Pentagon: Koreańskie rakiety wciąż nie zagrażają terytorium USA

Czwartek, 20 Lipca 2017, 8:47 Przemówienie Paula J. Selva

Wiceszef kolegium szefów sztabów amerykańskich sił zbrojnych generał Paul Selva poinformował, iż Korea Północna nie zagraża Stanom Zjednoczonym celnym atakiem z użyciem rakiety balistycznej. Wojskowy przyznał jednak, że północnokoreańskie pociski dysponują wystarczającym zasięgiem by dotrzeć nad teren USA.  

"Nie wierzę, że test rakietowy z 4 lipca zademonstrował, że oni (Korea Płn. - przyp. red.) dysponują możliwością celnego ataku na terytorium USA" - oświadczył Selva komisji senackiej.

"Zasadniczo zgadzam się z oceną, że Korea Płn. posuwa się szybko w rozwoju programu międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM)" - powiedział Selva. Amerykański generał podkreślił jednak, że Pjongjang nie dysponuje odpowiednim rakietowym systemem naprowadzania. "Eksperci mówią mi, że Korea Płn. musi jeszcze pokazać zdolność do sterowania i kontroli" - zaznaczył.

Zdaniem generała, służby wywiadowcze muszą przyglądać się rozwojowi północnokoreańskiego potencjału balistycznego. Niestety, te same siły są w stanie monitorować rozwój rakiet, ale nie jest w stanie obserwować jego rozmieszczenia. W jego opinii, rząd w Pjongjangu jest bardzo dobry w "kamuflażu oraz oszukiwaniu".

Korea Płn. ogłosiła 4 lipca br., że przeprowadziła pierwszą udaną próbę pocisku balistycznego o zasięgu międzykontynentalnym. Telewizja państwowa zaznaczyła, że Korea Płn. "jest silną potęgą jądrową" i posiada "bardzo potężny ICBM, który może uderzyć w każde miejsce na świecie". Podczas "historycznego" testu nowa rakieta Hwasong-14 po 39 minutach lotu spadła do Morza Japońskiego w wyłącznej japońskiej strefie ekonomicznej.

Czytaj więcej: Międzykontynentalny arsenał Korei Północnej. "Realne zagrożenie" [ANALIZA]

Jak odnotowuje agencja Reutera, niektórzy eksperci wskazują, że nowy pocisk ma zasięg ponad 8 tys. km. Oznaczałoby to, że mógłby dolecieć do Alaski i Hawajów.

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

bmc3i Czwartek, 27 Lipca 2017, 3:41
Nie trzeba byc "niektórym ekspertem" a nawet w ogole ekspertem aby wiedziec ze lecacy przez pol godziny z predkoscia Ma20 po niezwykle wysokiej stromej trajektorii pocisk balistyczny, dolecialby w dowolny punkt na Ziemi, gdyby zostal wystrzelony po normalnej trajektorii.
Davien Piątek, 28 Lipca 2017, 2:52
Bmc3i to ze koreański pocisk poleciał 2x wyżej niż klasyczny ICBM ale za to kilkanaście razy bliżej to chyba o czymś innym swiadczy. Pociski jak Minuteman III czy Topol-M lataja na wysokościach ponad 1000km na odległość 12-13 tys km z prędkością 22-23 Ma. Jeżeli koreański pocisk rozwijałby 20Ma to łatwo wyliczyc dystans jaki by przeleciał i byłby on znacznie wiekszy więc ....
bmc3i Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 7:25
Wiec...? O to właśnie chodzi że Koreańczycy wystrzelili pocisk na tak nienaturalnie stromej trajektorii, aby nie poleciał daleko. Jak wyżej napisałem, gdyby wystrzelili ten sam pocisk po normalnej trajektorii, doleciałby na te 8K km. To tylko kwestia zaprogramowania układu kierowania pocisku. Ma 20 czy Ma 25 nie ma krytycznego znaczenia. Zarówno Amerykanie jak i Sowiecie mieli i maja miedzykontynentalne pociski ICBM i SLBM z burn-out velocity Ma 20. To dobra prędkość ICBM.
Davien Piątek, 04 Sierpnia 2017, 2:29
BM3ci jak na razie rekord strzału dla rakiet KRLD nie przekroczył 4600km. po drugie prędkość 20Ma nie jest stała ale jest osiagana tylko na pewnym odcinku . Łatwo można obliczyc jjaki byłby zasięg tego pocisku i jaka miał prędkość: osiągnął pułap 2700km i przeleciał 900. teraz to sobie porównaj do Minutemana III : pułap 1150km, zasieg 13000km i sam sobie odpowiedz czy dwukrotnie wyzszy pułap jest równoważny kilkanaście razy mniejszemu zasiegowi. czekam na odpowiedż