Ostatnia misja astronauty Johna Glenna

Wtorek, 20 Grudnia 2016, 11:03
Wtorek, 20 Grudnia 2016, 11:03

W Mershon Auditorium uniwersytetu stanu Ohio, w Columbus, odbyły się uroczystości pogrzebowe ikony amerykańskiego programu kosmicznego, astronauty i senatora Johna Glenna. W ostatniej drodze towarzyszyło mu ponad 2500 osób. 

John Glenn zmarł 8 grudnia br. w wieku 95 lat w szpitalu stanowym w Ohio. Ostatnie chwile spędził w otoczeniu rodziny. Był pierwszym Amerykaninem w kosmosie – 20 lutego 1962 r. na pokładzie jednoosobowej kapsuły Mercury-Atlas 6 trzykrotnie okrążył Ziemię oraz ostatnim żyjącym astronautą z wielkiej tzw. „Siódemki Mercury”, znanej też jako „Oryginalna Siódemka” czyli grupy pilotów wojskowych, którzy brali udział w historycznym projekcie NASA o kryptonimie „Merkury”. Do Johna Glenna należy też tytuł najstarszego astronauty, który poleciał w kosmos. Drugi lot kosmiczny odbył w wieku 77 lat na pokładzie wahadłowca Discovery w 1998 roku.

John Glenn na pokładzie promu kosmicznego Discovery w 1988 roku, fot. NASA - NBC

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się 17 grudnia br. o godz. 12:00 i zakończyły o 16:30. W procesji, która odbyła się w Columbus w Ohio w sobotnie deszczowe popołudnie w eskorcie 40 Marines z siedziby gubernatora Ohio Statehouse do Mershon Auditorium na Uniwersytecie Ohio, towarzyszyło astronaucie ponad 2500 osób. John Glenn z ramienia partii demokratycznej przez wiele lat (1974-1999) reprezentował stan Ohio w Senacie USA.

Zebrani w audytorium obejrzeli fragmenty filmów i wywiadów ilustrujących najważniejsze momenty w życiu Glenna, w tym z jego lotów w kosmos. Wśród obecnych byli bliscy zmarłego oraz znajomi i przyjaciele, w tym wiceprezydent Joe Biden, senatorowie stanu Ohio, generał piechoty morskiej w stanie spoczynku John Dailey oraz Ethel Kennedy – wdowa po senatorze Robercie Kennedym.

W dniu 6 kwietnia przyszłego roku, w 74. rocznicę ślubu z Annie Glenn, planowany jest prywatny pogrzeb na Narodowym Cmentarzu Arlington, w Waszyngtonie, z udziałem jedynie najbliższych.

(PG)

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj