Spór organizatora i urzędników pogrzebie europejskie zawody łazików marsjańskich?

Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 17:07

Kara umowna nałożona przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego na Europejską Fundację Kosmiczną może doprowadzić do odwołania w 2017 roku odbywającej się już od 3 lat imprezy European Rover Challenge. Urzędnicy, którzy dofinansowali imprezę w 2016 roku kwotą 300 tys. złotych zarzucają organizatorowi nie wywiązanie się z zawartej umowy. Fundacja nie zgadza się z zastrzeżeniami ale w związku z karą, która wyniosła 10% całości środków przeznaczonych przez województwo podkarpackie w zeszłym roku podjęła decyzję o zawieszeniu przygotowań do kolejnej edycji ERC.

Zawody łazików marsjańskich European Rover Challenge po raz pierwszy odbyły się w 2014 roku na terenie Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznym w Podzamczu pod Chęcinami koło Kielc. W 2016 roku przy okazji trzeciej edycji zawody przeniesiono do Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Jasionce koło Rzeszowa. Wprawdzie obiekt zapewniał znacznie lepsze warunki do organizacji wydarzenia niż infrastruktura wykorzystywana do tego celu w woj. świętokrzyskim paradoksalnie decyzja o zmianie lokalizacji może okazać się niekorzystna dla przyszłości zawodów. Wszystko przez karę umowną, którą na organizatorów wydarzenia nałożył Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego. W sumie budżet imprezy wynosił 470 tys. złotych, z czego aż 300 tys. złotych pochodziło z dofinansowania przeznaczonego przez województwo. Zapisana w umowie kara umowna dotyczy 10% całkowitej kwoty dofinansowania, a więc 30 tys. złotych.

Jak informuje Europejska Fundacja Kosmiczna (EFK) w związku ze wspomnianymi problemami organizacja zawodów w 2017 roku została zawieszona, z małą szansą na powrót w projektu jeszcze w tym roku:

W tym momencie projekt jest zawieszony. Aby przygotować takie wydarzenie na wrzesień przyszłego roku powinniśmy najpóźniej w grudniu ogłosić miejsce, datę i regulamin - po to, żeby zawodnicy mieli czas odpowiednio się przygotować. Na razie szansa na organizację ERC w 2017 roku jest więc bardzo mała.

Łukasz Wilczyński, prezes Europejskiej Fundacji Kosmiczne

Jak wyjaśnia w rozmowie ze Space24.pl Łukasz Wilczyński na wstrzymanie przygotowań wpłynęło otrzymanie ostatniej raty finansowania i to pomniejszonej o karę umowną dopiero w grudniu, co doprowadziło do ograniczenia płynności finansowej Fundacji. Dodatkowym czynnikiem była także konieczność zaangażowania się przedstawicieli organizatora w czasochłonne rozmowy z urzędnikami Województwa Podkarpackiego na temat uchybień, które zarzucono EFK. 

Dofinansowanie urzędu było wypłacane w trzech ratach. Ostatnia rata miała wpłynąć w ciągu 7 dni od daty wystawienia ostatniej faktury, a ta miała zostać wystawiona po imprezie. Miała ona służyć do zapłacenia części faktur i wynagrodzenia dla osób, które pracowały przy zawodach. Niestety pomimo próśb i wyjaśnień dostaliśmy tą ratę dopiero w grudniu i to pomniejszoną o karę umowną. To również wpłynęło na plany organizacji kolejnej edycji ERC.

Łukasz Wilczyński, Prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej

Głównymi osiami sporu, który doprowadził do nałożenia na Europejską Fundację Kosmiczną kary umownej w wysokości 30 tys. złotych są niezgodności w tonażu ziemi wykorzystanej do budowy toru marsjańskiego oraz brak symultanicznego tłumaczenia na język angielski podczas Europejskiego Kongresu Robotycznego.

Województwo Podkarpackie po dogłębnej faktycznej i formalnej analizie zrealizowanego przez Fundację przedmiotu łączącej obie strony umowy, jakim była organizacja pierwszego Europejskiego Kongresu Robotycznego obejmującego trzecią edycję Europejskich Zawodów Łazików Marsjańskich, zmuszone było nałożyć na Organizatora - Fundację przewidzianą umową karę z tytułu niewykonania przez niego przedmiotu umowy. Okolicznościami, które zmusiły Województwo do nałożenia kary były przede wszystkim rozbieżności dotyczące tonażu ziemi pomiędzy dokumentacją zadeklarowaną przez Fundację a finalnymi fakturami i sprawozdaniem od Fundacji przedstawionym po zawodach. Ilość ziemi nie tylko nie pokrywała się z kosztorysem i przedstawioną dokumentacją.

Drugim elementem była obsługa konferencji. Jak ważnym wydarzeniem była konferencja, świadczy ogłoszona podczas niej po raz pierwszy w historii RP Polska Strategia Kosmiczna przez Panią Jadwigę Emilewicz, Wiceminister Rozwoju. O samej randze konferencji świadczyli również obecni ministrowie i zagraniczni goście. Powszechnie wiadomo, że standardem wszelkich międzynarodowych konferencji z udziałem zagranicznych uczestników jest tłumaczenie symultaniczne na tego typu wydarzeniach. W wydarzeniu uczestniczyły osoby nie władające j. polskim, m.in. Ambasador Kanady w Polsce, o czym organizator konferencji - Fundacja wiedziała wcześniej, potwierdzając zapewnienie usługi tłumaczeniowej. Zgodnie ze wspólnymi ustaleniami na sali znalazła się kabina do tłumaczeń oraz zestawy słuchawkowe. Ze względu na brak tłumacza, pozostały jednak bezużyteczne.

Piotra Karnasa, dyrektor Departamentu Promocji i Współpracy Gospodarczej UMWP

Europejska Fundacja Kosmiczna stanowczo odrzuca tą argumentację twierdząc, że ziemi na tor marsjański dostarczono dokładnie tyle ile zaakceptowali urzędnicy, a tłumaczenie podczas konferencji nie było przedmiotem podpisanej umowy więc jego brak nie może być traktowany jako rażące naruszenie warunków porozumienia.

Początkowo Europejska Fundacja Kosmiczna deklarowała, że będzie więcej ziemi ale to były plany robione na etapie gdy budynek Centrum Wystawienniczno-Kongeesowego wciąż był budowany i nie znaliśmy wszystkich warunków technicznych miejsca na zawody. Natomiast ostatecznie z pieniędzy województwa mieliśmy kupić i kupiliśmy 288 ton. Zawarliśmy tą liczbę w sprawozdaniu, które zostało przez urzędników zaakceptowane. Jeśli chodzi o tłumaczenie podczas Europejskiego Kongresu Robotycznego to umówiony tłumacz nie dotarł na wydarzenie. Wydarzyło się to z przyczyn niezależnych od Fundacji. Tłumaczenie jednak nie było przedmiotem umowy zawartej z Urzędem Marszałkowskim. Nie ma takiego punktu w tej umowie jest tylko organizacja wydarzenia, co zostało bardzo dobrze wykonane.

Łukasz Wilczyński, Prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej

Biorąc pod uwagę znaczne rozbieżności zdań obu stron niewykluczone, że spór będzie musiał zostać rozwiązany na drodze sądowej. Z drugiej jednak strony przedstawiciele Województwa Podkarpackiego deklarują, że pomimo zaistniałej sytuacji i nałożenia kary umownej są zainteresowani organizacją wydarzenia na swoim terenie w 2017 roku i w związku z tym chcą spotkać się w styczniu z przedstawicielami Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Trwająca cztery dni impreza European Rover Challenge 2016 obejmowała międzynarodowe zawody robotów marsjańskich z udziałem 23 drużyn z całego świata, pokazy naukowo-technologiczne, prezentacje i warsztaty przygotowane przez 50 wystawców, debatę Europejskiej Agencji Kosmicznej, konferencję gospodarczo-naukową, podczas której po raz pierwszy zaprezentowano załozżenia Polskiej Strategii Kosmicznej oraz warsztaty mentoringowe. W wydarzeniu wzięło udział 20 tysięcy zwiedzających (wstęp na ERC był wolny) i ponad 200 konstruktorów z całego świata. Jednym z efektów wydarzenia było też powstanie Raportu nt. potencjału sektora robotyczno-kosmicznego w Polsce”, który stanowi dokładną analizę tego obszaru w kraju. 

Czytaj też: Założenia Polskiej Strategii Kosmicznej. Krok milowy dla branży

Ewentualne odwołanie European Rover Challenge 2017 będzie więc oznaczało znaczną stratę dla promocji polskiego potencjału robotyczno-kosmicznego, a szczególnie młodych konstruktorów, którzy już odnoszą spektakularne sukcesy w zawodach organizowanych po drugiej stronie Atlantyku. Przesunięcie zawodów dopiero na 2018 rok zdezorganizuje też plany drużyn rywalizowania w ramach Światowej Ligii Robotycznej (Rover Challenge Series), która poza ERC obejmuje także prestiżowe amerykańskie zawody University Rover Challenge i mniejsze krajowe konkursy. 

Czytaj też: Polacy triumfują w europejskich zawodach łazików marsjańskich [Relacja]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

wojtek Środa, 11 Stycznia 2017, 17:00
Ja pierdziele o 30 tys zł urząd się przepycha... a na inne przewały wydają miliardy...
zap Niedziela, 08 Stycznia 2017, 9:01
no nie wiem, wygląda tak, jakby kosztorys obejmowal więcej ziemi i wydatki na tlumacza, których nie było i stad pewnie taka reakcja. dla urzędu splendor wydarzenia jakby nie ma znaczenia.
Witold M. Środa, 04 Stycznia 2017, 9:48
Zatem podziękujmy marszałkowi Władysławowi Ortylowi, absolwentowi Politechniki Rzeszowskiej (specjalność lotnictwo), pracownikowi OBR w Mielcu, przewodniczącemu NSZZ Solidarność przemysłu lotniczego i członkowi Narodowej Rady Rozwoju, za wkład w rozwój polskiej astronautyki. W ten sposób politycy wspierają rozwój.
Aryman Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:16
"Głównymi osiami sporu [...] są niezgodności w tonażu ziemi wykorzystanej do budowy toru marsjańskiego oraz brak tłumaczenia na język angielski podczas Kongresu Robotycznego"
No, jest o co walczyć, w końcu to polska ziemia.
Województwo raczej zapędziło się w biurokracji zamiast wykazać dobrą wolę. Szkoda młodych konstruktorów.