Zmodyfikowany pocisk balistyczny dostarczył na LEO "szpiega satelitów"

Poniedziałek, 28 Sierpnia 2017, 15:51
Poniedziałek, 28 Sierpnia 2017, 15:51 SensorSat
  • SensorSat

Z Florydy wystartował pojazd Minotaur z przeznaczonym na LEO urządzeniem do przyglądania się satelitom na orbicie geostacjonarnej. Trzy z pośród pięciu członów rakiety nośnej pochodziły z zimnowojennych pocisków balistycznych. Wystrzelony satelita zwiększy rozeznanie dowództwa amerykańskich sił zbrojnych w zakresie Space Situational Awareness (SSA).

Rakieta Minotaur IV wystarowała z przylądka Canaveral w sobotę 26 sierpnia 2017 r. o godzinie 8:04 polskiego czasu. Lot obsługiwała firma Orbital ATK, która dostarczyła także dwa górne stopnie pojazdu, napędzane silnikami Orion 38. Ze względu na złe warunki pogodowe wystrzelenie ładunku opóźniło się i w efekcie przesunęło na końcową część trwającego niecałe cztery godziny okna startowego.

Ogółem, wykorzystany przy okazji sobotniego startu pojazd Minotaur IV składał się z aż pięciu stopni, napędzanych stałym materiałem pędnym. Poniżej wspomnianych już dwóch członów produkcji Orbital ATK znalazły się trzy stopnie, stanowiące odpowiednio zmodyfikowane elementy międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM) Peacekeeper. Ich silniki wyprodukowano jeszcze w latach 80-tych XX wieku.

Satelita, który 26 sierpnia znalazł się przestrzeni kosmicznej to Operationally Responsive Space 5 (ORS-5), znany też jako SensorSat. Kosztem 49 mln został on wybudowany dla Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych przez wchodzące w skład Massachusetts Institute of Technology (MIT) Lincoln Laboratory. Urządzenie waży 140 kg, a minimalny okres jego przewidywanego działania wynosi trzy lata.

ORS-5 znalazł się na kołowej niskiej orbicie okołoziemskiej o wysokości 600 km. Inklinacja jego trajektorii wynosi 0 stopni, co oznacza, że statek będzie okrążał ziemski glob w płaszczyźnie równika. Dzięki temu będzie mógł wypełniać główne postawione przed nim zadanie, czyli monitorować ruch oraz zmiany położenia satelitów obecnych na orbicie geostacjonarnej (GEO). SensorSat to w istocie nisko-kosztowy demonstrator technologii. Innym jego celem będzie śledzenie kosmicznych śmieci na GEO.

SensorSat

Zespół pracujący nad SensorSat. Fot. MIT Lincoln Laboratory

Poruszając się znacznie niżej, niż obiekty na orbicie geostacjonarnej, pod każdym z nich będzie przelatywał co 104 minuty. Platforma zapewni regularny dopływ informacji o urządzeniach na GEO, istotnie zwiększając wiedzę Dowództwa Sił Strategicznych USA w kwestii Space Situational Awareness, za pośrednictwem Joint Space Operations Center.

Przy okazji wyniesienia ORS-5 w przestrzeń kosmiczną dotarły także trzy CubeSaty - jeden dla DARPA i dwa dla Los Alamos National Laboratory. Był to szósty udany start pojazdu Minotaur IV, a zarazem pierwszy z bazy Sił Powietrznych na przylądku Canaveral. Minotaur IV może dostarczyć na LEO ładunek o masie do 1 800 kg.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

Rejtan Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:48
Do zdjęcia podpis: Pierwszy po lewej Sheldon Cooper.Obok niego Leonard....
Polanski Poniedziałek, 28 Sierpnia 2017, 16:21
Bez ruskich silników? Niemożliwe.
Orbital się uczy na błędach Środa, 30 Sierpnia 2017, 14:08
Nie wybuchła jak Antares więc pewnie bez ruskich silników
olo Środa, 06 Września 2017, 16:12
nie trzeba bylo duzej mocy ktora wygeneruje RD-180
Davien Czwartek, 07 Września 2017, 1:51
Olo RD-180 jest uzywany w Atlasie V i nie jest to najsilniejsza rakieta ULA, bije ja pod tym wzgledem chocby Delta IVH i jakos USA swoje najwieksze ładunki wynosi własnie Deltami i Falconami , a Atlasa ULA uzywa jedynie z uwagi na duzą niezawodność rakiety jako całosci i wyjatkowo niską cenę usług ale i tu juz przegrywaja z SpaceX
gonzo Poniedziałek, 25 Września 2017, 11:58
Rozumiem że owa niezawodność Atlasa V wynika z zastosowania rosyjskich silników RD-180

Ps. Czyli sam przyznaleś, że Amerykanie mają świadomość że rosyjskie silniki rakietowe są po prostu lepsze i bardziej niezawodne od tych robionych w USA:)
Davien Dzisiaj, 26 Września, 14:35
Nie , niezawodność Atlasa wynika z faktu ze jest konstrukcji ludzi którzy potrafią budowac rakiety a RD-180 jest jedynie prostym i tanim podzespołem kupowanym wyłącznie ze względu na cenę. Moduł odpowiedzialny za ładunek jest amerykański i to on w marcu uratował sytuację jak te "cudowne" RD-180 nawaliły.
A co do jakości rosyjskich silników to masowe rozsypywanie sie silników Protonów-M doskonale swiadczy jakie są"niezawodne" :))
Jak to jest ze w rosyjskiej N1 silniki zawiadły przy każdym starcie, a te same silniki w Antaresie miały zawodność jedynie 20%? Cud jakis??