Brexit: Wielka Brytania straci dostęp do systemu Galileo

Środa, 15 Lutego 2017, 13:57

Brytyjskie firmy walnie przyczyniły się do budowy europejskiego systemu nawigacji satelitarnej. Program Galileo działa pod egidą Unii Europejskiej, co oznacza, że opuszczając wspólnotę Londyn utraci dostęp do tej konstelacji GNSS. W przyszłości Wyspiarze mogą starać się o ponowne włączenie do sieci na podobnych zasadach jak Szwajcaria czy Norwegia.

Europejski system nawigacji satelitarnej Galileo zaczął działać w grudniu 2016 r., po 17 latach przygotowań. Własna konstelacja satelitów globalnego pozycjonowania ma zapewnić zjednoczonej Europie niezależność od innych tego typu sieci – amerykańskiej GPS, rosyjskiej GLONASS czy chińskiej BeiDou. Dostęp do każdej z tych trzech może zostać w dowolnej chwili zamknięty dla krajów Starego Kontynentu. Dzięki Galileo, Europejczycy nie muszą obawiać się takiej sytuacji.

Co więcej, Galileo ma oferować cywilnym i komercyjnym użytkownikom znacznie wyższą precyzję pozycjonowania, niż ww. systemy. Jeśli wszystko będzie działać prawidłowo, europejscy cywile będą cieszyć się dokładnością nawigacji, jaka w przypadku GPS zarezerwowana jest wyłącznie dla celów militarnych. Cieniem na tych ambitnych planach kładą się jednak niedawne liczne awarie zegarów atomowych w urządzeniach europejskiej konstelacji.

Projekt Galileo realizowany jest we współpracy Unii Europejskiej i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Opuszczając UE Zjednoczone Królestwo dalej pozostanie członkiem ESA, jednak przynajmniej na pewien czas utraci dostęp do europejskiego systemu GNSS. Brytyjskie władze będą mogły później wynegocjować dalsze, odpłatne uczestnictwo w Galileo, podobnie jak przyłączyły się doń Szwajcaria i Norwegia, które nie są członkami Unii Europejskiej. Oba te państwa należą natomiast do ESA.

Zarówno Galileo, jak i Copernicus, są jednak przede wszystkim programami Unii Europejskiej. Dla Jeana Brustona, który jest w ESA główną osobą odpowiedzialną za relacje z Unią, jest jasne, że w momencie dokonania się Brexitu Zjednoczone Królestwo przestanie uczestniczyć w obu projektach.

Brytyjskie firmy mają podpisane idące w dziesiątki milionów euro kontrakty na dostawę dalszych elementów hardware'owych dla konstelacji Galileo. Bruston nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości: w momencie opuszczenia przez Londyn struktur UE realizacja tych kontraktów zostanie wstrzymana. Co do zasady bowiem zakupy przeprowadzane w programach Copernicus i Galileo, finansowane z budżetu Unii Europejskiej, mogą być dokonywane jedynie w krajach członkowskich UE. Brytyjczycy stoją więc przed znacznie poważniejszym problemem, niż czasowy brak dostępu do systemu nawigacji o większej precyzji niż GPS.

Czytaj też: Copernicus czyli europejskie spojrzenie na planetę. "Korzyści gospodarcze i bezpieczeństwo"

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Cezary Sobota, 01 Kwietnia 2017, 10:43
Panie Autorze,
Powtarza Pan nieprawdziwe i obiegowe informacje dotyczące możliwości wyłączenia konstelacji systemu GPS. Te "opowieści" słyszę już od 30 lat i dalej nadziwić się nie mogę że są wciąż powtarzane i powielane. Otóż opisze Panu jak będzie wyglądał dzień w którym wyłączą system GPS:
1. Wstanie Pan rano i w mieszkaniu będzie bardzo zimo - po czym będzie chciał Pan zapalić światło w sypialni - otóż światła Pan nie zapali bo sieci energetyczne coraz częściej synchronizowane są sygnałami czasu z systemu GPS, a i piec gazowy wyłączył się Panu w nocy - bo prądu również zabrakło i jest zimno. Znaczy brak sygnałów GPS oznacza, że odbiorniki czasu GPS nie pracują i nie są w stanie synchronizować sieci energetycznej, a wtedy Pan nie ma prądu w domu.
2. Przed wyjściem z łóżka sięgnie Pan po swą komórkę aby zobaczyć co na fb Panu napisali znajomi - sorki telefonik zasygnalizuje brak sieci - bo sieci mobilne również synchronizowane są coraz częściej odbiornikami czasu GPS.
3. Ponieważ nie będzie prądu to nic Pan nie kupi w sklepie na kartę (terminal nie będzie działał) to pójdzie Pan do bankomatu po gotówkę a tu niespodzianka - siec bankowa również synchronizowana jest czasem z GPS.
a potem zapewne niebawem rozpoczną się na ulicach zamieszki - bo każdy będzie chciał bez pieniędzy dostać żywność ze sklepu itd. itd.
Konkluzja 1: Po wyłączeniu sygnałów GPS nastąpi dla zaawansowanych cywilizacji "koniec świata" . Stąd zapytam czy Panu się wydaje że Prezydent USA (bo on jedynie może podjąć taką decyzję) zrobi to z byle-jakiego powodu ? Przy okazji pozbawiając swój kraj zdolności obronnych - bo praktycznie wszystkie środki walki w USA naprowadzane są odbiornikami SAASM GPS ? Przecież to niedorzeczność.
Konkluzja 2: System GPS może zostać wyłączony (prędzej obezwładniony przez przeciwnika - ale o bardzo wysokich możliwościach technologiznych) jedynie w przypadku wojny totalnej, ale wtedy to już jedynie pozostaje pojeździć na nartkach ostatni raz.
Proponuję lekturę na ten temat: Cezary Specht: System GPS lub Jacek Januszewski: Systemy satelitarne GPS, Galileo i inne. Pozostałe dzieła książkowe można sobie darować.
Głodny John Niedziela, 19 Marca 2017, 14:33
Oh, jaka strata. Commonwelth też dysponuje kompetencjami kosmicznymi, własnymi satelitami, własnymi rakietami nośnymi i własnym programem kosmicznym. Najwyżej wzbogaci się jeszcze o brytyjskie know-how w dziedzinie systemów pozycjonowania nawigacji satelitarnej.
A jak UE się nie opamięta z tymi sankcjami to pewnie niedługo w UK będzie jeździło mniej peugeotów, renaultów i volkswagenów, seatów i innych śkód. W azji też produkują fajne samochody.Niektóre z nich odrazu mają kierownicę po prawej stronie.
Tak samo jak z hiszpańskimi pomidorami i pomarańczmi, ktoś poważnie rozważa cła exportowe? Nad Commonwelth słońce nie zachodzi, a w wielu miejscach świeci lepiej niż w Europie.
ed Niedziela, 02 Kwietnia 2017, 20:43
Dawno się tak nie uśmiałem:) Dzięki!
Łukasz Czwartek, 16 Lutego 2017, 15:42
ciekawe czy UE będzie w stanie bez Brytyjczyków kontynuować prace nad Galileo????????????
Kiks Środa, 15 Lutego 2017, 16:27
Tak to jest jak Czesław z Heńkiem spod budki z piwem źli na cały świat, że piwo za drogie, decydują o tak ważkich sprawach.
Sky Środa, 15 Lutego 2017, 15:41
Mowa o takich konsekwencjach była jeszcze przed referendum. Dla nas to tylko plus - większa dostępność kontraktów dla Polskich firm i mniejsza konkurencja w dostępie do niektórych usług systemu. Jednak można zrozumieć frustrację niektórych decydentów w UK.