2,9 mld zł na drony i systemy satelitarne dla polskiej armii

Czwartek, 05 Stycznia 2017, 13:59 żołnierze

Sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki poinformował, że na program rozpoznania obrazowego i satelitarnego do 2022 roku przewidziano kwotę około 2,9 mld zł. Fundusze te zostaną przeznaczone między innymi na zakupy bezzałogowców i systemów satelitarnych.

W odpowiedzi na interpelację Pawła Szramki oraz grupy posłów z Kukiz'15, podsekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki stwierdził, iż „zakup bezzałogowych statków powietrznych w Siłach Zbrojnych RP został zaplanowany w Programie operacyjnym na osiągnięcie zdolności operacyjnej do prowadzenia rozpoznania obrazowego w latach 2013-2022, zatwierdzonym w dniu 17 grudnia 2012 r. przez Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz Aneksu do tego dokumentu zatwierdzonego w dniu 7 listopada 2016 r.”

Zasadniczymi powodami budowy zdolności Sił Zbrojnych RP do prowadzenia rozpoznania obrazowego na taktycznym, operacyjnym i strategicznym poziomie dowodzenia są zidentyfikowane potrzeby operacyjne w zakresie zwiększenia efektywności obecnego systemu rozpoznania wojskowego oraz zobowiązania sojusznicze wynikające z Celów NATO edycji 2013 oraz aktualnie negocjowanych Celów NATO edycji 2017 r.

Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w MON

Kownacki podkreślił, że „jednym z kluczowych elementów do prowadzenia rozpoznania obrazowego są bezzałogowe statki powietrzne, a rozwinięcie podsystemu rozpoznania obrazowego, oparte między innymi na różnej klasie tego sprzętu, pozwoli na zwiększenie również kolejnych zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP, do których należy zaliczyć zdolności do rozpoznania, dowodzenia, rażenia, przetrwania i ochrony oraz wsparcia układu pozamilitarnego”.

Czytaj także: "Drony chronią nas przed cyberterrorystami" [WYWIAD]

W planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na realizację Programu Operacyjnego „Rozpoznanie obrazowe i satelitarne” w latach 2017-2022 Ministerstwo Obrony Narodowej zabezpieczyło nakłady finansowe w wysokości około 2,9 mld zł. Wiceminister Kownacki zaznaczył, że w tej kwocie mieszczą się również wydatki na zamierzenia dotyczące rozpoznania satelitarnego.

Systemy bezzałogowe stanowią jeden z priorytetowych programów realizowanych przez resort obrony. Najszybciej zrealizowane będą programy bezzałogowców pionowego startu, przeznaczonych przede wszystkim do użycia w terenie zurbanizowanym – mini BSL typu „Ważka” oraz jeszcze mniejszy BSL „Mikro”. W 2017 roku mają zostać podpisane kontrakty i rozpoczęcie dostaw „Mikro” oraz w 2018 roku – BSL „Ważki”. Jeśli chodzi o największe i najbardziej kosztowne bezzałogowce „Zefir” i „Gryf”, to zakończono dialogi techniczne i trwają obecnie rozmowy z potencjalnymi dostawcami. Plan zakłada jednak dostawy dopiero od roku 2020, co może oznaczać, że na podpisanie kontraktów trzeba będzie jeszcze poczekać. W 2017 roku ma zostać podpisany również kontrakt na dostarczenie systemów bezzałogowych klasy taktycznej krótkiego zasięgu „Orlik”, chociaż MON nie chce zdradzać szczegółów.

Czytaj także: MON: Kontrakt na Orliki w 2017 roku. Szczegóły – niejawne

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

22 komentarze

Strzelec wyborowy Niedziela, 15 Stycznia 2017, 0:41
Żenada to twój brak wiedzy o technologii wojskowej a przede wszystkim o tym co dzieje się w polskiej armii . Na twoim miejscu nie ośmieszałbym się i cicho siedział.
ret Sobota, 07 Stycznia 2017, 1:52
Systemy satelitarne? a na ziemi blaszany hełm pasolszelki i p-83, żenada
Marek Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 12:52
Tylko ciekaw jestem jak ty chcesz bez nich efektywnie wykorzystywać stare i nowe JASSMy, czy choćby nawet posiadane przez nas NSMy, które przecież nie mogą strzelać do czegoś, czego nie widzą?
A w perspektywie jeszcze przecież jest "Homar" i jak dobrze pójdzie OP z pociskami dalekiego zasięgu.
emil Niedziela, 08 Stycznia 2017, 22:49
Mam nadzieję że nikt w MON nie myśli podobnie jak Ty. Niestety to nie średniowiecze gdzie liczyła się tylko ilość armii. Dziś większe znaczenie ma uderzenie w czułe miejsca przeciwnika a bez rozpoznania tego zrobić się nie uda. Ogranicza to przede wszystkim straty własne.
magazynier Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:42
Rosjanie się cieszą z tego marnotrawstwa. Ich systemy mikrofalowe sprawią, że będą miały twarde lądowanie.
Wilku Niedziela, 08 Stycznia 2017, 23:49
Nu, dawaj twaju mikrofalu!
Afgan Czwartek, 05 Stycznia 2017, 20:36
Skasować plany wprowadzenia dronów klasy MALE, bo one się nadają jedynie do polowania na członków ISIS lub Al-Kaidy na obszarach pozbawionych nowoczesnej OPL, gdzie jedynymi środkami przeciwdziałania są ZU-23-2 na pickupach i MANPADS'y. W naszym środowisku pola walki (europejskim) taka zabawka jak dron MALE, to tarcza strzelnicza dla systemów TOR, BUK lub Pancyr. W Iraku i Jugosławii kilkadziesiąt Predatorów padło łupem takich systemów jak Newa, Kub, czy Osa, albo zostało zestrzelonych przez Migi-21 lub Migi-23. Zatem darujmy sobie ten wydatek na "oko" wiszące 10km nad polem bitwy i proszące się o rakietę przeciwlotniczą. Środki na drony klasy MALE przeznaczmy na przyspieszenie programu satelity rozpoznania optoelektronicznego, który byłby przydatny dla wynajdywania i wskazywania celów dla wprowadzanych pocisków manewrujących JASSM czy dalekonośnej artylerii rakietowej "Homar".
igo Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:51
Bardziej potrzeba samolotu rozpoznawczego i walki elektronicznej chociażby takiego jak mają Szwedzi, bo w tym polegamy tylko na sojusznikach, a w godzinę W, z dostępem do informacji kontrolowanym przed podmiot trzeci może być różnie
Victor Piątek, 06 Stycznia 2017, 15:27
To niezupełnie tak działa. Bezzałogowce są własnie po to bezzałogowe, aby w przypadku zestrzelenia nie było strat własnych. Za to przeciwnik strącając czy też starając się strącić drona demaskuje własną pozycję otwieranym ogniem. I dowiadujemy się tego, czego chcieliśmy. Że w danym miejscu i czasie są jednostki uzbrojone w taką czy inną broń. Oko jak piszesz, wiszące 10km nad polem nie jest wcale takie łatwe do zidentyfikowania. Jest za to wiszące tam gdzie trzeba i kiedy trzeba, w odróżnieniu od satelity. Najlepiej oczywiście, żeby te systemy się uzupełniały.
~jack Piątek, 06 Stycznia 2017, 9:56
Pełna zgoda! Niestety mało takich osób z podejściem zdroworozsądkowym jest w naszym wojsku. Drony tej klasy nie przydadzą się nam w żadnym wypadku w naszym teatrze działań. Bardzo drogie i bardzo łatwe do zestrzelenia. Na talibów do Iraku czy Afganistanu są jak najbardziej wskazane jednak nam potrzeba sprzętu do obrony i ataku tu w Polsce! Skutkuje niestety podejście wojsk ekspedycyjnych zamiast profesjonalnej armii przeznaczonej do obrony Polski. A to dwie zupełnie różne sprawy.
HallaYa Piątek, 06 Stycznia 2017, 13:50
taki Reaper lata na pułapie takim samym jak nasze F-16 czy to znazy, że powinniśmy sie pozbyc lotnictwa bo zostanie ono zestrzelone przez TOR, BUK lub Pancyr, Newa, Kub, czy Osa? Zapomniałeś dopisać, że w byłej Jugosławi nie tylko predatory były zestrzeliwane, ale również F-16. Nie wspominając o zestrzeleniu niewidzialnego bombowca F-117...
~jack Sobota, 07 Stycznia 2017, 12:20
Jak uważasz, że F-16 będą sobie latać nad OPL Rosji w tym S-400 to szkoda z tobą dyskutować. Pierwsze i najważniejsze to wysłanie odpowiednich myśliwców do przełamania OPL z odpowiednimi rakietami zdolnymi do atakowania z poza zasięgu systemów przeciwnika. W USA są do tego inne samoloty niż F16, które powiedzmy sobie szczerze średnio się do tego nadają. Po drugie nie dodałeś, że oprócz pułapu lotu taki Reaper nie ma innych parametrów lotu zbliżonych do tych F-16 jak choćby prędkość.
Kobza Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 15:46
F16 srednio sie do tego nadaja? Wild Weasel mowi ci to cos? Co do tego na jakiej wysokosci beda latac samoloty to bylo doskonale widac w Donbasie tez uwazam ze te drony to jakies nieporozumienie, chyba kolejny zakup na misje.
SAS Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 0:27
To jak już przełamią tą OPL, to chyba wtedy już można wysłać te bezzałogowce?
bender Niedziela, 08 Stycznia 2017, 16:46
To jakie to samoloty uzywaja USA do przelamywania OPL? Bo mi sie wydawalo ze na Wild Weasels lataja na F-16CJ.
KrisNY Wtorek, 10 Stycznia 2017, 13:45
Najpierw leci ogromna ilosc MALD -J , dopiero potem nastepuje atak prawdziwych samolotow
Afgan Sobota, 07 Stycznia 2017, 8:34
Tylko że F-16 lata z prędkością Mach2 i może wykonywać gwałtowne manewry, a napędzany śmigłem pchającym Predator czy Reaper dosłownie wisi na niebie. Zauważasz różnicę?
Saluan Niedziela, 08 Stycznia 2017, 13:02
Nawet Newa może razić cele poruszające się do 1000m/s więc nie ma to róznicy czy wyłapie predatora czy f-16, żaden z nich nie poleci szybciej...
emil Niedziela, 08 Stycznia 2017, 22:56
Litości, co tu porównujesz? Poza tym że oba systemy latają to nijak nie da się ich porównać. Poza tym Newa to chyba tylko w PL można jeszcze spotkać.
Bilob Czwartek, 05 Stycznia 2017, 14:41
Zero2infiity ma wynosić tanim kosztem nanosatelity przy pomocy balonów stratosferycznych z napędem.
Za mały Czwartek, 05 Stycznia 2017, 15:10
I na co Ci się przyda nanosatelita czy inny cubesat w obserwacji Ziemi?
Bilob Piątek, 06 Stycznia 2017, 13:28
waga satelity do 150kg co przy obecnej miniaturyzacji daje spore możliwości czy to obserwacyjne czy komunikacyjne. Dzisiejsze satelity nie muszą ważyć 5 ton.