Testy indyjskich rakiet balistycznych. "Ponadregionalna projekcja siły"

Czwartek, 05 Stycznia 2017, 13:16 Agni-IV

W ciągu kilku dni na przełomie 2016 i 2017 r. Indie przeprowadziły dwa testy pocisków balistycznych dalekiego zasięgu typu Agni-IV i Agni-V. Te udane próby pokazują, że rakietowa technologia militarna stoi w tym państwie na wysokim poziomie. Ma to duże znaczenie geopolityczne, pozwalając Indiom poczuć się pewnie w relacjach ze swoimi azjatyckimi rywalami - Chinami i Pakistanem. Wprowadzenie do służby rakiet pośredniego i międzykontynentalnego zasięgu pokazuje też zdolność New Delhi do projekcji siły o zasięgu ponadregionalnym. 

Rakieta strategiczna Agni-V

Jako pierwszy, 26 grudnia ub. r. odbył się test rakiety Agni-V. Pocisk został wystrzelony z poligonu na wyspie Wheeler w stanie Odisha (dawniej Orissa) w północno-wschodnich Indiach. W ciągu 19 minut przeleciał niecałe 2,5 tys. km spadając dokładnie tam, gdzie było to planowane. Próba, którą indyjscy inżynierowie uważnie śledzili za pomocą licznych kamer i czujników, przebiegła w 100% pomyślnie. Również lot pocisku przebiegł dokładnie wzdłuż przewidzianej dlań trajektorii.

Agni-V jest trzystopniową rakietą balistyczną na paliwo stałe o długości 17,5 m i średnicy 2 m. Pocisk waży 50 ton i może przenosić głowicę jądrową o wadze do 1,5 tony. Zasięg rakiety nie został ujawniony i szacowany jest na 5500-5800 km, choć chińscy eksperci wskazują, że może wynosić nawet ok. 8000 km. Pocisk będzie więc zdolny do rażenia każdego celu na terenie Chińskiej Republiki Ludowej. Celność głowicy bojowej Agni-V szacowana jest na 10 m.

Czytaj też: Indie gotowe do rozmieszczenia międzykontynentalnych rakiet balistycznych

Grudniowa próba była ogółem czwartym testem Agni-V, a zarazem pierwszą od chwili kiedy Indie stały się członkiem zrzeszającej 35 państw grupy Missile Technology Control Regime (MTCR). Celem MTCR jest trzymanie kontroli nad rozprzestrzenianiem się bezzałogowych systemów zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych.

Pocisk pośredniego zasięgu do uderzeń konwencjonalnych i jądrowych Agni-IV

Tydzień po teście Agni-V z tego samego poligonu wzbiła się w powietrze rakieta balistyczna Agni-IV. Odpalenie nastąpiło z wyrzutni mobilnej. Ten zakończony sukcesem test był już szóstym sprawdzianem tego zaawansowanego pocisku ziemia-ziemia, wyposażonego w komputer pokładowy 5-tej generacji.

Agni-IV to dwustopniowa rakieta balistyczna na paliwo stałe. Mierzy 20 m długości i waży 17 ton. Jej zasięg szacuje się na 4000 km, pocisk ma lecieć do celu na pułapie 900 km. Podczas powrotu do atmosfery osłona termiczna rakiety może wytrzymać temperaturę do 4 000ºC, zapewniając jednocześnie, że temperatura w zawierającym wrażliwą elektronikę wnętrzu pocisku nie przekroczy 50ºC. Rakieta ma być zdolna do uderzeń z użyciem głowicy jądrowej, paliwowo-powietrznej lub konwencjonalnej. Agni-IV rozmieszczone są na platformach drogowych i kolejowych.

Ze względu na zasięg indyjska rakieta jest klasyfikowana według natowskiego podziału jako pocisk balistyczny pośredniego zasięgu (IRBM). Z arsenałów USA i ZSRR (a później Rosji) broń tej klasy została usunięta na mocy traktatu INF z 1987 roku. Do 1996 rakiety S3 o zasięgu ok. 3500 km zniknęły również z wyposażenia francuskich sił powietrznych W Azji jednak te ograniczenia nie występują i rakiety balistyczne o podobnym do Agni-IV zasięgu mają w służbie także Arabia Saudyjska, Chiny, Izrael, Korea Północna i Pakistan.  

Indyjska broń balistyczna - ponadregionalna projekcja siły

Agni-IV i Agni-V zostały skonstruowane przez indyjską Defence Research and Development Organisation (DRDO). Ich udane loty wskazują na dojrzałość i niezawodność rozwiązań technicznych indyjskiego programu budowy rakiet dalekiego zasięgu. Pociski te mają przede wszystkim służyć odstraszaniu potencjalnych przeciwników, którzy rozważaliby konflikt militarny z Indiami. Agni-V jest nawet nieco przewrotnie nazywana „bronią pokoju”. Przypomina to czasy Zimnej Wojny, kiedy to potencjał nuklearny ZSRR i USA gwarantował całkowite obustronne zniszczenie w przypadku rozpoczęcia faktycznej wojny atomowej. Być może, podobnie jak wtedy, ta potężna broń nie zostanie nigdy użyta zapewniając strategiczną równowagę pomiędzy trzema azjatyckimi mocarstwami jądrowymi Chinami, Indiami i Pakistanem. Niemniej, warto mieć na uwadze, że Agni-V jest zgodnie z ambicjami New Delhi bronią o zasięgu ponadregionalnym. Pocisk może dosięgnąć celu na terenie każdego azjatyckiego państwa, a także na niektórych obszarach Afryki i Europy. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Afgan Piątek, 06 Stycznia 2017, 12:10
Indie mają 2 śmiertelnych wrogów, są nimi Chiny i Pakistan. Zatem skoro Indie mówią, że ich arsenał rakiet z głowicami atomowymi ma typowo defensywny charakter, to niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego w Indiach pracuje się nad pociskami balistycznym o zasięgu globalnym?
Po co Indiom rakieta (Agni-VI) mogąca przenieść głowice atomowe na terytorium Rosji, USA lub Europy?
:) Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:52
Skoro Indie potrafią konstruować pociski balistyczne przenoszące głowice jądrowe, to czemu mieli by tego nie robić ? jak pan za pewne wie, owa broń jądrowa, to najlepsza gwarancja bezpieczeństwa. Gdyby Polska mogła robić to samo co Indie, to nie musielibyśmy tak bardzo obawiać się Rosji, bo ta nie zaatakuje kraju który posiada arsenał atomowy np. można zadać sobie pytanie czy Rosja odważyla by się zaatakować Izrael ? co prawda to kraj malutki, ale posiadający broń jądrowa, która mogła by zadać potężny cios Rosji i już Izrael nie musi obawiać się Rosji. Gdyby nasz kraj miał pociski balistyczne z głowicami atomowymi, to wystarczy, żeby Rosja tylko o tym wiedziała i już nie musieli byśmy się jej obawiać, tak to mniej więcej wygląda i Indie to wiedzą, więc też chcą posiadać, żeby czuć się bezpiecznie :))
Fakt Niedziela, 08 Stycznia 2017, 13:23
Fakt, Rosja straszy Polskę, a czemu nie straszy Izraela, Francji, Angli czy USA ???
Ruscy boją się silnego więc straszą tylko słabego np Polskę, Litwę, Łotwe, Ukrainę.