Start japońskiego satelity. Wzmocnienie Sił Samoobrony wobec Chin i Korei Północnej

Wtorek, 24 Stycznia 2017, 16:03 H-IIA_launch

Umieszczony na orbicie geostacjonarnej satelita Kirameki 2 to pierwszy krok by uniezależnić komunikację japońskich sił zbrojnych od urządzeń cywilnych. Będzie on przy tym istotnym narzędziem do wymiany informacji na temat testów pocisków balistycznych i prób jądrowych przeprowadzanych przez Koreę Północną. Urządzenie przyczyni się także do wzmocnienia pozycji Japonii wobec Chin.

Satelita dla Japońskich Sił Samoobrony

Kirameki 2 został wyniesiony 24 stycznia o 8:44 czasu polskiego z Yoshinobu Launch Complex na wyspie Tanegashima. Japończycy wykorzystali do tej misji rakietę H-IIA w jej najcięższej konfiguracji. Tym razem startowała ona po raz trzydziesty drugi, a zarazem trzeci raz w wariancie 204. H-IIA to dostarczana przez Mitsubishi Heavy Industries dwustopniowa rakieta zasilana ciekłym wodorem, z ciekłym tlenem w roli utleniacza. 

Nowy satelita będzie wykorzystywany przez Japońskie Siły Samoobrony. Pozwoli na bezpośrednią komunikację jednostek lądowych, morskich i powietrznych wchodzących w skład armii. Ograniczona przepustowość cywilnych satelitów telekomunikacyjnych do tej pory wykorzystywanych przez Japońskie Siły Samoobrony powodowała, że jej dowódcy musieli dotychczas często komunikować się telefonicznie lub nawet za pośrednictwem faksu. 

Kirameki 2 został skonstuowany przez firmę NEC, w oparciu o platformę DS-2000 dostarczoną przez Mitsubishi Electric Corporation (MELCO). Jest on wyposażony w przekaźniki do transmisji sygnału w paśmie X. Szacowany okres eksploatacji satelity to minimum 15 lat. Dokładna długość geograficzna, na jaką trafił, nie została podana do wiadmości publicznej. Satelita znajdzie się najprawdopodobniej nad Oceanem Indyjskim. 

Chociaż instrument będzie służył do celów militarnych japońskiemu rządowi, będzie on obsługiwany przez prywatne konsorcjum DSN Corporation. W skład owego joint venture wchodzą SKY Perfect JSAT Group, NEC oraz NTT Communications.

Odpowiedź na działania Chin i Korei Północnej

Satelita Kirameki 2 zapewni ważny kanał komunikacji służący Japońskim Siłom Samoobrony do wymiany informacji na temat aktywności Korei Północnej. Kraj ten stanowi dla japońskich władz stały powód do niepokoju. Reżim Kim Dzong Una przeprowadził bowiem w minionym roku dwie podziemne próby nuklearne i ponad dwadzieścia testów rakiet balistycznych.

Wojskowy satelita komunikacyjny będzie też istotnym czynnikiem, który wesprze Japonię w rywalizacji z Chińską Republiką Ludową. Oba kraje toczą spór o archipelag niezamieszkałych wysp na Morzu Wschodniochińskim, przez Japończyków zwany Senkaku, a przez Chińczyków Diaoyu. Państwa kłócą się również o cenne pokłady gazu, co do których kontroli każde z nich rości sobie prawo. Siły zbrojne Państwa Środka pozostają więc bardzo aktywne w regionie. Jak podał japoński Minister Obrony, w okresie od kwietnia do grudnia 2016 r. japońskie myśliwce były podrywane 644 razy w reakcji na naruszenia przestrzeni powietrznej tego kraju przez chińskie samoloty. To niemal dwukrotnie częściej niż w analogicznym okresie 2015 r., kiedy miało to miejsce 373 razy.

Japonia pozostaje głównym sojusznikiem USA w Azji wschodniej. Zwiększenie możliwości operacyjnych japońskiej armii dzięki wykorzystaniu satelitów wojskowych wpisuje się kurs polityki premiera Shinzo Abe, który dąży do tego, żeby Japońskie Siły Samoobrony zdolne były skutecznie działać w rejonach oddalonych od swego ojczystego terytorium. Japońskie siły samoobrony będą więc wykorzystywać nowe urządzenie także podczas działań w ramach misji pokojowych ONZ w Sudanie Południowym i operacjach przeciwko piratom w pobliżu Somalii.

Docelowo armia Japonii będzie mieć do dyspozycji konstelację trzech wojskowych satelitów komunikacyjnych. Kirameki 2 to dopiero pierwszy z nich umieszczony na orbicie. Co prawda, Kirameki 1 miał się tam znaleźć już w 2016 r., jednak instrument ten uległ uszkodzeniu podczas transportowania go drogą lotniczą do stanowiska startowego w Gujanie Francuskiej. Obecnie jest w naprawie i poleci najwcześniej w marcu 2018 r. Na orbicie geostacjonarnej zajmie on pozycję 162ºE. Gotowa konstelacja trzech satelitów, która ma być gotowa do końca 2020 roku zwiększy przepustowość łączy japońskiej armii czterokrotnie. Łączny koszt trzech urządzeń szacowany jest na 2,48 mld USD.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

bender Środa, 25 Stycznia 2017, 11:30
Potencjal technologiczny i przemyslowy Japonii nie przestaje mnie zadziwiac. Chca miec lotniskowiec? Buduja (ok, nazywaja go smiglowcowcem, czy niszczycielem, ale maja). Chca miec wlasny stealth? Buduja (juz w drodze). Przemysl kosmiczny? Voile. Technologicznie sa sporo przed Chinami i Rosja.
tak pytam Środa, 25 Stycznia 2017, 21:37
Proszę więc konkretnie o wskazanie, w jakim zakresie Japonia wyprzedza Rosję i Chiny pod względem technologii kosmicznych? Czy Japończycy potrafią samodzielnie wysyłać ludzi w Kosmos? Czym szczególnym spośród innych wyróżnia się japoński program kosmiczny?
Teodor Środa, 25 Stycznia 2017, 8:47
Japonię stać na to żeby tych satelitów posiadała 30szt. a nie tylko 3szt. Jak będą zbliżali się do liczby 30 można zacząć się obawiać ich ponownej ekspansji jaka miała miejsce w latach 30tych XX w. Swego czasu Japonia była drugą gospodarką świata, obecnie została wyparta m.in. przez Chiny i raczej będzie spadać w zestawieniu. Wskazuje na to głównie demografia i zasoby terenów Japonii vs np. Chin czy Indii. Swoją drogą Japończycy bardziej niż inni powinni dbać o to, aby ich okręty i samoloty były jak najbardziej podatne na modernizację, bo w tym wyścigu szczurów są jak Grecja w czasach antycznych z mocno ograniczonymi zasobami.
Podlaski Dzik Wtorek, 24 Stycznia 2017, 17:07
I to jest prawdziwy podmiot i kraj z prawdziwego zdarzenia. Sam sobie satelitę buduje i sam ją wynosi sobie na orbitę!