Międzykontynentalny pocisk Minuteman III odpalony. "Rutynowy test" [Wideo]

Piątek, 10 Lutego 2017, 15:39

Dowództwo sił powietrznych USA poinformowało o przeprowadzeniu rutynowej próby wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego Minuteman III. Odpalenie przeprowadzono z podziemnego silosu rakietowego ulokowanego w kalifornijskiej bazie sił powietrznych, Vandenberg. Użyta do testu atrapa głowicy bez przeszkód dotarła do odległego o ponad 6700 km celu na Wyspach Marshalla w basenie Oceanu Spokojnego.

Rutynowy test pocisku Minuteman III został przeprowadzony 8 lutego br., z jednodniowym opóźnieniem spowodowanym bliżej nieokreślonym „sporem organizacyjnym” zaistniałym na miejscu testu w kalifornijskiej bazie sił powietrznych USA, Vandenberg. Nieuzbrojony pocisk międzykontynentalny wystrzelono z podziemnego silosu rakietowego w kierunku poligonu strategicznego na Atolu Kwajalein, przynależącym do archipelagu Wysp Marshalla na Pacyfiku. Jak potwierdziło przedstawicielstwo sił powietrznych USA, użyty do testu imitator głowicy bojowej pomyślnie przebył wyznaczony dystans ponad 6700 km i osiągnął wyznaczony cel.

Użyty podczas testu nosiciel pochodził z arsenału strategicznego składowanego na co dzień w bazie sił powietrznych Minot w Dakocie Północnej i wchodzącego w skład 91. Skrzydła Rakietowego "Roughriders". Poza wspomnianym ośrodkiem, pociski Minuteman III są rozlokowane jeszcze w dwóch innych bazach wojskowych: Malmstrom w Montanie i Francis E. Warren w Wyoming. Siły powietrzne USA regularnie prowadzą testy tego typu broni dla sprawdzenia dokładności i niezawodności własnego systemu ICBM. Jak podkreśla dowództwo US Air Force, jest to nadal filar stabilności i skuteczności ich doktryny nuklearnego odstraszania.

Na wyposażeniu Air Force Global Strike Command pozostaje wciąż 450 operacyjnych pocisków LGM-30G Minuteman III, które są podstawowym lądowym komponentem amerykańskiego arsenału jądrowego. Uzbrojenie tego typu znajduje się w arsenale amerykańskich sił strategicznych już od 1970 roku. Pociski mają dalej pozostawać w służbie - według aktualnego stanu wiedzy - co najmniej do 2030 roku. Siły powietrzne USA rozpoczęły już pierwsze prace na rzecz stworzenia godnego następcy pocisku balistycznego Minuteman III.

Czytaj też: Broń ostateczna NATO. Zapaść, czy modernizacja?

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

26 komentarzy

Damian Sobota, 18 Lutego 2017, 21:11
Ludzie są chorzy na nienawiść i ta nienawiść w końcu swoje zrobi... Ale, oby nie.
nie robot Sobota, 11 Lutego 2017, 18:59
O co te kłótnie? Celność 100m czy 1000, tak samo narobi syfu, że pół świata będzie nie do zamieszkania. Czy żul rzuci w szybę wystawową kamieniem z dokładnością 10cm czy metr, witryna jednakowo zdemolowana
bmc3i Sobota, 11 Lutego 2017, 16:09
Tak na prawdę, to te pociskimaja juz 50 lat... Co ciekawsze, dopiero niedawno USAF uruchomiła program R&D ich następcy. To dobrze, bo jeszcze do niedawna przewidywała ich operacyjnosc az do 2040 roku. Gdyby to się spełniło, Amerykanie mieli by w służbie operacyjnej pociski jądrowe liczące sobie 80 lat...... Tak, 80 lat, bo w przeciwieństwie do pocisków SLBM Trident D-5, linia produkcyjna Mm3 jest juz dawno zamknięta, nikt więc ich wiecej nie produkuje, aby stare wystrzelić i zastąpić je nowymi.
raptor Sobota, 11 Lutego 2017, 9:01
Amerykański Minuteman III dok trafienia w cel rzędu 120 m
Ruski UR-100NUTTH ponad 900 m
RT-23UTTH ponad 500 m
RS-12M1 Topol-M prawie 400 m
R-36M zależnie od wersji od 1000 d0 500 m
RT-2PM Topol blisko 1000 m
Kolego halny nie pisz głupot o jakimś gracie Amerykańskim bo nowsze ruskie rakiety mają dużą
gorszą celność.
odkłamiacz Niedziela, 12 Lutego 2017, 11:54
@ raptor. To typowa amerykańska propaganda. Najpierw się czegoś dowiedz o CEP a potem podawaj głupoty. Tak jak różnią się amerykańskie normy na moc silników (zawyżają), penetracje pancerza (zawyżają), tak również amerykańskie normy CEP różnią się od rosyjskich i zawyżają osiągi USA. Otóż USA podaje CEP50 a Rosja CEP90. Nie będę ci tłumaczył co to takiego, bo i tak pewnie nie zrozumiesz. Do tego USA podaje CEP z GPS a Rosja zakłada, że nawigacja satelitarna w konflikcie nuklearnym działać nie będzie i podaje CEP bez wykorzystania naprowadzania satelitarnego.
bmc3i Środa, 15 Lutego 2017, 5:21
Odkłamiaczu, zanim zabierzesz się za "odkłamianie", najpierw trochę poczytaj. Tylko nie Sputnik, bo na zdrowie Ci to nie wychodzi, lecz literaturę fachową. Żaden amerykanski pocisk strategiczny, czo to ICBM, czy to SLBM, nie korzysta z GPS. Żaden. Wszystkei są systemami w pełni autonomicznymi. Myślę że takiemu odkłamiaczowi jak Ty, należałoby co prawda najpierw wytłumaczyć co to jest "autonomiczny system nawigacji", ale co tam - jesli zaczniesz od doinformowania sie co to takiego, to być może wciągnie Cie to, i dowiesz się nieco więcej także o CEP - co to jest i czym się różni od rosyjskiego sposobu mierzenia celności pocisków balistycznych, wyrażanym nie w Circularr Error Probable, lecz w "błedzie maksymalnym". Wtedy może nie będziesz pisał bzdur o "rosyjskim CEP90"
Davien Niedziela, 12 Lutego 2017, 17:12
Ciekawe bajki bo np. podstawowy pocisk balistyczny USA ma CEP-120-200m( Minuteman III) czyli tyle samo ile najnowsze rosyjskie ICBM-y a jakoś ma tylko INS, podobnie Trident II z CEP-90m czego żaden rosyjski pocisk nie może osiagnąć też bazuje głównie na INS, GPS jest całkowicie opcjonalny. Natomiast wszystkie nowsze pociski rosyjskie bazuja tez na GPS i mają CEP gorszy od amerykańskich bez tego wspomagania, więc skończ może te ośmieszanie się na własne życzenie:))
chateaux Środa, 15 Lutego 2017, 5:33
Davien. Trident 2 nie ma GPS nawet opcjonalnie. To system calkowicie autonomiczny, oparty na INS. O GPS zaledwie rozważano, w latach gdy rozważano koncepcję Conventional Trident w ramach progamu Global Prompt Strike, nie mającego nic wspólnego ze strategicznymi siłami jądrowymi. GPS stosowano natomaist w niektórych startach podczas testów Trident 2, w których testowana była jednak nie celnośc systemu, lecz działanie po pierwsze systemu telemetrycznego, po drugie weryfikowana była poprawność działania okretowego systemu kontroli ognia. To z czego korzysta natomiast Trident 2, do globalny pomiar lokalnych pól magnetycznych Ziemi. Każdy system używający nawigacji bezwładnościowej, wraz z pokonaną odległością potrzebuje resetu naturalnego w tego rodzaju nawigacji błędu, wynikającego mówiąc w uproszczeniu opóźnienia działania żyroskopów. Ten błąd stopniowo narasta, stad co jakis czas musi być zresetowany. Reset nie nastepuje jednek przez GPS, ktorego Trident w wersji bojowej nie ma wcale, lecz przez układ astronawigacji - badający pozycję względem gwiazd, oraz przez pomiar lokalnych pól magnetycznych Ziemi, i porównanie ich z zaprogramowaną w pamieci komputera matrycą. Oczywiscie teakim fachowcom i odkłamiaczom jak ten powyżej, czerpiącym wiedze ze Sputników i innych sponosorowanych przez Kreml blogów nie wytłumaczysz.
Davien Sobota, 18 Lutego 2017, 23:44
Ok dzieki za info, w moich materialach byl opcjonalny GPS przy wersji Trident II D5
WYEDUKOWANE USA Piątek, 10 Lutego 2017, 21:26
Próba była opóźniona o dzień bo napędy dyskietek były "niekompatybilne"? Zapewne napędy były już dostosowane do supernowoczesnej technologi 3,5 cala a dyskietki dalej 8 calowe.
PS.
A może "odwrotnie" - dyskietka "3,5" a napęd "8"?
bmc3i Środa, 15 Lutego 2017, 5:39
Nie, zapewne test był przeprowadzony w oparciu o dyskietki 3.5", ale to dlatego że w przeciwieństwie do Rosji, USA nie wprowadzają nowych międzykontynentalnych pocisków balistycznych średnio raz na 4 lata jak Rosja, lecz raz na 40 lat jak USA. Ale jak już wprowadza raz, to za każdym razem robią postęp o kilka generacji do przodu, a nie jak Rosja która co chwila klepie nowe pociski a to Topole-M, a to Jarsy, a to Awangardym, a to Sarmaty, i jeden jest niewiele sprawniejszy od drugiego. Za to jeszcze dobrze nie wprowadzą na okrety jdnego nowego SLBMa, jak Buława, to już pracują nad kolejnym. Bo Wołodia na Kremlu powierza kontrakty na opracowanie nowych pocisków swoim znajomkom z zaprzyjaznionych biour konstrukcyjnych, jak MITT, ktore nigdy wcześniej nie opracowąły ani jednego pocisku SLBM, pomija za to doswiadczone biura konstrukcyjne ktore przez cale istneinie ZSRR opracowały dziesiatki SLBM, jak Biuro Makijewa.
Myślenie nie boli Sobota, 11 Lutego 2017, 19:14
Co mają do tego dyskietki, jak próba była udana.
gg Piątek, 10 Lutego 2017, 17:19
Pięknie, o takim pocisku ruscy mogą pomarzyć, bo ich Sarmaty i Bulawy, obecnie nie są wstanie osiągnąć poziomu amerykańskich minuteman'ów z przed prawie pół wieku. To wszystko pokazuje techniczne zacofanie w Rosji. Co prawda mają topole (RS-24 JARS) na ciężarówkach, ale to łatwe cele dla amerykańskich pocisków Trident 2d5, które zniszczą wszystkie radary naprowadzajace i ruskie rakiety nigdzie nie polecą. Wojna między USA i Rosja, to ewidentny koniec ruskich, bo niczym nie zagraża USA, żaden hipersonik zrobiony w kraju Putina, nie zagrozi USA, bo ruscy są zacofani technologicznie, nie mają nawet monitorów w centrach dowodzenia, tylko jakieś stare lampowe, z przed potopu sprzęty, które w porównaniu z centrami w USA, to śmiech na sali :)
ps. Jak zawsze pozdrawiam fanów ruskiej technologii...również brygady sieciowe z Olgino:)))
halny Piątek, 10 Lutego 2017, 16:28
Fajnie przetestowali starego grata co trafia w cel z dokładnością 5 km.
zyx Sobota, 11 Lutego 2017, 12:19
Byłeś ? Widziałeś z jaką celnością trafił ?
Rain Sobota, 11 Lutego 2017, 11:55
Za to jak walnie, będziemy mieli jezioro Moskwa o 5km średnicy
Józef Sobota, 11 Lutego 2017, 11:13
jak mawiali radzieccy wojskowi, mniejszą dokładność równoważy większa moc głowicy.
bmc3i Sobota, 11 Lutego 2017, 16:13
Nie wiadomo jaką głowice przenosi kazdy Mm3. Po dobrowolnym wycofaniu Peacekerów - na mocy START 2, ktory nigdy nie nabrał mocy obowiazujacej - Amerykanie przeniesli na Minumetany głowice W87 o mocy 300kT z pocisków MX, ale reszta to stare głowice, bo nowych w zwiazku z wlasnym moratorium na próby jądrowe z 86 roku, Amerykanie nie dosc ze nie produkują, to nawet nie opracowują.
Gd Sobota, 11 Lutego 2017, 10:41
CEP = 120 metrów
chateaux Sobota, 11 Lutego 2017, 1:47
130 metrów a nie 5000 metrów
łowca trolli z olgino Piątek, 10 Lutego 2017, 21:45
Minuteman III - celność CEP około 100 metrów, o takiej celnośći ruskie pociski ICBM, mogą jedynie pomarzyć. W rosyjskim arsenale, najbardziej celnym pociskiem jest R 30 BULAWA, jak ją wystrzela, to nie wiadomo gdzie spadnie :)
Davien Piątek, 10 Lutego 2017, 18:17
Akurat Minuteman III z CEP ok 200-300m nie jest w niczym gorszy od Topola-M wiec daruj sobie klamstwa.
chateaux Piątek, 10 Lutego 2017, 17:50
Nie, z dokładnością CEP 120-150 metrów na dystansie 12.000 km
Rakietowiec Piątek, 10 Lutego 2017, 17:21
A jaką celność ma ruski grat ? pewnie 500 km :)))
Tomek72 Piątek, 10 Lutego 2017, 17:01
Halny:10 Lutego, 16:28:"...z dokładnością 5 km..." ?

Tomek72:Skąd masz takie dan
Amerykanie podają 200m, co przy najsłabszej głowicy - W62 170 kiloton TNT , (Hiroszima 16, Nagasaki 22 kiloton TNT) dla większości celów jest chyba wystarczające a przy głowicy W87 - 475 kiloton już raczej bez znaczenia
chateaux Środa, 15 Lutego 2017, 5:41
Oficer prowadzący tak napsiał.