Creotech stawia na elektronikę kosmiczną. Krok do budowy mikrosatelitów

Piątek, 19 Maja 2017, 14:11

W 2012 roku firma Creotech Instruments S.A. z Piaseczna pod Warszawą zdefiniowała i ogłosiła swój cel strategiczny – do roku 2020 spółka ma stać się pierwszym polskim integratorem satelitów. W zdobywaniu kolejnych kompetencji bardzo pomocne jest wsparcie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Wkrótce ruszy kolejny projekt, dzięki któremu firma, jako jedna z niewielu w Europie, opanuje technologię montażu skomplikowanych elementów elektronicznych na potrzeby misji kosmicznych.

Jedną z najważniejszych technologicznych kompetencji, którą spółka Creotech Instruments S.A. musiała zbudować, była zdolność produkcji niezawodnej elektroniki przystosowanej do działania w szczególnych warunkach panujących w przestrzeni kosmicznej. W 2014 roku firma rozpoczęła trwający 2 lata projekt ASTP, przygotowujący do przejścia certyfikacji prowadzonej przez Europejską Agencję Kosmiczną w zakresie montażu elektroniki oraz procesów wspomagających.

Projekt ASTP został uruchomiony w związku z konkretnym kosmicznym przedsięwzięciem. W ramach realizowanych na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej prac specjaliści Creotech mieli przeprowadzić montaż szeregu modułów elektronicznych na potrzeby detektora o nazwie ASIM (Atmosphere-Space Interactions Monitor). Urządzenie to w 2017 roku ma zostać wysłane na Międzynarodową Stację Kosmiczną i tam wykonywać pomiary wyładowań elektrycznych w górnych warstwach atmosfery.

W 2015 roku Creotech zakończył projekt ASTP, kończąc tym samym certyfikację procesu ręcznego montażu elektronicznego i mogąc podejść do wykonania docelowego montażu modułów urządzeń ASIM. W czasie trwania przygotowań do certyfikacji i jej samej, kadra Creotech Instruments S.A. udowodniła, że opanowała umiejętności montażu elektronicznego na poziomie pozwalającym, aby dopuścić ją do montażu elementów kosmicznych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Tomasz Krzaczek, dyrektor produkcji w Creotech Instruments S.A.

W stronę produkcji seryjnej

Już w czasie trwania projektu ASTP specjaliści Creotech zauważali potrzebę rozszerzenia zakresu certyfikacji o następne, bardziej specjalistyczne rodzaje elementów elektronicznych przeznaczonych do przyszłych misji kosmicznych. Aby taką certyfikację przeprowadzić podpisano z ESA kolejną umowę – tym razem na projekt o nazwie MAIT-QUAL.

Projekt MAIT-QUAL, który wszedł w fazę realizacji na początku 2016 roku, obejmował certyfikację montażu nowych elementów oraz certyfikację montażu automatycznego. Obecnie jesteśmy na ostatniej prostej do zakończenie projektu, ale zdobyte w jego trakcie know-how już procentuje. Posłużyło m.in. przy seryjnej produkcji elektroniki dla radarów konstelacji satelitarnej ICEYE.

Tomasz Krzaczek, dyrektor produkcji w Creotech Instruments S.A.

Zgodnie z założeniami realizowanego przez fiński start-up projektu w przeciągu najbliższych 5 lat powstanie od 20 do nawet 30 mikrosatelitów radarowego zobrazowania Ziemi ICEYE, a pierwszy z instrumentów ma trafić na orbitę jeszcze w tym roku. Tak duża konstelacja ma zapewnić pełne zobrazowanie powierzchni naszej planety w trybie niemal ciągłym, 24 godziny na dobę.

Czytaj więcej: Powstaje konstelacja mikrosatelitów SAR. Elektronika z Polski

Następne kroki

Widząc potrzebę rynkową kwalifikacji następnych elementów, tym razem najtrudniejszych, o ekstremalnie dużej liczbie wyprowadzeń elektrycznych pod komponentem, Creotech kilka dni temu wynegocjował podpisanie z ESA umowy na kolejny projekt certyfikujący – MAIT-QUAL2.

Prace ruszą w najbliższych tygodniach i obejmą certyfikację montażu m.in wyjątkowo skomplikowanych elementów w tzw. obudowie CCGA (…). Komponent, ze względu na swoją budowę, szczególnie wyprowadzeń w postaci kolumn, których ilość może dochodzić nawet do ponad 1700, jest bardzo podatny na uszkodzenia mechaniczne. Dlatego technologia montażu jest w tym przypadku krytyczna.

Tomasz Krzaczek, dyrektor produkcji w Creotech Instruments S.A.

Wspomniany komponent elektroniczny będzie wykorzystywana w licznych projektach kosmicznych m.in. w planowanej przez ESA prestiżowej misji badawczej na księżyce Jowisza JUICE (JUpiter ICy Moons Explorer). Potężna sonda, zgodnie z planami, ma zostać wyniesiona w przestrzeń kosmiczną w 2022 roku.

Strategiczny cel

Creotech, rozpoczynając w 2015 pierwszy projekt kwalifikacji, zapoczątkował rozwój potrzebnych kompetencji produkcyjnych. Przez te kilka lat spółka intensywnie inwestowała w rozwój infrastruktury, rozbudowując pomieszczenia czyste oraz nabywając urządzenia pozwalające podnieść możliwości działu produkcji: linię produkcyjną do montażu komponentów elektronicznych i urządzenia, które mogą być użyte do testów podsystemów satelitarnych, czy nawet całych mikrosatelitów.

W kwietniu 2017 roku Creotech ogłosił plan budowy uniwersalnej, modułowej platformy satelitarnej HyperSat, która, zaopatrzona w specjalistyczne instrumenty, pozwoli realizować szerokie spektrum misji kosmicznych, o różnym przeznaczeniu.

Czytaj więcej: HyperSat - platforma dla mikrosatelitów z Piaseczna

Chcemy uruchomić fabrykę satelitów. Nasza platforma będzie oczywiście przystosowana do produkcji pojedynczych satelitów, o konkretnym zastosowaniu, ale największy potencjał HyperSat drzemie w produkcji większych serii urządzeń projektowanych z myślą o pracy w satelitarnych konstelacjach. Przemysł kosmiczny idzie właśnie w tym kierunku i widzimy w tym bezprecedensową szansę na rozwój i ugruntowanie pozycji Creotech, już nawet nie na naszym, europejskim podwórku, ale w skali globalnej.

dr Grzegorz Brona, Prezes Creotech Instruments S.A.

Władze firmy podkreślają, że Creotech Instruments S.A., uczestnicząc w kolejnych projektach kosmicznych, konsekwentnie dąży do osiągnięcia swojego strategicznego celu biznesowego, jakim jest pozyskanie kompetencji integratora satelitów. Realizacja projektu platformy HyperSat pozwoli nie tylko osiągnąć ten cel, ale jednocześnie otworzy przed spółką zupełnie nowe perspektywy rozwoju.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

Cezary Poniedziałek, 22 Maja 2017, 19:32
A co w "clean roomie" robi kosz na śmieci pod stołem i te szmateczki z pryskaczem do czyszczenia, pod oknem ? Dzinsy Pana też nie mają "clean ubranka"...
Granicę śmieszności przekroczyliście tą fotką już kilkukrotnie. Proponuje Panu na fotce ubrać się w ubranko zakopiańskiego białego misia - bo to ten wymiar "kabaretu". Będzie wtedy równie zabawnie :-)
REM Wtorek, 23 Maja 2017, 16:13
Ale to nie są dżinsy,tylko spodnie z siatką uziemiającą przeznaczone właśnie do clean-roomu. Mylisz Panie clean-room medyczny z przemysłowym....
Cezary Sobota, 20 Maja 2017, 18:10
Znaczy "clean room" - WOW - Super ! widać po kolorze ochraniaczy na buty... Czyściutko tam.
REM Poniedziałek, 22 Maja 2017, 10:28
Pełna automatyczna linia produkcyjna certyfikowana przez ESA (jedyna taka w środkowej Europie), dwa clean-roomy pracujące kaskadowo (w wewnętrznym możliwość składania instrumntów optycznych), pełne bezpieczeństwo ESD, mikroskopy stereoskopowe, komora termiczna, komory azotowe, komory podciśnieniowe, certyfikowani operatorzy, certyfikowani kontrolerzy jakości, opracowane i sprawdzone w procesie mikrosekcji techniki montażu komponentów od rezystorów, aż na dużych pakietach FPGA kończąc. A co najważniejsze układy już latające w kosmos i w pełni sprawnie działające.