Śladami prekursorów lotów pozaziemskich. Kosmiczna wystawa w Warszawie [RELACJA]

Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 SaturnV
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Prom
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 MIR inside
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 MIR
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Mariner IV
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 ISS
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Gemini
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Discovery
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 CEV
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Buran vs Atlantis
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Apollo
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Sputnik
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Gordon
Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 14:15 Rover
  • SaturnV
  • Prom
  • MIR inside
  • MIR
  • Mariner IV
  • ISS
  • Gemini
  • Discovery
  • CEV
  • Buran vs Atlantis
  • Apollo
  • Sputnik
  • Gordon
  • Rover

Trwa polski etap światowego tournée międzynarodowej ekspozycji pod patronatem NASA, upamiętniającej największe dokonania i punkty zwrotne ery kosmicznej. W obszernej warszawskiej hali przy ulicy Mińskiej 65 zgromadzono ponad 100 eksponatów z zamysłem jak najwierniejszego odwzorowania historycznego tła oraz doniosłości dawnych i współczesnych projektów kosmicznych. Organizatorzy Gateway to Space zakwalifikowali swoje przedsięwzięcie jako największą na świecie wystawę „nie z tej Ziemi”. Redakcja Space24 postanowiła sprawdzić, jak wspomniana deklaracja przekłada się na rzeczywistość.

Wystawa Gateway to Space skupia się na technicznych i naukowych aspektach podróży w kosmos, obejmując wszystkie okresy historyczne realizacji misji kosmicznych i ludzkiej aktywności w przestrzeni okołoziemskiej. W Warszawie prezentowana jest obszerna kolekcja amerykańskich i radzieckich eksponatów pochodzących ze zbiorów US Space & Rocket Center i oddziałów NASA Visitor Center w stanie Alabama. Całość zasobów składa się na kompletną ekspozycję obejmującą bogatą historię podboju kosmosu, rywalizacji kosmicznych mocarstw oraz międzynarodowej współpracy technologicznej.

Gemini

Skafander i kapsuła programu Gemini. Fot. Space24.pl

Eksponaty NASA wystawiane były dotąd w wielu innych miastach w Europie, Stanach Zjednoczonych oraz w Afryce Południowej. Zgodnie z danymi podawanymi przez organizatorów, w trakcie wszystkich dotychczasowych edycji wystawę odwiedziło już ponad 3 miliony osób. Polska edycja została ulokowana na powierzchni blisko 3 000 metrów kwadratowych w obiekcie przy ul. Mińskiej 65 w Warszawie.

Rover

Łazik księżycowy. Fot. Space24.pl

W okresie pomiędzy 19 listopada 2016 a 19 lutego 2017 można oglądać ponad 100 różnorodnych eksponatów, m.in. pokaźnych rozmiarów replikę modułu stacji kosmicznej MIR, pomniejszony model Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS i wiele rakiet kosmicznych – w tym radzieckich i rosyjskich takich jak: Sojuz, Proton, Wostok i Woschod. Wśród prezentowanych eksponatów znalazły się również repliki sond, satelitów i silników rakietowych, w tym pionierskiego pojazdu kosmicznego Sputnik 1. Zwiedzającym udostępniono do oglądania również model kapsuły kosmicznej misji Apollo oraz łazik księżycowy, Lunar Rover z misji Apollo 15-17. Uwagę zwracają również autentyczne kokpity statków i wahadłowców oraz oryginalne skafandry kosmiczne. Można również podziwiać – i dotknąć - prawdziwy kamień księżycowy.

Apollo

Fot. Space24.pl

Niejako symbolem wystawy uczyniono majestatyczną replikę amerykańskiej rakiety kosmicznej Saturn V. Górująca rozmiarami nad pozostałymi modelami rakiet, zdobi sekcję wystawy poświęconą serii misji w ramach programu Apollo. W sąsiedniej przestrzeni można natomiast oglądać pokaźny model amerykańskiego promu kosmicznego. Towarzyszą mu również mniejsze modele podobnego typu – w tym, interesujące zestawienie replik amerykańskiego wahadłowca i jego zarzuconego radzieckiego odpowiednika, promu Buran.

Buran vs Atlantis

Prom Buran w zestawieniu z amerykańskim wahadłowcem Atlantis. Fot. Space24.pl

Dalsza część wystawy kontynuuje wątek wahadłowców, prezentując pełnowymiarowe wycinki kokpitu i przedziału inżynieryjnego amerykańskiego promu kosmicznego. Podobnie przedstawiają się sekcje dotyczące modułu dowodzenia stacji kosmicznej MIR oraz przedziału badawczego Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Na tym jednak nie koniec, jeśli chodzi o styczność z wahadłowcami – technologia lotów z ich użyciem pojawia się później jeszcze raz, na samym finiszu ścieżki zwiedzania. Można wówczas spróbować swoich sił na dedykowanym symulatorze lądowania promu po jego powrocie z misji kosmicznej.

MIR

Model stacji kosmicznej MIR - w tle pełnowymiarowa replika modułu stacji. Fot. Space24.pl

Finalna sekcja to jednak nie tylko możliwość posadzenia wahadłowca na płycie wirtualnego lotniska. Znajduje się w niej cała gama instrumentów i symulatorów, które pozwalają gościom wystawy na bezpośrednie sprawdzenie technologii i metod treningowych stosowanych w szkoleniu astronautów i amerykańskich pilotów doświadczalnych. Całość podana jest niezmiennie w przystępnej, rekreacyjnej formule - zarówno dla starszych, jak i młodszych uczestników.

Kokpit promu kosmicznego. Fot. Space24.pl

Wystawa jako całość oferuje różnorodny i interesujący kierunek popularyzacji idei i wiedzy historycznej dotyczącej rozwiązań inżynieryjnych ery kosmicznej. Cała ekspozycja dostarcza wielu wrażeń związanych z bezpośrednim obcowaniem z technologiami lotów pozaziemskich, również w łatwo przyswajalnej, interaktywnej formie. Zainteresowani wcieleniem się w rolę pionierów eksploracji kosmosu nie powinni poczuć się zawiedzeni – na korzyść wystawy przemawia nie tylko ilość i różnorodność udostępnionych eksponatów, ale też możliwość bezpośredniego skorzystania z funkcjonalnych modeli obiektów, symulatorów komputerowych czy dedykowanych trenażerów.

Discovery

Symulator lądowania promem Discovery. Fot. Space24.pl

Swoje miejsce odnajdą tam również miłośnicy ciekawostek historycznych i faktografii – Gateway to Space oferuje im dostęp do wielu kopii i reprodukcji materiałów drukowanych oraz opisów tematycznych. W przypadku tych ostatnich pewne zastrzeżenia może budzić duży stopień ich uogólnienia, jednak mieści się on w przyjętych granicach dla tego typu ekspozycji. Zasygnalizowane w materiałach kwestie można również z powodzeniem konsultować z personelem wydarzenia, który chętnie zapewnia dodatkowe wsparcie merytoryczne.

CEV

Model statku CEV/CST-100 Starliner. Fot. Space24.pl

Skoro już mowa o stronie merytorycznej, należy zaznaczyć, że wystawa wyraźnie „ciąży” ku tematyce aktywności narodowych agencji kosmicznych USA i Rosji, zwłaszcza w kontekście ich historycznej rywalizacji i wypracowania form współpracy. Zainteresowanie rolą odgrywaną w doskonaleniu technologii kosmicznych przez podmioty prywatne czy wiele innych narodowych agencji kosmicznych jest skromne. Braków w tym zakresie nie rekompensują wątki firm SpaceX i Boeing pojawiające się w ramach osobnej sekcji poświęconej projektom statków kosmicznych Dragon, Orion i CST-100 Starliner. Przez wzgląd na powyższe, przekazywana wiedza z zakresu obecnych trendów i technologii eksploracji kosmosu nie może być uznana za kompletną.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj