Japonia: Canon pomoże zbudować superlekką rakietę nośną

Piątek, 23 Grudnia 2016, 19:41 SS-520

Rozwijany przez japońską agencję kosmiczną JAXA projekt lekkiej rakiety nośnej SS-520 doczekał się nowego kooperanta. Bezpośredni udział w jego realizacji zadeklarowała firma Canon Electronics, znana powszechnie z działalności w branży technologii fotograficznych i produkcji urządzeń optycznych. Koncern ma poważne plany związane z rozszerzeniem swojego pola aktywności o perspektywiczny rynek lekkich systemów nośnych i mikrosatelitów.

Zamiar włączenia spółki Canon Electronics do prac nad superlekką japońską rakietą kosmiczną ujawniono na początku grudnia br., krótko po ogłoszeniu przez JAXA planów rozwoju istniejącej suborbitalnej rakiety SS-520 na potrzeby lotów z bardzo lekkimi satelitami. Przewidywana w tym celu modyfikacja aktualnego dwustopniowego pojazdu rakietowego o dodatkowy, trzeci segment będzie wsparta przez firmę Canon na poziomie projektowym i inżynieryjnym. Zaangażowanie koncernu ma być ukierunkowane szczególnie na miniaturyzację układów sterujących i doskonalenie lekkich podzespołów pojazdu. Efektem współpracy z JAXA ma być stworzenie najlżejszej dostępnej na rynku rakiety kosmicznej.

Udoskonalona wersja rakiety o średnicy zaledwie 52 cm i wysokości poniżej 10 metrów ma być zarazem dziesięciokrotnie tańsza w użyciu od aktualnie wiodących rozwiązań w tym segmencie rynku. Jak do tej pory w projekcie zdołano już przygotować mechanizm kontroli orientacji pojazdu oraz system separacji dodatkowego segmentu. Dalsze mechanizmy, w tym komponenty napędowe, znajdują się nadal w opracowaniu. Inauguracyjny lot usprawnionej rakiety SS-520 zaplanowano na 2017 rok. Jej pierwowzór, czyli obecna rakieta sondująca SS-520 umożliwia wykonywanie lotów suborbitalnych do pułapu niemal 800 km nad Ziemią z ładunkiem o masie 140 kilogramów. Wspomniany pierwotny wariant znajduje się w eksploatacji od 1998 roku.

Czytaj też: Japońska sonda zbada niespokojny rejon ziemskiej magnetosfery

Poza wymiarem samych technologii nośnych Canon Electronics planuje również aktywne włączenie się w rozwój mikrosatelitów, które z pomocą nowej rakiety SS-520 mają być dostarczane na orbitę okołoziemską. Firma zamierza wysłać niebawem w kosmos pierwszego własnego miniaturowego satelitę do obrazowania powierzchni Ziemi. Na jego wyposażeniu mają się znaleźć najbardziej zaawansowane rozwiązania optyczne i cyfrowe, jakie są na bieżąco rozwijane w ramach pierwotnego obszaru działalności firmy Canon.

Czytaj też: Mikrosatelity – szansa dla polskiego przemysłu kosmicznego?

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

12 komentarzy

utth Sobota, 24 Grudnia 2016, 23:34
przeciez to zakamuflowany wyscig rakietowy z KRLD i CHRL.
nod Wtorek, 27 Grudnia 2016, 10:09
Widać kto jest prawdziwym (któremu się na takie rakiety pozwala) sojusznikiem USA.
W razie W to japońskie proxy zasypie tandem KRLD-Chiny tanimi masowymi kilkutonowymi balistykami...

ps. nauka wykazała że nic tak nie pobudza płodności w społeczeństwie jak konflikt...Japończykom potrzeba tego jak powietrza
Davien Środa, 28 Grudnia 2016, 9:54
A doczytałes chociaż rozmiary i udżwig tej rakiety ? Może juz bajek nie wypisuj.
nod Czwartek, 29 Grudnia 2016, 16:49
Bajki to roją na Politechnice na temat Polskiej rakiety kosmicznej już za 5 lat...
Reszty komentować sensu brak.
Geoffrey Sobota, 24 Grudnia 2016, 18:45
A co na to Nikon? Może Sony podejmie wyzwanie? Korporacje mają dostateczne budżety do takiej rywalizacji. Poszczególne państwa będą mogły kupować kompletne systemy obrazowania satelitarnego od komercyjnych dostawców. Świetny pomysł.
Poprawic proszę Piątek, 23 Grudnia 2016, 23:52
suborbitalna z pułapem 800 km ????
Panie redaktorze - Pan to poprawi.. kosmos zaczyna sie umownie od 100 km...
Zapewne dodał Pan jedno ZERO.... i z 80 zrobiło sie 800 KM (to powyżej orbity ISS (Międzynarodowej stacji komicznej - cirka 450 km)
Poprawic prosze bo jeszcze kos sie źle nauczy i będzie złą wiedzę propagować
Geoffrey Sobota, 24 Grudnia 2016, 18:41
Znaczy to tyle, że pojazd nie osiągnął I prędkości kosmicznej i nie wszedł na orbitę Ziemi.
lh Sobota, 24 Grudnia 2016, 8:54
Pan redaktor akurat się nie pomylił, kosmos to nie orbita.
Gall Anonim Sobota, 24 Grudnia 2016, 23:35
Podana wysokość 800 km to wierzchołek trajektorii balistycznej, po której porusza się rakieta. Nie jest to orbita lecz trajektoria suborbitalna (inaczej balistyczna). Po takich trajektoriach poruszają się rakiety balistyczne i badawcze. Do osiągnięcia prędkości wystarczającej do wprowadzenia satelity na orbitę okołoziemską budowany jest trzeci stopień do tej rakiety (SS520).
Gojan Piątek, 23 Grudnia 2016, 23:21
No, Canon w kosmos, ambitnie, szacunek. Kiedyś szwedzki Hasselblad dostarczał Amerykanom swoje kamery do rakiet Apollo, które latały na Księżyc. Ciekawe od kogo Amerykanie teraz kupują kamery do swoich rakiet czy satelitów. A Polska? Polska ma swoje plany podboju kosmosu. A ja mam w domu "Druha Synchro" z PZO - optyka tam słaba, elektronika żadna, ale to polski wyrób :). Tylko, że PZO już nie ma, a budynki przy ul. Grochowskiej na Pradze są w rozbiórce. Nie zostaliśmy "drugą Japonią" w dziedzinie optyki, jak na razie, szkoda :(
ito Sobota, 24 Grudnia 2016, 9:34
PZO jak najbardziej istnieją. Budynki były przy Ostrobramskiej, nie przy Grochowskiej, a przenieśli się niedaleko- na tyły Tesco przy Fieldorfa. Bo a) za wielki teren przy Ostrobramskiej dostali kupę kasy, b) modernizacja starych budynków była niecelowa i nieopłacalna, taniej i lepiej było postawić nowe. A jak porównasz "Drucha" z kieszonkowym Canonem z tego samego czasu to okaże się, że i optyka i elektronika są podobne, więc jak marudzisz to z jakimkolwiek sensem.
Gojan Niedziela, 25 Grudnia 2016, 13:45
Co do Canona: „ito” zauważył, że kompaktowe (nie kieszonkowe!) Canony z lat 60. XX w. były porównywalne technicznie z Druchem Synchro. Jeśli tak, to tym bardziej „ito” powinien był zauważyć sedno mojego „marudzenia”, którym było to, że jeszcze na przełomie lat 50 i 60. XX w. Polska była w wielu dziedzinach techniki na poziomie zbliżonym do Japonii (kto dziś pamięta o ówczesnej „japońskiej tandecie”?). A dzisiaj gdzie jest Canon, a gdzie polskie aparaty? Ale cóż, Japonia nie należała do RWPG czy UE i nikt jej nie narzucał, które gałęzie gospodarki może rozwijać, a których nie.
Co do PZO: przyznaję się do 1 pomyłki – PZO w rzeczywistości wciąż istnieją, choć w szczątkowej formie, pozbywszy się m.in. produkcji cywilnej.. Pisząc o likwidacji, pamiętałem o groźbie ich likwidacji w poł. lat 90., gdy akcje PZO przekazano do niesławnej pamięci NFI. Natomiast „ito”, pisząc o firmie przy ul. Ostrobramskiej, która przeniosła się nieopodal, pomylił PZO z PCO. PZO były i są przy ul. Grochowskiej; niestety rozbiórka części hal PZO trwa.