zaatakowac Kore bedzie mial do czynienia z cala ludnoscia, sa zjednoczeni i nie ma opozycji.
szajswaffe Piątek, 15 Września 2017, 16:28
W innym artykule, również na D24 przecież pisało ze cyt: "Japończycy nie rzucali słów na wiatr ogłaszając że zestrzelą następną koreańską rakietę" No i gdzie to zestrzelenie?

Może i Japończycy nie rzucają słów na wiatr, może próbowali zestrzelić, ale ... no.... zakupy robią nie tam gdzie trzeba. Niech kupią tam gdzie kupuje Erdogan ostatnio...
I Sobota, 16 Września 2017, 8:04
Mają kupić ruski złom który nie potrafił niczego zetrzelić nad Syrią dy Amerykanie i Izraelczycy bombili bazy Assada?
P.S.to że Japonczycy rozważali zestrzelenie nie oznacza że podjęli taką decyzję.Rakieta przeleciała NAD Japonią,gdyby miała osiągnąc cel w Japonii zostałaby strącona.
szajswaffe Wtorek, 19 Września 2017, 18:05
Jakie bazy Asada? O ile mi wiadomo zbombardowano tylko jedną i to tak nieudolnie, że następnego dnia już funkcjonowała, po za tym, była daleko od S-400, po za zasięgiem S-400 więc... Te twoje "bombienia" Asada robisz sobie chyba w jakiejś grze komputerowej :)
Davien Czwartek, 21 Września 2017, 8:47
Tia i Ria Nowosti twierdziła ze baza jest prawie całkowicie zniszczona:)) A co do propagandowych ladowań, to było mozliwe bo nikt pasa startowego nie atakował ale ani nie zatankujesz ani nie uzbroisz samolotów bo infrastrukturę bazy szlag trafił i tyle z woich "rewelacji".
obalaczmitow Piątek, 15 Września 2017, 16:23
Ależ to bardzo proste. Bo wyobraźcie sobie taką sytuację - THAAD strzela i NIE TRAFIA - i co dalej? ano dalej USA, Korea i Japonia maja problem - bo w zasadzie są bezbronne - a wtedy KIM ma asa w rękawie - i może podbić stawkę a reszta musi przytaknąć - a tak Kim nie wie czy mogą czy nie zestrzelić.
Przecież po to Kim robi te testy - chce sprawdzić jak daleko może się posunąć - jak zestrzelą to jest przegrany bo wtedy to już nie może podbijać stawki - jak "cudowny" THAAD chybi to może eskalować żądania
I dlatego USA nie strzela - bo testy poligonowe to jedno ale tutaj jeden błąd niesie olbrzymie konsekwencje
Pocisk Sobota, 16 Września 2017, 11:14
USA nie strzelają, bo nie chcą się osmieszyć w przypadku nie trafienia, bo wtedy wyjdzie, że jeśli nie potrafią zestrzelic kiepskiej jakości koreańskiej rakiety, to co dopiero mówić o zestrzeleniu nowoczesnych rosyjskich pocisków Topol-M/ RS-24 jars, czy morskich nowoczesnych R-29 RMU2 Lajner.
Davien Sobota, 16 Września 2017, 7:09
Obalacz, pułap THAAD-a to 150km wiec moze najpierw przeczytaj to co komentujesz, bo Rosja nie ma nawet nic zblizonego możliwościami do tego systemu, o SM-3 nie mówiąc.
Raptorek Sobota, 16 Września 2017, 13:47
S-400, S-500, A-135, A-225,
Nie ma ?
Davien Niedziela, 17 Września 2017, 7:50
S-400 zasięg ABM do 60km, S-500 nie istnieje jeszcze, pierwsze w 2020r, A-135 w modernizacji chwilowo niesprawny, stacjonarny , A -225 w ogóle nie ma i nie będzie jest A-235 ale ciagle w fazie projektowej, tak wiec jak widzisz...
Maslak Sobota, 16 Września 2017, 21:57
Akurat do zwalczania tego typu celów najlepiej nadaje się system Antey-2500 (obecnie używany w implementacji S-300V4 mogący zwalczać cele o znacznie większym spektrum trajektorii niż THAAD (zasięg maksymalny 400km i pułap antybalistyczny >200km)). Pozostałe systemy są projektowane do innych zadań i ciężko je porównać.
Raptorek Niedziela, 17 Września 2017, 13:32
Zgadzam się, poza tym Amerykanie nie posiadają rakiet antybalistycznych z głowicami atomowymi a tylko takie zapewniają 100 % zestrzelenie wrogiego obiektu.
Po dwa, Rosjanie są w terminalnym opracowaniu pocisku/rakiety hipersoniczne która leci tuż nad ziemią 30-50 metrów z prędkościami rzędu 5-6 macha , jaki znajdą na to sposób ? Pocisk robi transzeje o szerokości 1 km i 200 km w głąb obcego terotorium, 20 takich rakiet wystrzelonych jednocześnie likwiduje fizycznie prawie 40 000 km2 obcego terenu, spalony do gołej ziemi w czasie 5 minut.
Davien Poniedziałek, 18 Września 2017, 7:27
Raptorek, Amerykanie nic nie musza robić bo jak wystrzelisz pocisk hipersoniczny na takiej wysokości to go tarcie załatwi i Rosjanie doskonale o tym wiedzą, dlatego pułap 3M22 to 20-40km a Ju-71 to 80km więc znowu zaliczyłeś kosmiczną wpadkę:))
PS Rosja juz tez pozbywa sie głowic jądrowych na pociskach z A-135 zastepując je technologia hit to kill więc kolejna wpadka:))
Raptorek Poniedziałek, 18 Września 2017, 10:31
Zanim tarcie ją zniszczy to przeleci 200 km, to nie są rakiety wyposażone w jakieś głowice tylko opancerzone pociski kinetyczne, ciekawe jak długo topi się pancerz wolframowy ? Wiesz ?
Davien Poniedziałek, 18 Września 2017, 18:10
W ciagłej temperaturze powyzej 2600 stopni? Bardzo szybko a jeszcze szybciej upiekły sie własnie układy elektroniczne i masz wielkie bum głowicy:)) I własnie twój ważący kilkanaście ton pocisk( ech ten cieżar grubych płyt wolframu) przestał istnieć:)
PS BAE dopiero pracuje jako pierwsze na świecie nad materiałami zdolnymi do działania w takich temperaturach przez dłuzszy czas i nie przewodzącymi ciepła.
Dla twojej informacji Sojuz przy ladowaniu rozgrzewa sie do 1800 stopni a zobacz jaką grubą ma tarczę ablacyjna.
Hipersonik Poniedziałek, 18 Września 2017, 12:07
Pociski hipersoniczne aby dolecieć z Rosji do USA, to muszą być wyniesione w kosmos rakietą np (Sarmat) a później w kosmosie przez jakiś czas będą w post booster, zanim się oddzielą...i to jest właśnie moment w którym amerykańskie
głowice EKV z rakiet SM3 czy GBI magą go zniszczyć.

Na niższych wysokościach hipersonika może trafić THAAD czy nawet Patriot, bo w niskich warstwach atmosfery owy hipersonik ( Ju-71/3M22 ) nie może manewrować, bo było by po nim, wolframowe poszycie nic nie znaczy, bo skompresowane cząsteczki powietrza rozgrzane do olbrzymiej temperatury, zniszczą każdy materiał jaki znamy, a do tego owy hipersonik będzie leciał w obłoku plazmy, więc najprawdopodobniej nie będzie z nim połączenia, więc kto będzie kierował jego torem lotu, to zupełnie bez sensu, a cały ten program pocisków hipersonicznych, to jeden wielki pic na wodę ruskich.
w Niedziela, 17 Września 2017, 20:02
Tak tylko że po wykorzystaniu systemu A-135 ruscy będą świecić od opadu radioaktywnego:)
Amerykanie mają więcej rozumu...na szczęście :)
Davien Niedziela, 17 Września 2017, 7:55
Panie Maslak rakiety systemu S-300V4 są w stanie zwalczac pociski balistyczne na zasięgu do 60 km od wyrzutni i na wysokości do 30km wiec juz może nie sciemniaj. Dane ktyóre podajesz ma miec podobno S-500 z zupełnie innymi rakietami więc do THAAD-a S-300V4 jeszcze b. duzo brakuje.
chateaux Piątek, 15 Września 2017, 19:42
Przede wszystkim nie ma prawnej możliwości zestrzelenia pocisku należącego do innego państwa, który nie zmierza na terytorium naszego państwa, co jasno widać na podstawie obliczeń jego trajektorii. Jeśli z tych relatywnie prostych obliczeń jasno wynika że trajektoria pocisku prowadzi gdzieś w morze na wodach międzynarodowych, zestrzelenie takiego pocisku mogło być samo w sobie poczytane za akt wojny.
mlah Piątek, 15 Września 2017, 16:07
skończy się tak, że Japonia i Korea Płd. uzbroją się w swoje bomby atomowe jako odpowiedź na agresywne działania Korei Płn. A wtedy i Chinolom i Ruskom szczęki lekko opadną, bo póki co radośnie rechoczą gdy Kim robi te swoje pokazy.
leming Piątek, 15 Września 2017, 18:31
Uważam że to rozsądne rozwiązanie tego problemu. Gdy obydwie strony będą miały atomowe zabawki to w rejonie zapanuje spokój, będzie mniej manewrów.
Tom Piątek, 15 Września 2017, 15:12
Może dlatego, że ten ostrzał ma na celu zbadanie amerykańskich (i japońskich) zdolności do radzenia sobie z takimi rakietami i zarówno USA jak i Japonia są tego świadome i nie chcą się ujawniać z tym co mają żeby Chińczycy nie wiedzieli czy jakie są zdolności ich antyrakiet. Ciekawe czy za tymi próbami rakietowymi stoją Chińczycy...
Whiro Piątek, 15 Września 2017, 13:35
Znowu przykład jak to usa i Japonia prowokuje koree. Pewno dla wielu z zakutymi czaszkami taka niby jest prawda. Korea i Rosja za to grzeczna i pokojowa. A co do thaad to się kolego z Syberii nie martw. Może nie jest taki świetny jak s400 któremu przed nosem przeleciało w Syrii 50 Tomahawk, ale daje rade jak trzeba.
DSA Piątek, 15 Września 2017, 13:15
ten test udowodnił że Guam jest w zasięgu rakiet Hwasong-12.Do przeprowadzenia dla tej klasy rakiet został już tylko jeden test - z głowicą bojową. Osobną kwestią są testy dalsze testy międzykontynentalnych rakiet Hwasong-14
Davien Piątek, 15 Września 2017, 18:02
Guam juz dawno było w zasięgu choćby rakiet Taepodong 2( w testach osiągnął 4600km). Problemem nie są sam zasięg ale miniaturyzacja głowic i zapewnienie jako takiej niezawodności rakiet a tu juz tak dobrze nie jest.
trach Sobota, 16 Września 2017, 12:55
z każdym testem ich niezawodność rakiet rośnie tak samo jak doświadczenie Koreańczyków a będzie jeszcze wiele testów.....
Lewkon Piątek, 15 Września 2017, 13:14
Aby chociaż teraz nic nie robili. Niech Japonia i Półn. Korea sami to załatwia. Podejrzewam że PiongJang gra po cichu jeszcze z kimś innym który się nie pokazuje. Mamy ponoć nawet do 100.000 Rosyjskich żołnierzy którzy biegają po lasach tuż za nasza granica. Nawet Amerykanie nie beda w stanie walczyć na dwóch dużych frontach jak by coś się stało.
Konieczny Piątek, 15 Września 2017, 12:40
Czy ktoś mi może dlaczego Japonia nie zestrzeliwuje tych rakiet, jak tylko wchodzą w ich morską przestrzeń terytorialną? Kolejne pociski KRLD przelatują nad ich terytorium a oni nic sobie z tego nie robią. A jak za kolejnym razem taki pocisk celowo lub w wyniku jakieś awarii spadnie na zamieszkałą wyspę japońską?
mati Sobota, 16 Września 2017, 9:51
Przestrzeń powietrzna kończy się na wysokości 100km i latanie np. 101 km nad jakimś państwem jest 100% legalne w przeciwieństwie do zestrzeliwania czegoś lecącego powyżej 100km.
chateaux Piątek, 15 Września 2017, 19:44
Każdego miesiąca kilka chińskich rakiet transportowych przelatuje nad japońskim terytorium i nie daje to podstaw prawnych do ich zestrzelenia. Tak samo jest z pociskami balistycznym - dopóki ich trajektoria nie prowadzi do lądowania na terytorium jakiegoś państwa, to państwo nie ma podstaw prawnych do jego zestrzelenia.
Ad_summam Piątek, 15 Września 2017, 19:13
Może są poza zasięgiem.
ac/dc Piątek, 15 Września 2017, 17:26
Trajektoria lotu nie pozwala na jego zestrzelenie, bo systemy antyrakietowe są dziurawe jak durszlak.
Drzewko Piątek, 15 Września 2017, 16:49
Po prostu nie mają czym jej zestrzelić. Z opisu wynika, że w szczytowym punkcie lotu jej trajektoria przebiegała na wys. nawet ponad 700 km. Jak widać z mapy środek trajektorii (czyli najwyższy lot) przebiegał właśnie nad Japonią. Będące na wyposażeniu Japonii Patrioty są w stanie zniszczyć cel lecący na wysokości ok 20km - czyli wyłącznie w końcowej fazie lotu. Z tego co kojarzę to Sm-3 IIA jeszcze nie są w użyciu a i tak mają pułap ok 150 km. Kwestia zestrzelenia to nie jest problem decyzji a wyłącznie realnych możliwości.
FUN USA Sobota, 16 Września 2017, 11:22
W tej sytuacji idealnym pociskiem antyrakietowym był by GBI, ale również SM-3 block IIA dał by radę zestrzelic koreańską rakietę, tak że o realne możliwości USA był bym spokojny, to Kim powinien się martwić, że w przypadku ataku, USA zdmuchnie go z powieszchni ziemi:)
Davien Sobota, 16 Września 2017, 7:11
SM-3 Block IIA i GBI byłyby spokojnie w stanie to zrobić, podobnie jak SM-3 ale ten musiałby sie znależć niemal dokładnie pod torem lotu rakiety. Pułap 150+km to posiada zestaw THAAD
Davien Piątek, 15 Września 2017, 16:48
Poniewaz te pociski leca poza zasięgiem rakiet THAAD i Patriot i na granicy zasięgu SM-3. Dopóki nie obniżają lotu nie są zagrożeniem, jak by zaczęły sie zniżać to zostałyby zestrzelone
Mosad Piątek, 15 Września 2017, 15:52
Niby jak mają je zestrzelić ? Przecież okręty Japońskie nie pływają zaraz obok wybrzeży Korei Pół.
Viktor Piątek, 15 Września 2017, 14:43
Za wysoko
DSA Piątek, 15 Września 2017, 14:06
przelatują w przestrzeni kosmicznej i nie stanowią zagrożenia dla Japonii. Poza tym AEGIS z SM-3 block IA i B nie mają odpowiedniego zasięgu o ile nie znajdują się bezpośrednio na trasie przelotu pocisku tej klasy rakiet balistycznych.
Robin Piątek, 15 Września 2017, 17:48
Amerykanie mają Aegis na statkach
DSA Piątek, 15 Września 2017, 20:27
Japończycy też ale to nie eliminuje problemu. Atak może nastąpić dopiero po zakończeniu pracy silnika rakiety kiedy jest pewne że głowica będzie się poruszać po trajektorii balistycznej. Jest ona już na tyle wysoko że niszczyciel musi znajdować się na trasie przelotu bo w innym przypadku SM-3 nie zdoła przechwycić celu. Więc dopóki Kim nie będzie jasno określał po jakiej trajektorii poleci rakieta przechwycenie nie będzie możliwe.
Na Sybir Piątek, 15 Września 2017, 11:58
....i znowu nie została zestrzelona przez super amerykańskie antyrakiety!!!
Patriot Sobota, 16 Września 2017, 11:43
Super amerykańskie rakiety są przeznaczone na Rosję, natomiast na KRLD wystarczy zwykły Patriot :))
Davien Piątek, 15 Września 2017, 16:44
Moze dlatego że leciała poza zasięgiem Patriotów i nie było sensu w marnowaniu SM-3 na strzelanie do czegos co i tak nie było zagrożeniem na tej wysokosci
FUN USA Sobota, 16 Września 2017, 11:35
Tu nawet nie chodzi o marnowanie, bo USA stać na takie strzelanie, tylko zwyczajnie USA nie chce zdradzać możliwości swojego systemu antyrakietowego, aby przyglądająca się wszystkiemu Rosja, za dużo się nie dowiedziała:)
Puk puk Piątek, 15 Września 2017, 15:24
Trudno żeby ją zestrzelili skoro nie było takiego rozkazu.Myśl Wania,myśl!
Stuk puk Piątek, 15 Września 2017, 16:16
A dlaczego nie było rozkazu pomimo wcześniejszych buńczucznych zapowiedzi Japonii i USA? Żeby się nie skompromitować w przypadku pudła? Myśl Mykoła, myśl!
Puk puk w pusty łeb Sobota, 16 Września 2017, 8:12
Jakie zapowiedzi Wania?Zacytuj mi wypowiedź amerykanskiego czy japonskiego wojskowego który by jasno stwierdził ze kazda rakieta KRLD bedzie strącona nawet jesli leci setki km nad terytorium Japonii i nie stanowi dla niej zagrozenia.
Davien Piątek, 15 Września 2017, 16:46
Bo się nei marnuje rakiet na strzelanie do czegos co i tak nie stanowi zagrożenia. Natomiast twoja Rosja to by mogła pomarzyć o choćby próbowaniu zestrzelenia czegos dalej niż 60km od wyrzutni:))
szajswaffe Piątek, 15 Września 2017, 19:57
Rosjanie przecież stawiali swoją opl w stan podwyższonej gotowości, mówili że gdyby koreańska rakieta się popsuła i skręciła na Władywostok, to są w stanie ją zestrzelić, więc nie ściemniaj.
Davien Sobota, 16 Września 2017, 7:14
A niby czym jak Rosja nie ma antyrakiet zdolnych cokolwiek zrobic dalej niz 60km od wyrzutni. Mówić to sobie moga jak zwykle, a potem prawda boleśnie wychodzi na jaw jak juz nieraz bywało:))
Maciek Piątek, 15 Września 2017, 16:29
P co mają w nią strzelać super drogimi rakietami skoro widzą jej trajektorie lotu na radarze? Istnieje raczej większa szansa, że odłamki by spadły na ludzi po jej zniszczeniu. Natomiast strzelanie rakietami nad czyimś terytorium to ewidentne szukanie guza.
myk Piątek, 15 Września 2017, 16:14
to była rakieta ćwiczebna, pusta w środku . to po co było strzelać do samej skorupy ?
Kiks Piątek, 15 Września 2017, 14:10
Bo nikt nie strzelał do nich?
SZARIK Piątek, 15 Września 2017, 13:57
Wszystkie systemy antyrakietowe atakują pociski balistyczne zbliżające się do celu. Nie da się zestrzelić znajdującego się na wysokości 700 km nad Ziemią pocisku. Gdyby pocisk spadał na Hokkaido , to Patriot lub Thaad , zestrzeliłby go w niewielkiej odległości od swojej wyrzutni. Aegis Ashore zestrzeliłby taki pocisk z dużo większej odległości ale nie na wysokiej orbicie okołoziemskiej.
Davien Piątek, 15 Września 2017, 17:59
SM-3 Block II i GBI moga spokojnie atakować pociski nawet na takiej wysokosci ale akurat nie było ich w poblizu.
Raptorek Sobota, 16 Września 2017, 13:52
Jakoś ani Sm-3 ani GABI nie zestrzeliła nigdy (nawet podczas prób) asteroidy spadającej na ziemię, więc ich możliwości w tym względzie są czysto teoretyczne, jestem pewien że gdyby Rosjanie wykryli 50 metrową asteroidę zmierzającą na Moskwę to starusieńki A-135 by sobie z nią poradził.
Asteroidowiec Poniedziałek, 18 Września 2017, 12:24
Żeby zniszczyć asteroide w bezpiecznej odległości od ziemi, to Ruscy musieli by mieć rakietę o parametrach Saturna C-5 albo chociaż Delta IV heavy czy obecnie tworzonej SLS, żeby była w stanie wynieść głowice jądrową daleko poza niską orbitę, aby odłamki zniszczonej asteroidy nie trafiły w ziemię...ruscy jednak nie mają takich rakiet, a rakietki z systemu A-135 to zniszczyły by meteoryt dopiero na wysokości powiedzmy 80 km na ziemią, co w przypadku dużych rozmiarów asteroidy, nie miało by kompletnie sensu :)))
chateaux Poniedziałek, 18 Września 2017, 1:42
BO SM3 i GBI służą do zwalczania głowic o długości 90 cm, a nie tych od asteroid o średnicy 50 metrów.