Na PW pracują nad spersonalizowaną nawigacją dla niepełnosprawnych

Piątek, 21 Lipca 2017, 11:28

Schody, strome zjazdy, dziurawe chodniki mogą uniemożliwić poruszanie się po mieście osobie jeżdżącej na wózku. Studenci z Politechniki Warszawskiej pracują nad aplikacją, która umożliwi planowanie trasy z omijaniem takich przeszkód.

Najpopularniejsze aplikacje, jak choćby Google Maps, podczas planowania trasy nie biorą pod uwagę prozaicznych przeszkód - takich jak chociażby schody. Nie zdają przez to podstawowego testu tworzenia tras dla osób poruszających się na wózkach - tłumaczy w rozmowie z PAP Joanna Lemka, studentka Politechniki Warszawskiej. Wraz z innymi członkami działającego na PW Międzywydziałowego Koła Naukowego "Smart City" przygotowuje ona aplikację, dzięki której osoby poruszające się na wózkach będą w stanie łatwiej i wygodniej się przemieszczać po mieście.

"Aplikacja pomoże osobom, które przyjeżdżają do Warszawy, np. na studia, do pracy, czy też na wakacje albo służbowo" - mówi Lemka. Jak dodaje, zwykle ludzie poruszają się stałymi, znanymi już sobie ścieżkami. "Największy problem ma natomiast osoba, która przyjeżdża do zupełnie nowego miejsca, na przykład na studia do Warszawy. Nie wie jeszcze, w jaki sposób dotrzeć na przystanek czy do umówionego miejsca spotkania, nie ma też pojęcia, jakie przeszkody może napotkać na drodze" - opisuje.

Właśnie w poruszaniu się po nieznanym terenie ma pomóc osobom niepełnosprawnym aplikacja przygotowywana przez studentów z PW.

Aplikacja będzie spersonalizowana. Po jej zainstalowaniu użytkownik zostanie poproszony o dane na temat swojej niepełnosprawności i tego, jakie przeszkody w przestrzeni miejskiej jest w stanie pokonać, np. wysokość krawężników czy nachylenie podjazdu. Później działać będzie ona już mniej więcej analogicznie do nawigacji miejskich typu Maps.me czy Google Maps: po prostu znajduje drogę z punktu A do punktu B, ale z uwzględnieniem wpisanych na początku przez użytkownika niepełnosprawności.

Joanna Lemka, studentka Politechniki Warszawskiej

W planowaniu indywidualnej trasy dla każdego użytkownika system będzie opierał się na danych dostarczonych przez samych użytkowników.

"Chcemy stworzyć społeczność, która będzie się dzieliła informacjami na temat dostępności danego miejsca - tłumaczy rozmówczyni PAP. - Oznacza to, że użytkownicy aplikacji będą mogli oznaczać miejsca, które według nich mogą sprawić trudność innym osobom. Jeśli więc, na przykład, w mojej okolicy znajdują się przeszkody takie jak schody, zbyt strome zjazdy czy krzywa nawierzchnia, to oznaczę te miejsca, a aplikacja będzie automatycznie omijać te miejsca podczas tworzenia tras dla innych użytkowników".

Początkowo aplikacja będzie działać przede wszystkim na terenie Warszawy, docelowo jednak jej autorzy chcieliby rozszerzyć jej zasięg na całą Polskę. "To jednak zależy w dużej mierze od samych użytkowników i tego, jak przyjmie się aplikacja" - zaznacza Lemka.

Rozwój aplikacji zależny jest również od inwestorów, których studenci z PW starają się pozyskać. "Liczymy, że dzięki wsparciu inkubatorów dla młodych przedsiębiorców lub partnera technologicznego, pomysł będzie miał szansę wejść w życie" - dodaje rozmówczyni PAP.

Oprócz Joanny Lemki, w grupie projektowej pracującej nad aplikacją jest jeszcze trzech studentów PW: Viktor Szabó i Maciej Szypulski z Wydziału Geodezji i Kartografii oraz Sebastian Szczebiot z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa.

Choć prace nad pierwszą wersją aplikacji wciąż trwają, studenci z koła "Smart City" cały czas myślą o tym, jak ją ulepszać w przyszłości. "Myślimy nad uzupełnieniem aplikacji o możliwość oznaczania pod kątem dostępności miejsc typu hotele czy restauracje. Taki obiekt mógłby otrzymać specjalną odznakę - co stanowiłoby informację np. dla osób przyjeżdżających na wakacje do danego miejsca, że tam mogą się zatrzymać" - opisuje Lemka.

Czytaj też: Laska z GPS pomoże niewidomym. Wynalazek studenta Politechniki Rzeszowskiej

Katarzyna Florencka (PAP)

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Cezary Specht Piątek, 21 Lipca 2017, 18:27
;Szanowni Studenci Politechniki Warszawskiej,
Prawdopodobnie Wasi nauczyciele z PW nie wytłumaczyli Wam, że podjęcie problemów z zakresu nawigacji dla szczególnej grupy użytkowników - osób niepełnosprawnych - winno być poprzedzone bardzo dużą rozwagą zapowiadanych w niedalekiej przyszłości sukcesów naukowych i wdrożeniowych waszych studenckich zabaw w naukowców, jak i ogłaszania wszech i wobec możliwości zastosowań Waszych wspaniałych i wiekopomnych pomysłów rozwiązujących problemy ŻYCIOWE tej szczególnej grupy.
Bawcie się w startupy, akceleratory i inne tego typu przedsięwzięcia poprawiające Wam samopoczucie, które w 99% nikomu nie służą, ale nie z osobami niepełnosprawnymi.
Najwyraźniej Wasi profesorowie (nad czym szczególnie ubolewam), nie nauczyli Was, że ogłaszanie przyszłych sukcesów nauki względem osób niepełnosprawnych winno być poprzedzone bardzo dużą rozwagą, aby nie narazić przedstawicieli Tej Szczególnej Grupy na nierealizowalne oczekiwania i nadzieje.
Wasze pomysły mogą zapewne poprawić Wam samoocenę w kategorii: "Lans i Zabawa" oraz samopoczucie w kategorii: "Brawo JA !", jednakże nie rozumiecie, jak i Wasi profesorowie również (a to już bardzo smutne :-( ), wielu aspektów trudnych i złożonych problemów nawigacji GNSS w terenie zurbanizowanych, które uznaliście że już praktycznie rozwiązaliście.
Na dzień dzisiejszy ten problem naukowo jest nierozwiązywalny nie tylko w kategorii: Polska ale i w skali Świata i jeszcze przez wiele lat takim pozostanie. Jak poczytacie więcej artykułów naukowych na ten temat to może zrozumiecie dlaczego (nie mam chęci tłumaczyć). Szkoda że Wy i Wasi, podający się za naukowców opiekunowie, na ten temat tak mało wiecie. Konkludując: - najpierw robimy a potem się chwalimy a nie odwrotnie jak również uważajcie proszę jeśli wchodzicie w obszar NADZIEI osób niepełnosprawnych, bo mało umiecie z GNSS i nawigacji.
pozdr. prof. Cezary Specht: c.specht@wn.am.gdynia.pl
Rafa Czwartek, 27 Lipca 2017, 17:44
W zupełności popieram przedmówcę.