Ruszają komercyjne „pogrzeby na orbicie”

Środa, 17 Maja 2017, 10:47

Amerykańska firma Elysium Space oferuje możliwość wysłania prochów bliskiej osoby na orbitę. Krążącego na LEO CubeSata z tą nietypową zawartością rodzina zmarłego będzie mogła śledzić z użyciem specjalnej aplikacji na smartfony. Po około dwóch latach satelitarna urna wejdzie w atmosferę, co, przy odrobinie szczęścia, bliscy skremowanego obejrzą na niebie w postaci „spadającej gwiazdy”.

Elysium Space w 2013 r. założył w San Francisco Thomas Civeit. Inżynier ten pracował wcześniej m. in. przy projekcie Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Pomysł na rozwinięcie dość oryginalnego biznesu tłumaczy swoją fascynacją poetyką nieba. W zespole firmy pracują ramię w ramię inżynierowie kosmiczni oraz doświadczeni specjaliści od pogrzebów.

Pierwszą próbę wysłania w kosmos skremowanych ludzkich szczątków Elysium Space podjęło w 2015 r., przy okazji debiutanckiego lotu rakiety USAF Super Strypi. Ponieważ tamta misja się nie powiodła, przedsiębiorstwo zaprosiło klientów, którzy zapłacili za ów nieudany start, do dostarczenia kolejnych porcji prochów swoich zmarłych na następną podróż orbitalną.

Najbliższa taka okazja ma nastąpić w 2018 r., pod nazwą Star II. Szczątki 300 zmarłych zostaną wówczas umieszczone w maleńkich pojemniczkach, które razem zmieszczą się w CubeSacie 1U. Około 100 „przedziałów” jest już zajętych. Kolejne można obecnie rezerwować, są one dostępne w cenie 2 490 USD. CubeSata ma wynieść na orbitę dostarczona przez SpaceX rakieta Falcon 9, która wystartuje z kalifornijskiej bazy sił powietrznych USA Vandenberg. Elysium zaprasza rodziny zmarłych, by śledziły wystrzelenie na miejscu, lub oglądały dostępny streaming.

Mamy zaszczyt pomóc rodzinom w spełnieniu ich marzeń, co do przewozu [szczątków] jedną z najlepszych rakiet na świecie. Historyczny start zapewnia doskonałe warunki by ten upamiętniający lot stał się niezwykle znaczącym przeżyciem dla wszystkich uczestników.

Thomas Civeit, założyciel i CEO Elysium Space

Satelita Star II trafi na heliosynchroniczną niską orbitę okołoziemską. Tam pozostanie przez okres około dwóch lat. Rodziny bliskich, których prochy znajdą się na pokładzie, będą mogły śledzić położenie statku na ekranach swoich telefonów, za pomocą specjalnej aplikacji. Po upływie 24 miesięcy satelita wejdzie w ziemską atmosferę by w niej spłonąć. Jeśli pozwoli na to pogoda i sprzyjające położenie statku na niebie w momencie deorbitacji, bliscy skremowanych ujrzą nad sobą spalającego się CubeSata, w postaci „spadającej gwiazdy”. Będzie to zwieńczenie orbitalnej podróży mikrourn z prochami.

Elysium Space oferuje także możliwość dostarczenia prochów zmarłych krewnych czy przyjaciół na Księżyc, co ma kosztować 9 950 USD. Dostawą szczątków na powierzchnię Srebrnego Globu, początkowo w misji Lunar I, ma się w przyszłości zająć firma Astrobotic Technology z Pittsburgha.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Piotr Czwartek, 18 Maja 2017, 17:17
Poważne problemy 'pierwszego świata'... do dziś się śmieję z sytuacji sprzed tygodnia gdy nie mogłem sprawdzić która godzina bo mój zegarek wgrywał sobie aktualizację systemu.
Co do zastosowania prochów po śmierci to bardziej przypadł mi do gustu pomysł 'kompresji' ich do postaci 'diamentu'. Wyobrażam sobie, że zostanę diamentem w kolczyku w pępku jakiejś egotycznej tancerki.
Bycie kometą wydaje mi się takie banalne ;)
Spec Środa, 17 Maja 2017, 20:48
Trzeba mieć zdrowo zryte pod czaszką
Bulbas Środa, 17 Maja 2017, 13:50
Zapłać duże pieniądze i zostań po śmierci kosmicznym śmieciem. W zupach się poprzewracało.