Bangladesz dołącza do indyjskiego projektu satelitarnego

Środa, 29 Marca 2017, 8:15

Indyjska inicjatywa budowy geostacjonarnego satelity SAARC oficjalnie zyskała nowego członka w postaci Bangladeszu. W zeszłym tygodniu zawarto umowę między oboma rządami. Oznacza to, że w projekcie zdecydowały się już uczestniczyć wszystkie państwa zrzeszone w Południowoazjatyckim Stowarzyszeniu Współpracy Regionalnej, poza Pakistanem i Afganistanem.

Organizacja współpracy regionalnej SAARC została utworzona w połowie lat 80. Zrzesza ośmiu członków z regionu Azji Południowej: Afganistan, Bangladesz, Bhutan, Indie, Malediwy, Nepal, Pakistan oraz Sri Lankę. Indie wykorzystują to forum jako platformę wzmacniania swoich wpływów politycznych wśród najbliższych sąsiadów - z różnym skutkiem, z uwagi na skomplikowane relacje choćby z Pakistanem.

Obecny premier Indii, Narendra Modi, ogłosił podczas nepalskiego szczytu SAARC w 2014 r. projekt budowy satelity komunikacyjnego przeznaczonego potrzebom państw członkowskich w myśl prowadzonej przez swój rząd polityki „Neighbourhood first” („Najpierw sąsiedztwo”). Ma on formę „prezentu”, bowiem sponsorują go Indie, które jako jedyny członek organizacji mają możliwość samodzielnego umieszczania satelitów na orbicie i nadzorowania ich operacji. Wyniesienie nowego satelity geostacjonarnego w ramach relacji dobrosąsiedzkich leży też w zasięgu ich możliwości finansowych.

Urządzenie ma mieć 12 przekaźników na pasmo Ku (każdy na częstotliwości 36 Mhz) i ważyć aż dwie tony. Jego konstrukcją i wyniesieniem na orbitę zajmie się ISRO. Atrakcyjność oferty polega na możliwości dowolnego wykorzystania częstotliwości przydzielonych każdemu państwu, które zdecyduje się dołączyć do projektu. Proponowane zastosowania obejmują m. in. komunikację kryzysową w razie częstych w regionie klęsk żywiołowych, komunikację rządową, nadawanie sygnału telewizyjnego, usługi telewizyjne DTH, teleedukację i telemedycynę.

Czytaj też: Thales zbuduje pierwszego satelitę dla Bangladeszu

Pakistan po serii nieporozumień z Indiami zdecydował się wycofać z projektu. Kwestie sporne dotyczyły m. in. niepewności co bezpieczeństwa przesyłanych informacji i potencjalnego wykorzystywania przez Indie satelity w innych niż tylko deklarowane celach. W zeszłym roku zmieniono w związku z tym jego nazwę na South Asia Satellite.

Podpisywane z sąsiadami umowy dotyczą przede wszystkim kwestii koordynacji częstotliwości. Taki charakter ma również porozumienie zawarte właśnie z Bangladeszem. „Satelita obrazuje zaangażowanie Indii w rozwój Azji Południowej. Pragniemy podzielić się naszym doświadczeniem, specjalistyczną wiedzą i technologią, by skorzystał na nich cały region” - podsumował po jego uroczystym podpisaniu przedstawiciel dyplomatyczny strony indyjskiej.

Czytaj też: Czy Indie zbudują własną stację kosmiczną?

Katarzyna Stróż

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Witold M. Środa, 29 Marca 2017, 15:04
Lada moment dowiemy się o naukowcach i inżynierach z Bangladeszu, którzy będą nas uczyć kosmonautyki ! I to nie jest żart. Już teraz się mówi o tym jak Turcy będą budować dla nas śmigłowce szturmowe (pomimo, że 50% samolotów w historii Turcji, zostało zaprojektowane przez polskich projektantów z RWD w latach 40. Faktem jest też to że polskie Dreamlinery miały być (a może nawet są) serwisowane w Etiopii. Zapytajcie ludzi z Ministerstwa Rozwoju o rakiety Meteor. Ciekawe kto z MR o nich w ogóle słyszał.