Strider - narzędzie do pozycjonowania na polu walki

Poniedziałek, 06 Marca 2017, 13:41

W specyficznych warunkach pola bitwy wóz bojowy, a nawet pojedynczy żołnierz, może zostać odcięty od satelitarnych systemów nawigacji. W tej trudnej sytuacji jednostka nie musi jednak tracić kontroli nad swoim położeniem. Rozwiązaniem jest wdrażany przez Raytheon UK system Strider.

Na współczesnym polu walki niezwykle ważne jest dokładne pozycjonowanie większości systemów uzbrojenia, ale również pojedynczych żołnierzy. Jest to proces pozwalający na określanie miejsca położenia, przeprowadzony w celu ogólnego zorientowania się, gdzie znajduje się dany system walki. Ogólnie obejmuje on również działania prowadzone w celu utrzymania tego systemu na wyznaczonej pozycji, kursie lub wewnątrz ustalonej wcześniej przestrzeni (obszarze działania).

Obecnie wykorzystuje się wiele różnych systemów pozycjonowania z których najbardziej rozpowszechnione to GPS oraz bezwładnościowe/inercyjne czy zaliczeniowe. Mają one swoje wady i zalety, które w mniejszym lub większym stopniu wpływają na dokładność pozycjonowania a przez to skuteczność dziania systemu uzbrojenia czy pojedynczego żołnierza.

Raytheon UK pracuje nad innowacyjnym systemem, którego cechą szczególną jest wysoka dokładność w środowisku pozycjonowania 3D w czasie rzeczywistym, wspierającym odbiornik indywidualny GNSS (Global Navigation Satellite System) w obszarze o ograniczonym/zaburzonym dostępie lub przy całkowitym braku sygnału tego drugiego.

Jest on przeznaczony dla żołnierzy piechoty lub sił specjalnych działających np. w obszarze zurbanizowanym, gdzie zarówno budynki, jak i inne sygnały (telefoniczne, Wi-Fi itp.) silnie osłabiają/zakłócają sygnał z GPS lub tam gdzie nastąpi odmowa dostępu do GPS.

Strider jest zdolny do obliczania dokładnej pozycji i pokazywania jej w obszarze 3D oraz do współpracy w przyszłości (poprzez otwarty interfejs) z systemami C4I w celu tworzenia dokładnych, rzeczywistych map terenu działań.

Posiada również wbudowaną usługę wzywania pomocy (np. policji czy służb medycznych) przez co w przyszłości może stanowić ważne urządzenie do komercyjnych zastosowań na rynku cywilnym.

Samo kolejne ustalenie dokładnej pozycji zaczyna się od wyznaczenia punktu startu za pomocą np. GPS. Następnie Strider korzysta z komercyjnych i niedrogich układów żyroskopów i akcelerometrów do ustalania odległości i kierunku przemieszczenia. Oddzielne ich użycie nie daje zadowalających efektów a błąd określania pozycji jest duży i rośnie w miarę pokonywania trasy. Natomiast działanie systemu we współpracy z sensorami i zaawansowanymi algorytmami znacznie redukuje wcześniejsze błędy.

Strider składa się z dwóch urządzeń – systemu Location Service App (system zarządzania działający w środowisku iOS, Android lub Windows) i Boot Mounted Unit (BMU) komunikujących się ze sobą w sposób bezprzewodowy. BMU odznacza się niskim poborem energii, kompaktową budową oraz odpornością na zewnętrzne czynniki środowiskowe. Tę część umieszcza się w butach żołnierza. Pozwala to wyeliminować błąd czasu działania, gdyż można za pomocą specjalnego oprogramowania przygotować system do rozpoznawania sytuacji w której żołnierz stoi lub się porusza.

Obecnie system może działąć przez okres do 36 godzin, ale docelowo w jego skład wejdzie urządzenie zdolne do wytwarzania energii w czasie ruchu żołnierza. Planuje się zastosowanie w butach tzw. efektu piezoelektrycznego celem wytworzenia ładunku elektrycznego pod wpływem naprężeń mechanicznych spowodowanych chodzeniem, co pozwoli na wytworzenie energii. Wówczas system mógłby funkcjonować przez tydzień a nawet przez miesiąc.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

TWBolo Poniedziałek, 06 Marca 2017, 14:59
Bez wsparcia pozycjonowania z innych źródeł, sam system nawet bardzo czułych żyroskopów i akcelerometrów "rozsynchronizowuje" się względnie szybko (naście minut). Nie pomogą tu "zaawansowane algorytmy" bo problem bierze się z błędów pomiarowych powyższych urządzeń. Przekonało się o tym wielu producentów układów sensorów do gogli VR. Bez ciągłego wsparcia z zewnętrznych źródeł pozycjonowania taki system nie ma więc racji bytu, albo będzie określał pozycję z dokładnością do kilkudziesięciu metrów (czyli słabo). No chyba że tyle wystarczy, wtedy ma to szansę powodzenia.
Wotulski Poniedziałek, 06 Marca 2017, 14:26
Powinnismy zakupic 60 tysiecy tej nawigacji dla WOT.
sceptyczny Poniedziałek, 06 Marca 2017, 14:19
Pozycjonowanie na podstawie GSM czy WiFi to żadna nowość - np. Android robi to od dawna. Ale nawet Daesh na swoich terenach zabrania internetu, wifi a GSM ma pod kontrolą i mobilne stacje. Nie liczyłbym na dostępność takich usług w prawdziwym konflikcie a nie kolejnej "misji" wśród pastuchów kóz i owiec. Ponadto można sobie wyobrazić nie tylko zakaz miejscowych władz korzystania z wifi lecz nawet np. nakaz zmiany adresów MAC i SSID, więc pieczołowicie zbierane przez największą na świecie agencję wywiadowczą, czyli Google, mapy cyfrowe będą nieaktualne. Albo można nakazać np. zamienienie miejscami SSID i MAC co spowoduje fałszywe wskazania takiej metody lokalizacji. Bardziej już bym widział silne nadajniki nawigacji radiowej np. na areostatach, dawałoby to zasięg kilkuset km, tylko trzebaby to bronić przed wrogą opl i zastosować jakieś bardzo wypasione metody przeciwko zagłuszaniu.
Cobra Poniedziałek, 06 Marca 2017, 14:58
no przecież jest napisane, że nie działa na bazie GSM/WiFi