Izraelskie technologie rakietowe. Utajona dominacja?

Sobota, 22 Października 2016, 10:33
Sobota, 22 Października 2016, 10:33
Sobota, 22 Października 2016, 10:33
Sobota, 22 Października 2016, 10:33

Spośród dziewięciu państw zaliczanych współcześnie do światowego „klubu atomowego” Izrael dysponuje jednym z najsłabiej poznanych narodowych arsenałów pocisków balistycznych i zasobów rakiet nośnych dla satelitów. Choć trudno o precyzyjne dane dotyczące tamtejszego programu zbrojeń nuklearnych, nie brakuje jednak przesłanek wskazujących na wysoki poziom rozwoju izraelskich środków przenoszenia. Świadczy o tym zarówno specyfika lokalnego programu kosmicznego, jak i aktualne postępy w doskonaleniu wojskowych technologii rakietowych – wliczając w to próby z nowymi pociskami dalekiego zasięgu, Jerycho-3. Kluczowe międzynarodowe instytuty analityczne nie wahają się przed uznaniem tych starań za jeden z przejawów współczesnego zaostrzania międzynarodowej rywalizacji na polu zbrojeń atomowych.

Izraelski arsenał rakietowy. Broń międzykontynentalna?

W aktualnym wydaniu corocznego sprawozdania Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (Stockholm International Peace Research Institute), SIPRI Yearbook 2016, wskazano Izrael jako jedno z państw czyniących wzmożone wysiłki na rzecz wzmocnienia swojego potencjału wykorzystania broni nuklearnej. Dostrzeżono w tym aspekcie przede wszystkim testy pierwszego izraelskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego z prawdziwego zdarzenia, który może dysponować zdolnością przenoszenia głowic jądrowych o masie do 750 kg (prawdopodobnie również w opcji 2-3 głowic MIRV) na odległości przekraczające 11000 km. Mowa o trzeciej generacji pocisków Jerycho – czterostopniowych rakiet dalekiego zasięgu, które znajdują się już w służbie najpewniej od 2011 roku. Jeśli ich osiągi są oszacowane trafnie, mogą z powodzeniem dostarczyć ładunek bojowy do praktycznie dowolnego miejsca na terytoriach pozostałych ośmiu mocarstw nuklearnych. 

Izraelskie dążenia do opanowania tego rodzaju technologii mają swoją głębszą genezę. Gdy we wrześniu 1988 roku Izrael wystrzelił na niską orbitę okołoziemską pierwszego własnego satelitę (Ofeq-1) z użyciem nowej rakiety kosmicznej Shavit (z hebr. Kometa), stało się jasne, że małe państwo na Bliskim Wschodzie posiada w swoich zasobach wysoce zaawansowane balistyczne środki przenoszenia głowic jądrowych. Wielu obserwatorów wskazywało w tym kontekście, że Shavit do złudzenia przypomina pocisk strategiczny Jerycho-2 wyposażony w dodatkowy stopień z ładunkiem satelitarnym zamiast głowicy bojowej. W praktyce oznaczało to możliwość rażenia celów oddalonych od terytorium Izraela o tysiące kilometrów – obejmującą swym zasięgiem wszystkie stolice wrogich państw arabskich, a nawet cele w Europie, czy na terytorium byłego Związku Radzieckiego.

Rakieta kosmiczna Shavit-2. Fot. Israel Aerospace Industries / www.iai.co.il

W gąszczu niedomówień i domysłów

Mimo to, prowadzone przez Izrael próby rakiet Jerycho-2 i jej kolejnych modyfikacji kończyły się zawsze na znacznie krótszych dystansach, sięgających 1450-1500 km. W kontekście równoległych pomyślnych startów rakiet Shavit z kosmodromu Palmachim, położonego 10 km na południe od Tel Awiwu, pojawiły się podejrzenia, że pełne możliwości rakiet Jerycho-2 nie zostały jak dotąd ujawnione w trakcie prób. Zdawały się to potwierdzać komentarze przedstawicieli amerykańskiego Departamentu Obrony, którzy sugerowali niejednokrotnie, że Izrael świadomie nie podejmował w latach 80. XX wieku testów maksymalnego zasięgu swoich rakiet. Miało to wynikać przede wszystkim z ograniczeń przestrzennych i politycznych, motywujących unikanie lotów rakietowych nad terytorium wrogich państw (choć testy podobnych rakiet prowadzono też we współpracy z władzami RPA). Stąd wzięła się również dalsza niekonwencjonalna orientacja przestrzenna izraelskich startów kosmicznych w kierunku zachodnim – przy specyficznym torze lotu i pomimo korzystniejszego podejścia orbitalnego na wschód.

Czytaj też: Nowy izraelski szpieg na orbicie

Schemat etapów lotu rakiety Shavit. Ilustracja: Israel Aerospace Industries / www.iai.co.il

Możliwości izraelskich rakiet kosmicznych stały się w naturalny sposób punktem odniesienia przy szacowaniu zasięgu ich bojowych odpowiedników. Te zaś, w opinii obserwatorów, miały być zdolne do przekroczenia dystansu 4500 km z ładunkiem bojowym o masie nawet 1000 kg. Niezależnie od stwierdzonych osiągów, jeszcze w dobie lat 90. XX wieku oceniano je jako zbyteczne z punktu widzenia celów strategicznych i interesów Izraela, które z założenia miały się skupiać na zagrożeniach występujących ściśle na obszarze Bliskiego Wschodu.

Mimo to, wkrótce okazało się, że Izrael dostrzega głębszy sens w rozwoju rakiet dalekiego zasięgu. Prace nad międzykontynentalnym pociskiem strategicznym trwały już na początku nowego stulecia, z prawdopodobnymi początkami jeszcze przed 2004 rokiem. Nowa rakieta interkontynentalna Jerycho-3 zachowała pokrewieństwo z rakietą nośną Shavit, choć ta ostatnia również przeszła na przestrzeni lat gruntowną modyfikację. Nowy typ pocisków przystosowano do odpalania z ukrytych silosów rakietowych, choć podejrzewa się, że na wyposażeniu armii izraelskiej jest także wersja mobilna.

Tajemnica najwyższej wagi

Izrael, choć kwalifikowany jako jedno z dziewięciu państw „klubu atomowego”, nigdy oficjalnie nie przyznał się do posiadania broni nuklearnej. Nie wiadomo też, czy Izrael kiedykolwiek przeprowadził próbę swojej broni jądrowej. Pewne podejrzenia rodzi do dziś historia tajemniczego incydentu zarejestrowanego w pobliżu przynależących do Republiki Południowej Afryki Wysp Księcia Edwarda na Oceanie Indyjskim. W dniu 22 września 1979 roku amerykański satelita Vela zarejestrował w tamtym rejonie podwójny rozbłysk, prawdopodobnie będący efektem silnej eksplozji atmosferycznej, choć bierze się pod uwagę również możliwość anomalii w układach samego instrumentu. Wielu badaczy skłania się jednak ku hipotezie, że był to tajny test jądrowy przeprowadzony wspólnie przez RPA i Izrael. 

Niezależnie od tego, różne ośrodki analityczne szacują liczbę izraelskich głowic nuklearnych w granicach pomiędzy 75 a 500 sztuk. Wspomniany wcześniej raport SIPRI na 2016 rok podaje z kolei przybliżoną wartość na poziomie 80 pocisków balistycznych. Poza wspomnianymi systemami izraelska armia dysponuje prawdopodobnie także innymi nosicielami broni jądrowej - pociskami artyleryjskimi, odpalanymi z morza pociskami samosterującymi oraz myśliwcami F-15I i F-16I. Na tę potrzebę zostaną najprawdopodobniej zaadaptowane w przyszłej dekadzie - sprowadzone z USA - myśliwce o obniżonej wykrywalności F-35 Lightning II. Rozszerzonymi możliwościami w tym zakresie ma dysponować również izraelska marynarka wojenna, która wprowadza do służby niemieckie okręty podwodne klasy Dolphin-II uzbrojone w rakiety Popeye Turbo o zasięgu 1500 km. Ostatni z trzech zamówionych do tej pory okrętów wskazanej klasy ma przybyć na Bliski Wschód w 2017 roku.

Trzeci stopień rakiety Shavit. Fot. Ladislav Faigl via Wikipedia

Izraelskie rakiety nośne pozostają tymczasem w użyciu jako platforma startowa dla lekkich rodzimych satelitów, w zasięgu niskiej orbity okołoziemskiej. Są wśród nich przede wszystkim sondy szpiegowskie z rodziny Ofeq, wystrzeliwane na użytek sił zbrojnych jako optoelektroniczne instrumenty obserwacji Ziemi. Izraelskie Ministerstwo Obrony umieściło w ostatnim czasie na orbicie już jedenasty ze skonstruowanych dotąd egzemplarz tego satelity rozpoznawczego. Ich dostawcą jest koncern Israel Aerospace Industries (IAI), który tworzy dedykowaną aparaturę satelitarną w oparciu o platformę Optsat-3000. Firma pozostaje również głównym konstruktorem elementów rakiety Shavit.

Czytaj też: Izraelska platforma satelitarna OptSat-3000

Sama rakieta nośna oferuje szerokie możliwości rekonfiguracji do systemu balistycznego, zdolnego do przenoszenia głowicy jądrowej. Jest to bezpośredni wynik wywodzenia się rakiety z projektu pocisku Jerycho-2, przy czym rozwinięta wersja cywilna zachowała prawdopodobnie znaczną zbieżność technologiczną z rozwijanym równolegle pierwowzorem.

Strategiczna gra pozorów

Zamysł rozwijania systemów balistycznych dalekiego zasięgu może w ostatecznym rozrachunku sugerować postępujące przenoszenie głównego ciężaru izraelskich interesów strategicznych na grunt ponadregionalny z możliwymi reperkusjami na skalę globalną. Podstawowym założeniem pozostaje zazwyczaj w takich przypadkach zdolność nuklearnego odstraszania oraz dążenie do ugruntowania niezależności i rangi geopolitycznej na najwyższym szczeblu relacji międzynarodowych. W kontekście obserwowanego obecnie nawrotu tendencji konfrontacyjnych na arenie międzynarodowej i zaostrzającej się konkurencji geopolitycznej – zwłaszcza na płaszczyźnie zbrojeń nuklearnych – można spodziewać się trwałego utrzymania wytyczonej w ten sposób izraelskiej ścieżki strategicznej.

Czytaj też: Koniec iluzji świata bez broni jądrowej. "Trwa modernizacja arsenałów"

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

88 komentarzy

Pol Wtorek, 13 Grudnia 2016, 22:34
Cała nadzieja Zachodu to właśnie mały Izrael. To Izrael zablokował kilka prób zdobycia broni jądrowej przez islamistów.
NON Środa, 16 Listopada 2016, 14:22
A na ile przegranych wojen może jeszcze pozwolić sobie Polska? Wg mnie mimo naszej biedy trzeba podobnie urządzać kraj. I to bez rozgłosu, w konspiracji. Cicho sza.
Hans Niedziela, 30 Października 2016, 16:38
Ani słowa o obowiązującej, izraelskiej doktrynie obronnej. Na ich akademiach nazywają to doktryną "wściekłego psa" lub mniej dosadnie, ale równie niebezpiecznie "opcją Samsona". Stąd te rakiety i okręty zdolne do rażenia każdego celu w Europie. Tak w Europie. Ci szaleńcy z Izraela chcą posłać do nieba całą Europę gdyby ktokolwiek inny zagroził im zniszczeniem.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 31 Października 2016, 11:00
Hans!

1/ (...). "Ci SZALEŃCY Z IZRAELA [podkreśl. moje] chcą posłać do nieba całą Europę ... ".

Internauto!
Daruj sobie te swoje strategiczne gry wojenne, które prowadzisz przy pomocy samoprzylepnych czarnych i białych chorągiewek na globusie, kupionym w sklepie z art. szkolnymi na rogu ulic: Pańskiej i Chłopskiej. Naprawdę, szkoda Twojego czasu, zajmij się czym innym.
Jeżeli Twoim zdaniem, Izraelczycy są - jak twierdzisz - "szaleńcami", to zapewne Arabowie i Persowie, są zdeklarowanymi miłośnikami pokoju światowego? Czy to chciałeś powiedzieć wszystkim czytelnikom na forum D24?

2/ "Ani słowa o obowiązującej, izraelskiej doktrynie obronnej. Na ich akademiach nazywają to doktryną <wściekłego psa> ... ". (...).

Hans!
Czy Ty bywasz lub bywałeś na wykładach z taktyki lub strategii - w jednej z akademii wojskowych w Izraelu bądź w jakimkolwiek innym kraju?
Jeżeli tak, to szkoda, że nie napisałeś, w której z akademii wojskowych uzyskałeś tego rodzaju informacje?
A propos doktryny obronnej Izraela, która jest prosta, jednoznaczna i zrozumiała dla wszystkich, a mianowicie:
Izrael nie może sobie pozwolić na przegranie chociażby jednej wojny (w domyśle: z Arabami lub z Persami!), ponieważ to oznaczałoby likwidację Państwa Izrael - przynajmniej w dotychczasowej formie - i eksterminację społeczeństwa izraelskiego! Cała reszta, jest tylko mniej lub bardziej obrazowym komentarzem.

I na koniec:
Hans, nie wiem kim jesteś i co sobą reprezentujesz? Dlatego zadam Ci jedynie pytanie retoryczne: zastanów się, czy Izrael jest lub będzie w przyszłości (bez daleko idących konsekwencji dla siebie!) zdolny do rażenia KAŻDEGO CELU w Europie?
dfer Sobota, 29 Października 2016, 23:06
Polska powinna współpracować z Izraelem. To jedyny kraj, który rozumie zagrożenia współczesnego świata i może dać dostęp do broni jądrowej.
podatnik Niedziela, 30 Października 2016, 16:40
Już obecna "współpraca" kosztuje nas za dużo.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 31 Października 2016, 11:07
podatnik!

Zapytam jako podatnik - podatnika:
jeżeli wiesz, ile nas kosztuje współpraca z Izraelem, a nawet twierdzisz, że kosztuje nas za dużo, to proszę abyś ujawnił te - skądinąd bardzo ważne - informacje.
Wszyscy podatnicy w Polsce, mają prawo wiedzieć, ile kosztuje nas współpraca z Izraelem?
Nauczyciel Wtorek, 25 Października 2016, 8:59
Minister Maciarewicz musi uczyć się od Izraelczyków - robią swoje bez rozgłosu medialnego. Sa takie dwie kardynalne zasady:
1. Najpierw pomyśł, potem zrób a najlepiej 2x pomyśl zanim zaczniesz coś robić.
2. Nie chwal się tym co chciałbyś mieć, mów o tym co masz jeżeli zostałeś do tego zmuszony sytuacją zewnętrzną.
Wszyscy czują respekt przed tymi o których do końca wszystkiego nie wiedzą i nie potrafią oszacować ryzyka przeciwdziałania !!
szwej Sobota, 29 Października 2016, 13:21
,,Jeśli znajdziesz się w sytuacji gdy nie masz wyjścia poza okrucieństwem, cios musi być nagły. Im bardziej będzie on przypominał cios z jasnego nieba, tym większy będzie jego efekt: zarówno ze względu na to, iż twoja ofiara nie będzie w stanie się przygotować, jaki ze względu na kluczowy aspekt psychologiczny.

Nigdy nie gróź nie ogłaszaj z wyprzedzeniem tego co zamierzasz zrobić.Zamiast tego mów łagodnie, udawaj słabość i korzystaj z tajemnicy oraz dezinformacji, aby ukryć swoje przygotowanie tak dobrze i tak długo, jak to tylko możliwe." MArtin van Claverd
M Środa, 23 Listopada 2016, 16:07
Szwej powiesz z jakiej książki jest ten fragment?
Chcilbym przeczytac całość.
Pozdr michal
magazynier Poniedziałek, 24 Października 2016, 22:25
Gdy Jahwe chce kogoś ukarać rozum mu odbiera, czyli Izrael i rakiety międzykontynentalne. Widocznie planują, jak inne wielkie mocarstwo Rosja, obrócić w razie klęski świat w perzynę. W myśl zasady: po nas choćby potop. A jak mocarstwa potraktują to na serio?
Finfan Poniedziałek, 24 Października 2016, 15:15
To że państwo dysponujące rakietami zdolnymi wynosić satelity posiada lub jest w stanie w krótkim czasie opracować ich międzykontynentalne wojskowe analogi jest oczywiste i nie widzę tu sensacji.
Bardziej interesująca wydaje się kwestia dlaczego Izrael słynący do tej pory z dyskrecji postanawia zademonstrować swoje prawdziwe możliwości.
Wbrew niektórym opinią poniżej uważam to nie za przejaw postawy agresywnej mającej na celu wymuszenie poprzez zastraszanie lecz typowe odstraszanie. Agresor przed atakiem raczej dezinformuje w stronę zaniżania swoich możliwości obrońca czy obawiający się ataku wręcz przeciwnie.
Niestety w wymiarze geopolitycznym następują dla Izraela bardzo niekorzystne zmiany u podstaw których leży systematyczne przestawianie się Stanów Zjednoczonych na własne żródła węglowodorów oraz coraz bardziej widoczna utrat przez USA pozycji wszechmocnego hegemona(Syria, Turcja) gwarantującego do tej pory bezpieczeństwo Izraela.
W pełni świadomie użyłem słowa "niestety" ponieważ pisząc jako Polak-katolik uważam o ile nasze nastawienie nie powinno być przyjazne i uległe w stosunku do wszystkich środowisk żydowskich(zdecydowanie odrzucam pedagogikę wstydu opartą o kłamstwa na temat współsprawstwa Polaków w Holacauście, roszczenia majątkowe na rzecz organizacji żydowskich uważam za hucpę) to państwu Izrael życzę jak najlepiej choćby dlatego że spełnia ważną rolę w powstrzymywaniu ekspansji radykalnego islamizmu.
Polak, więc nie nacjonalista Sobota, 29 Października 2016, 23:13
Każdy Polak ma w sobie trochę krwi żydowskiej. Dlatego wielki Polak powiedział, że każdy antysemita to antypolskie g....o. Targowica, później za cara nacjonaliści (nie wiadomo dlaczego nazywani "narodowcami") zdradzali Polskę (np.Dmowski w dumie), za bolszewików jasna zdrada w Rydze, za Hitlera, za Stalina, za Breżniewa, 1968 r, i teraz putlerowcy.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 24 Października 2016, 17:58
Finfan!

Uważnie przeczytałem Pana komentarz i Pańskie argumenty dot. Państwa Izrael oraz Żydów - przyjmuję do wiadomości. Niestety, z częścią z nich, nie mogę się zgodzić. Ale to normalne: trudno wymagać, abyśmy we wszystkim się zgadzali.

Panie Finfan, korzystając z okazji, proszę aby Pan nieco szerzej wyjaśnił swoje stanowisko zawarte w stwierdzeniu, że cyt.:

" ... nasze nastawienie NIE POWINNO BYĆ [podkreśl. moje] przyjazne i uległe w stosunku do WSZYSTKICH [podkreśl. moje] środowisk żydowskich ... ".

Będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.
ArtiDiTu Sobota, 29 Października 2016, 22:36
To, że istnieją grupy ( środowiska) żydowskie nieprzyjazne Polsce nie jest żadną tajemnicą . Osoby interesujące się np polityką Kmesetu wobec przemian w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 90-tych wiedzą że praktycznie całe lata 90 i początek XXI wieku to starcia polityków dwóch opcji: rewizjonistycznej ( domagającej się rozliczenia Polski za utracone zasoby ludzkie i finansowe na podobnych zasadach jak z Niemcami, niejako kwalifikując Polskę po stronie państw wrogich Żydom w okresie międzywojennym i w czasie II WŚ ) oraz opcji modernistycznej : zagrożenie ze strony Chin oraz po roku 2001 ze strony Rosji powinno zbliżać kraje zagrożone ( czyli m.in. Polskę i Izrael) . nie zmienia to faktu, że większość Żydów w USA popiera inicjatywę pozwania Polski o odszkodowanie za utracone dobra ....
Finfan Środa, 26 Października 2016, 17:29
Dziękuje za komentarz.
Proszę o rozwinięcie które z moich wniosków są błędne i dlaczego? Jestem otwarty na wszelkie merytoryczne argumenty.

Co do Pańskiego pytania pisałem o środowisku opisanym przez Normana Filkensteina w głośnej i szeroko dyskutowanej w USA książce "The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering". Wpisuje się w nie również grupa zwolenników obarczonej podstawowymi błędami merytorycznymi książki Jana Tomasza Grosa "Sąsiedzi". Nie mogę Panu służyć bardzie szczegółowymi informacjami ponieważ tematyką tą interesuje się pobieżnie jedynie w kontekście tropienia przez Redutę Dobrego Imienia zniesławiających Polskę zwrotów typu: "polnische konzentrationslager", "polish concentration camp", "polnische kz", "polish ss" etc. ...


polnische kz: 3
Podpułkownik Wareda Środa, 26 Października 2016, 21:52
Finfan!

Dziękuję Panu za odpowiedź.
ddt Poniedziałek, 24 Października 2016, 14:55
Ten artykuł siłą rzeczy musi budzić skojarzenia z sytuacją i miejscem Polski w świecie.
Pomijając kwestię, czy Izrael jest "be", czy "cacy", oraz kwestie techniczne i przemysłowe, warto spojrzeć na izraelską broń jądrową z innej perspektywy. Otóż ile "deali" (łapówek, układów politycznych z innymi państwami, jawnych i tajnych negocjacji i akcji wywiadowczych) trzeba było zaplanować i przeprowadzić przez wiele lat, żeby dojść do takiego potencjału?
Proszę zwrócić uwagę, że przecież, jeśli chodzi o wewnętrzne układy polityczne, to Izrael nie jest państwem stabilnym. Są tam zaciekle zwalczające się partie polityczne, a w niedalekiej przeszłości dochodziło nawet do zamachów na przeciwników politycznych. A jednak, w imię wyższej racji stanu, zaistniała tam wyższa konieczność współpracy polityków ponad podziałami, którą prowadzono przez wiele lat, bez względu na zmieniające się rządy.
Ten właśnie fakt najdowodniej pokazuje, dlaczego Polska nie będzie nigdy znaczącą siłą w świecie - ani polityczną, ani militarną. U nas takie porozumienie w imię wyższej racji stanu nie jest możliwe. U nas dezawuuje się osiągnięcia poprzedników, marnotrawi wysiłek intelektualny i finansowy, jeśli nie można go "podczepić" do jedynie słusznej aktualnej linii politycznej. Każda nowa ekipa zaczyna wszystko od początku i w ten sposób nigdy do niczego sensownego nie doprowadza.
Cała afera z Caracalami jest tego kwintesencją. To już nieważne, czy wybór tego śmigłowca był sensowny, czy nie. Proszę zwrócić uwagę na absurdalność ostatnich doniesień w tej sprawie. Otóż MSZ i MON "z pewnych źródeł" dowiedziało się, że Egipt zamierza przekazać Rosji za symbolicznego dolara francuskie okręty desantowe "Mistral", które wcześniej miały zasilić Flotę Bałtycką. Przytacza się to jako przykład wiarołomności Francuzów, którzy nie mogąc sprzedać tych okrętów Rosji oficjalnie, wykonali taki zakamuflowany "deal" poprzez Egipt.
Jeśli rzeczywiście to prawda, to oba te ministerstwa zapominają, że swego czasu mówiło się, że wybór Caracali był rekompensatą dla Francuzów za odstąpienie od umowy z Rosją, obiecaną przez poprzedni rząd. I jeśli popatrzeć na to z tej strony, to Francuzi dotrzymali swojej części umowy - nie oddali okrętów Rosjanom. Ale Polska swojej części nie dotrzymała - i są tego konsekwencje. Znamienne, że informacja o oddaniu okrętów Rosji przez Egipt pojawiła się PO zerwaniu kontraktu na Caracale. A teraz Polska zapłaci dużo, dużo więcej, niż miały kosztować francuskie śmigłowce, bez "niesatysfakcjonującego offsetu", bez miejsc pracy dla naszych pracowników. Śmigłowce zostaną zbudowane w Stanach, ich cena za 1 egzemplarz bedzie bliska cenie Caracala, wojsko otrzyma je przynajmniej 2 lata później, a na dodatek Rosja będzie mogła wcielić do "Floty Bałtyckiej oba "Mistrale".
A to Polska właśnie...
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 24 Października 2016, 19:15
ddt!

1/ (...). " ... warto spojrzeć na izraelską broń jądrową z innej perspektywy.
Otóż, ile <deali> (...) trzeba było zaplanować i przeprowadzić przez wiele lat, żeby dojść do takiego potencjału". (...).

Panie ddt, słuszna uwaga!
Tylko proszę jednocześnie pamiętać i o tym, że młode Państwo Izrael, było wręcz zmuszone do planowania i przeprowadzania takich działań na arenie międzynarodowej, o których Pan wspomina. Mówiąc wprost: Izraelczycy nie mieli innego wyjścia - chcąc zachować swój byt państwowy.
Od początku swego istnienia, Izrael jest otoczony przez autentycznie wrogie mu państwa arabskie oraz Persów. I tu wyjątek: sytuacja we wzajemnych stosunkach pomiędzy Izraelem, a Iranem wyglądała zdecydowanie lepiej (do 1979 roku), jedynie podczas rządów szachinszacha Iranu, Mohammada Rezy Pahlawiego. Przypomnę ponadto, że Izrael proklamował niepodległość w dniu 14 maja 1948 roku. A już następnego dnia (dosłownie!), tj. 15 maja tamtego roku, koalicja krajów arabskich oraz Arabów palestyńskich, zaatakowała zbrojnie nowo powstałe państwo. Chyba nie muszę dodawać, kto odniósł zwycięstwo w tej wojnie oraz we wszystkich pozostałych konfliktach arabsko-izraelskich.
Ponadto, przywódcy państw arabskich oraz Iranu (po obaleniu szachinszacha w 1979 roku), wielokrotnie oświadczali publicznie, że ich ostatecznym celem polityczno-wojskowym, jest fizyczna likwidacja państwa Izrael i zepchnięcie Izraelczyków do morza!
Jak więc widać, Izrael miał uzasadnione powody do obaw o swój byt państwowy oraz egzystencję swych obywateli. I do tego dodam, że powierzchnia Izraela jest porównywalna z powierzchnią naszego województwa mazowieckiego, z czego ok. 40% tego państwa, stanowi pustynia. Natomiast, porównania ludnościowe, pomiędzy obecnie niespełna 9-cio milionowym Izraelem, a łączną populacją Arabów i Persów, nawet nie wchodzą w rachubę.
Dlatego też, wspólnie zadajmy sobie pytanie retoryczne: na co Izraelczycy mieli czekać? Aż świat islamu "nakryje ich czapkami"?
Obie strony konfliktu arabsko-izraelskiego wiedzą doskonale, że przegranie chociażby jednej wojny przez Izrael, będzie prawdopodobnie(?) oznaczało koniec tego państwa. Przynajmniej w dotychczasowej formie i eskalację napięcia bliskowschodniego do trudno przewidywalnej skali!

2/ (...). " ... jeśli chodzi o wewnętrzne układy polityczne, to Izrael NIE JEST PAŃSTWEM STABILNYM [podkreśl. moje]". (...).

W pełni zgadzam się, że w Izraelu, praktycznie od początku jego istnienia, trwa bezpardonowa i wręcz ostra, a nawet zaciekła walka pomiędzy wszystkim partiami, opcjami i strukturami politycznymi. Tak, to prawda.
Natomiast nie jest prawdą, że Izrael nie jest państwem stabilnym.
Panie ddt, gdyby Izrael nie był państwem stabilnym, to nie przetrwałby okresu 68 lat - od chwili przyjęcia Deklaracji Niepodległości w dniu - przypomnę - 14 maja 1948 roku.
Jestem o tym przekonany!
ddt Wtorek, 25 Października 2016, 9:57
Dzięki za komentarz. No cóż, egzystencja Izraela rzeczywiście zależy od jego siły i dla tamtejszych polityków stanowi wartość nadrzędną. Ale Polska (albo dokładniej: państwo polskie) była już w podobnej sytuacji i to kilka razy,. U nas jednak nawet zagrożenie utraty państwowości, z czego, jak świadczą o tym źródła pisane z epoki, współcześni zdawali sobie sprawę, nie powodowała "porozumienia ponad podziałami". Nasi politycy wyznawali i wyznają do dziś zasadę, że "po nas choćby potop". Nie wiem, czy to cecha, którą Polacy mają w genach, czy też zostaliśmy w jakiś sposób uwarunkowani. Patrząc z dystansu, to nauczeni wielowiekowym doświadczeniem, podobnym do izraelskiego, powinniśmy być regionalną potęgą polityczną i wojskową. A jest wręcz odwrotnie: marnotrawimy każdą okazję, którą czasem los nam podrzuca.
bolo Środa, 26 Października 2016, 22:09
Nie o to chodzi, że my sami się ograniczamy. Po prostu my w przeciwieństwie do Izraela nie jesteśmy otoczeni narodami powiedzmy to otwarcie o słabszym poziomie cywilizacyjnym. My jesteśmy otoczeni przez potęgi gospodarczo-militarne, które mają potencjał i środki wpływu aby skutecznie blokować każda próbę poważniejszego uniezależnienia się Polski. Gdyby Izrael był w takim położeniu jak my wiele by nie zdziałał. Jedyna szansa dla nas aby podejmować decyzje bez liczenia się z innymi to upadek Rosji i Niemiec i to jednocześnie. Ale ponieważ to może się nie stać musimy zadowolić się planem minimum. Tzn. posiadać potencjał do zrobienia dużego zamieszania w Berlinie i Kaliningradzie. Tak więc potrzebujemy systemu Homar z rakietami najlepiej powyżej 300 km aby razić cele w tych miastach nie bezpośrednio znad granicy. I to nie w niewielkich ilościach.
stefan gryniewicz bereza Poniedziałek, 24 Października 2016, 13:05
Dzialania Izraela w dziedzinie obronności można podziwiać.Jestem tez zdania,ze Polska majac za sąsiada wrogie nam państwo,powinna posiadac srodki, zmuszające do zastanowienia się przeciwnika przed atakiem,czyli powinnismy posiadac bron atomowa.Czy jest to możliwe ?Na pewno.Uwazam to za konieczność.Rosja wielokrotnie potwierdzala przypuszczenia,ze obszar Polski będzie celem atakow jadrowych.Nie kryja się z tym i gdyby doszło do konfliktu na pewno uzyja przeciw nam broni jadrowej.Wynika to z ich doktryny wojennej i nienawiści za przyczynienie się do rozpadu imperium.Wniosek jest prosty:powinnismy posiadac w tajemnicy 3 okrety podwodne,uzbrojone w rakiety z ladunkami jadrowymi,rozlokowane w roznych miejscach globu.W wypadku zagrozenia należy ostrzec Rosjan przed konsekwencjami ich ataku.
Finfan Poniedziałek, 24 Października 2016, 17:56
Daleki jestem od podziwu dla Izraela za to że posiada jeną z najnowocześniej wyposażonych armii świata(otrzymuje na nią rocznie 3 mld USD pomocy od rządu USA, około 2 mld od różnych organizacji pozarządowych plus liczne przywileje i preferencje a mimo to de facto przegrał wojnę z Hezbollachem Libanie w 2006 roku) wielkie uznanie natomiast budzi we mnie podejście obywateli Izraela do swojego państwa jako dobra wspólnego a jeszcze większe podejście państwa do równego traktowania wobec prawa wszystkich swoich obywateli. Przejawem tego ostatniego jest fakt że w więzieniu wylądował były preztdent Izraela Mosze Kacawa(za przestępstwa seksualne i utrudnianie śledztwa) i były premier Ehud Olmert(za korupcje i utrudnianie śledztwa). Brak "świętych krów" świadczy o dobrej kondycji moralnej oraz sprawności izraelskiego aparatu państwowego.

Jeżeli zaś chodzi broń nuklearną dla Polski należałoby najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie z jakim zagrożeniem przyszło by nam się mierzyć czyli kto na naszym terytorium chciałby jej użyć?
Stawiam tezę że oczywiście zrobiliby to Rosjanie gdyby zdecydowali się przeprowadzić inwazję na Europę(tylko po co skoro z własnej woli się z niej wycofali?) oraz Amerykanie żeby przy słabości własnych wojsk lądowych taką inwazję zatrzymać. Implikuje to wniosek że chcąc być całkowicie niezależni musielibyśmy odstraszać dwa supermocarstwa jądrowe jednocześnie.
Stanowi to fundamentalną różnicę w stosunku do sytuacji Izraela który jest jednym z kluczowych sojuszników USA i jednocześnie robi bardzo dużo aby mieć świetne stosunki z Rosją. Symbolicznym wyrazem tego ostatniego było odsłonięcie przez prezydentów Putina i Peresa w miejscowości Netanja w 2010 roku pomnika wdzięczności żołnierzom armii radzieckiej. Wiadomo zaś jak czuli są na tym punkcie Rosjanie sądząc choćby po ich gwałtownych protestach na rozbierania takich pomników(i słusznie) w Polsce.
Dlatego w pełni zgadzam się z internautom o nicku Podpułkownik Wareda że samodzielne posiadanie przez Polską broni jądrowej nie ma sensu.
Odmienną opinie mam natomiast co do udziału Polski w programie NATO nuclear shering w którym obecnie uczestniczą Belgia, Niemcy, Holandia, Włochy i Turcja a który w naszym przypadku odstraszałby Rosjan od wcielenia w życie ich doktryny punktowych uderzeń na obiekty cywilne w celu deeskalacji konfliktu lokalnego.
kapralek Wtorek, 25 Października 2016, 1:24
wiesz, jak to mówią perspektywa zawiśnięcia na stryczku w dniu jutrzejszym wybitnie zaostrza zmysły... a Izrael żyje z taką perspektywą od 1948 i to wyjaśnia podejście obywateli do spraw obronności czy armii... pzdr
Gabor Niedziela, 23 Października 2016, 8:57
Ciekawe jakie to panstwo chcieliby zaatakowac globalną rakietą? Boliwie? Poczutajcie Opcje Samsona. Wydana w usa z nagrodą Pulitzera. Tam jest odpowiedz na kogo jest ta broń wycelowana. Dzis panstwo żydowskie leżące w palestynie ma wyczyszczone przedpole. Kto ich zaataluje? Liban? Jordania? Skala zagrożenia: kilka chałupniczych rakiet z gazy vs globalne jerycha i 200 glowic nuke. Ciekawa cisza ze zaanektowali wzgorza golan ze mają bazę wojskową w libii. Ciekawe ile osob napisze ze ten tekst jest antysemicki.
edi Poniedziałek, 24 Października 2016, 13:23
Izrael jest krajem DEMOKRATYCZNYM czy ci się to podoba czy nie i odpowie na atak atomowych reżimów bo tylko takie mogą mu zagrażać.
Które to kraje KRLD,Rosja,Chiny czy za jakiś czas Iran,Pakistan.
Israel Z. Niedziela, 23 Października 2016, 12:46
O Persii (Iran) slyszales?
Davien Niedziela, 23 Października 2016, 9:51
Ciekawe bajki wypisujesz. Opcja Samsona dotyczy wyłacznie odpowiedzi na atak państwa które zniszczyłoby Izrael, a nie twoich bajek , których wartość jest zerowa.
Podpułkownik Wareda Niedziela, 23 Października 2016, 1:58
Tradycyjnie, każdorazowo przy okazji ukazania się artykułu dot. Izraela, na forum D24 publikują swe przemyślenia, różnego rodzaju eksperci w zakresie problematyki bliskowschodniej i pochodnej.
Zamiast skoncentrować się na powyższym artykule, który dot. - przypominam - izraelskich technologii rakietowych, a nawet na jego utajonej dominacji - to wykorzystują okazję do totalnej krytyki wszelkich poczynań Izraela na arenie międzynarodowej. Najczęściej, na zasadzie: "huzia na Józia". Bardzo często, obwiniają Izrael za całe zło na tym świecie! Oczywiście nie wszyscy forumowicze, ale jest grupa osób, które muszą - przy każdej okazji - dołożyć temu okropnemu Izraelowi. Niejednokrotnie zastanawiałem się, co powoduje u nich paniczny strach (bo inaczej tego nie można nazwać!), przed niespełna 9-cio milionowym Izraelem? Ale to bardziej pytanie do psychologa, a nawet socjologa.
Jeden z internautów na tej stronie, nawet raczył oświadczyć, że cyt.:

"apartheid jest w Izraelu na takim samym poziomie jak w RPA [chyba w b. RPA?]. Eksterminacja Palestyńczyków nie jest zbyt łagodna".

Zastanawiam się zupełnie poważnie, czy autor powyższych słów, w ogóle rozumie znaczenie określenia: "eksterminacja"? A także, czym kieruje się: rozdzielając eksterminację na "mniej lub bardziej łagodną"? Zaznaczam, że tego rodzaju oraz im podobne zarzuty pod adresem Izraela na forum D24, padały wielokrotnie.
Ale to jedynie na marginesie.

Czytając takie komentarze, bardzo często odpowiadałem na nie na forum - starając się uzmysłowić ich autorom niedorzeczność twierdzeń, zwykłe absurdy, złą wolę, brak wiedzy (chociażby ogólnej!) na temat Żydów, dawnego Izraela oraz obecnego Państwa Izrael, historii oraz współczesności na Bliskim Wschodzie i pospolite idiotyzmy. Pomimo tego, starałem się - nigdy nie posądzać nikogo o antysemityzm!
I najczęściej (podkreślam: najczęściej!) czyniłem to samodzielnie. W zasadzie, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony innych forumowiczów. A jeśli już, to niezmiernie rzadko. Dryfowałem jak samotny żeglarz na morzu absurdów. To ma jednak pewną cechę pozytywną, a mianowicie: uodparnia na przeciwności losu.
Dlatego też, z dużym zdziwieniem, przeczytałem na tej stronie wczorajsze komentarze internauty o nicku "E". Przyznam szczerze, że w wielu miejscach, są tożsame z moimi poglądami oraz ocenami dot. sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz Państwa Izrael. Argumenty zostały podane spokojnie i rzeczowo, bez zbędnego wymachiwania szabelką w kierunku swojego przeciwnika na forum. A więc można! Nie wiem tylko, do jakiego stopnia, jego komentarze są w stanie przekonać różnej maści niedowiarków internetowych?
Nie mam też pojęcia, kim jest internauta o nicku "E"? Czy specjalistą w zakresie spraw bliskowschodnich? Czy już wcześniej zamieszczał na D24 komentarze dot. szeroko rozumianej tematyki bliskowschodniej, w tym izraelskiej? A jeśli tak, to pod jakim nickiem?

I na koniec,
pod wszystkimi komentarzami "E" mógłbym podpisać się obiema rękoma, gdyby nie drobny, lecz ważny szczegół, a mianowicie: w jednym z komentarzy "E" napisał, że cyt.:
"dostęp do natowskiej, taktycznej broni jądrowej w ramach Nuclear Sharing by się przydał, ze względu na wschodniego sąsiada".

Niestety, i tutaj różnimy się w poglądach. Nie twierdzę, że "E" jest miłośnikiem posiadania przez Polskę broni jądrowej, ani - uchowaj Boże - jej użycia przeciwko komukolwiek. Ale bez urazy, sugerowanie, że dostęp Polski do broni jądrowej - "by się przydał, ze względu na wschodniego sąsiada", jest mówiąc najłagodniej: mrzonką. Świadomie, nie używam w tym miejscu, bardziej dosadnych określeń.
Wielokrotnie, poruszałem na D24, problematykę ewentualnego dostępu Polski do broni jądrowej, ale najkrócej powtórzę:
Polska, w dającym się określić terminie, nie uzyska jakiegokolwiek dostępu do broni jądrowej. I wszelkie dywagacje na ten temat nie mają racji bytu, ani żadnego realnego uzasadnienia. Naprawdę, szkoda czasu na tego rodzaju dywagacje i deliberacje.
Jednak pozostaje jedno, zasadne pytanie: dlaczego Polska nie uzyska dostępu do broni jądrowej? Z wielu powodów, o których pisałem wcześniej, ale tutaj wymienię tylko jeden: otóż, gdyby świat dowiedział się, że Polska uzyskała dostęp do broni jądrowej (a dowiedziałby się raczej wcześniej niż później!), to w kolejce do uzyskania zezwolenia na posiadanie arsenałów nuklearnych, ustawiłoby się - co najmniej - kilkadziesiąt państw na kilku kontynentach.
Nie mam pewności, czy wszyscy zdają sobie sprawę, jakie wówczas byłoby zagrożenie dla istnienia naszej cywilizacji?
Dlatego powtarzam, wszelkie sugestie dot. możliwości posiadania przez Polskę broni jądrowej - mówiąc kolokwialnie - włóżmy między bajki lub do szuflady, której na co dzień nie otwieramy!

PS. Z pewnością wszyscy zauważyli, że nie wypowiedziałem się na temat izraelskich technologii rakietowych. Uznałem bowiem, chyba słusznie, że znajomość współczesnej techniki rakietowej, to nie jest moja najmocniejsza strona.
Wobec powyższego, komentowanie szeroko rozumianej problematyki dot. techniki rakietowej, zostawiam profesjonalistom z tej branży. A ja, bardzo chętnie, poczytam na ten temat.
Lupus Canis Niedziela, 23 Października 2016, 21:21
problem w tym, że broni A nie kupi się u byle chmyza z targowiska, szanowny pan zapomniał o czymś takim jak nosiciel (chyba, że dajmy na to to Kali z Zanzibaru czy innego Czadu, zafrapowany tym, że Polska posiada takie zabawki też je sobie "kupi" bo technologią produkcji nie dysponuje, a jako nosiciela użyje wielbłąda czy innego ogólnie w danym rejonie dostępnego zwierzaka). Panie podpułkowniku już kiedyś zasugerowałem, żeby pan skończył z moralizatorsko-pouczającym tonem swoich wywodów bo przypomina mi pan partyjnych aparatczyków. Co do historii Izraela, tej dawnej i współczesnej, czytanie nawet samodzielne, nie oznacza rozumienia czytanego tekstu, a powyższe wywody są dobitnym tego przykładem. Na koniec, bardzo słusznie, że nie wypowiedział się pan na temat izraelskich technologii rakietowych bo zgłębiając ten temat doszedłby pan do wniosku, że rozwijanie rakiet międzykontynentalnych przenoszących głowice bojowe o masie 750-1000 kg nie ma nic wspólnego z bronią A (B lub C), że Izrael jest ostoją pokoju i gwarantem pokoju w regionie. Reasumując pański komentarz, zarówno co do treści jak i pseudomoralizatorskiej formy chowam do "szuflady" , a jeśli pan chętny pogłębiać własną widzę, proponuję prześledzić takie hasło jak JUDEO-POLONIA, zapoznać się ze strukturą własności tzw. Banku Rezerwy Federalnej, poczytać o roszczeniach odszkodowawczych za II WŚ, spojrzeć na mapę Bliskiego Wschodu i odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak to możliwe, że Izrael wciąż figuruje na mapie tego regionu?
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 24 Października 2016, 12:55
Lupus Canis (Wilk szary)!

Panie Wilku Szary!
Uff! Przyznaję szczerze, że uczciwie doczytałem do końca Pana komentarz z 23 października. Jednocześnie dodam, że czytanie obraźliwych określeń na swój temat, wymaga sporego samozaparcia. Ale zacisnąłem zęby i wytrwałem do końca.
Czytając Pana wczorajszy komentarz, przypomniałem sobie, że rzeczywiście już wcześniej, bodajże przed kilkoma miesiącami, także Pan zamieścił na forum swoją wypowiedź na mój temat. Pamiętam doskonale, była tak samo obraźliwa w treści, jak ten komentarz obecny. No trudno, widocznie Pan nie potrafi inaczej polemizować na forum internetowym. I tak bywa. Zwróciłem również uwagę na nick, którym Pan podpisał swój komentarz, a który to nick, świadczy o pewnym rozchwianiu emocjonalnym piszącego.

Panie Wilku Szary!
Po przeczytaniu Pańskiego ostatniego komentarza, stwierdzam jednoznacznie, że jego ton, treść oraz zawarte w nim określenia pod moim adresem, nie zasługują na jakąkolwiek odpowiedź, ani tym bardziej, na polemikę na forum D24. Najbardziej właściwym byłoby, abym przeszedł obok niego zupełnie obojętnie, co najwyżej, wzruszając ramionami.
Ale ... Już w dzieciństwie uczono mnie, że dobry obyczaj nakazuje, aby korespondencji nie pozostawiać bez odpowiedzi.
Pamiętając o tej zasadzie, wręcz zmusiłem się fizycznie, aby napisać kilka słów - w ramach odpowiedzi na Pana komentarz, skierowany bezpośrednio do mnie.

Panie Wilku Szary! Pan raczył stwierdzić, że moje wypowiedzi na D24 są: "moralizatorsko-pouczające w tonie i przypominają Panu aparatczyków partyjnych".
Zauważyłem już w Pana poprzednim komentarzu, sprzed kilku miesięcy, że Pan ma, niezrozumiałe dla mnie, fobie na punkcie tzw. "aparatczyków partyjnych". Muszę Panu powiedzieć, że w Królewskiej Akademii Wojskowej w Sandhurst (Royal Military Academy Sandhurst) nie uczą na temat tzw. "aparatczyków partyjnych". Dlatego jestem zwolniony ze znajomości tego tematu oraz wypowiadania się na ten temat.
Wobec powyższego, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko oświadczyć, że z kolei Pana wypowiedzi są chamowate, obrażające innych forumowiczów, napisane dziwacznym slangiem i nie mają nic wspólnego z właściwym zachowaniem się na forum internetowym.
Ponadto, sugeruję Panu (jedynie sugeruję!), aby Pan zmienił portal internetowy. Zauważyłem już wcześniej, że Pan wyjątkowo źle próbuje ulokować swoje namiętności, emocje, fobie i urazy wobec określonych ludzi i całego świata. Podkreślam, D24 nie jest tym portalem. Wierzę, że znajdzie Pan właściwe portale dla siebie, wystarczy odrobinę poszukać w sieci, jest ich bez liku.
I przy okazji, w przestrzeni internetowej musi Pan również znaleźć odpowiedniego czytelnika, któremu będzie można podpowiadać: co ma robić, o czym zapomniał i o czym ma pamiętać, jakim tonem ma pisać komentarze na fora internetowe, o czym może, a o czym nie powinien wypowiadać się, z czym ma się zapoznać, co ma prześledzić, jakie hasła przeanalizować, na co spojrzeć, jakie zadać sobie pytania i jak na nie odpowiedzieć itd. Myślę, że znajdzie Pan w internecie takich czytelników, i to zapewne wielu!

I na koniec,
a propos hasła: JUDEO-POLONIA, które proponuje mi Pan prześledzić: otóż, muszę Panu powiedzieć, że znam doskonale to hasło. Powiem więcej, uważam, że to jest właściwe hasło, właściwe rejony oraz właściwe klimaty dla takich internautów, jak Pan oraz wielu Panu podobnych. W takich rejonach oraz w takich klimatach, powinien Pan przebywać 24 godziny na dobę.

Swoją wypowiedź zakończę - cytując ostatnie zdanie z pańskiego wczorajszego komentarza:

(...). "Jak to możliwe, że Izrael wciąż figuruje na mapie tego regionu".

Panie Wilku Szary, ja wiem, dlaczego Izrael do tej pory jest obecny na mapie Bliskiego Wschodu!
Natomiast, jeżeli Pan tego nie wie, to proszę czynić wszystko, co tylko w Pana mocy, aby uzyskać odpowiedź na to pytanie. Tym bardziej, że tak postawione pytanie, jest warte odpowiedzi. Z pewnością!

Podpułkownik (ret.) Janusz Wareda.
Peryhelium Poniedziałek, 24 Października 2016, 19:21
Panie Pułkowniku, naprawdę pańskie komentarze czytałoby się zdecydowanie przyjemniej, gdyby powstrzymał się Pan o moralizowania i tego spiętego w zadku tonu. Szanuję pańskie wypowiedzi merytoryczne, lecz wielką przykrość sprawiają mi w nich prywatne pretensje. Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę więcej luzu.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 24 Października 2016, 20:03
Peryhelium!

Panie Peryhelium, z pokorą przyjmuję Pańskie uwagi dot. moich komentarzy. Przyznaję otwarcie, że ma Pan wiele racji. Ale zapewniam Pana, że niezmiernie trudno zachować przysłowiową "zimną krew" w sytuacjach, kiedy jest się wręcz bezpardonowo zaczepianym na forum. A także wtedy, kiedy wielu forumowiczom, mającym odmienne poglądy od moich - brakuje elementarnej kultury wypowiedzi, a tym samym, właściwego zachowania na forum internetowym. Stwierdzam to z niesmakiem oraz z przykrością. Stąd zapewne, niektórzy z czytelników, odbierają moje komentarze jako moralizowanie. A ja, już kilkakrotnie wcześniej pisałem, że nie jest moją rolą na D24 moralizowanie i prawienie komukolwiek wykładów na temat zasad savoir-vivre.
Pozdrawiam Pana serdecznie i liczę na odrobinę zrozumienia w przedmiotowej sprawie.
Polanski Poniedziałek, 24 Października 2016, 11:33
A więc nie tylko ja zauważyłem problem z Panem Półkownikiem. Nie da się tego czytać. Zacząłem pomijać te komentarze ,ponieważ nic ciekawego nie wnoszą. Ruskie trolle są nawet zabawne, ale TO to nawet uśmiechu nie warte.
Pani Dubito Wtorek, 25 Października 2016, 9:50
Do p. Polańskiego: Słowo "pułkownik" pisze się przez "u" zwykłe. A uwłaczanie ad personam innym komentującym -- i to tylko dlatego, że się Pan z nimi nie zgadza -- to nie jest coś, co czytelnicy Defence24 chcieliby czytać na forum poważnego portalu.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 24 Października 2016, 22:56
Polanski!

No, no, no!
Polanski, ale Ty jesteś chojrak i "mundry"! Ujawnij tylko, gdzie nabyłeś te mądrości?
Ty nazywasz mnie "ruskim trollem"? Ty?
Jeżeli ja jestem - w Twojej głowie - "ruskim trollem", to kim Ty jesteś?
Bryza Niedziela, 23 Października 2016, 20:20
Jeżeli Izrael uzyskał potencjał atomowy to zgodnie z Pańskimi słowami Polska też ustawiła się w kolejce więc dlaczego nie mamy działać w ten sam sposób.
eat Niedziela, 23 Października 2016, 17:53
dziękuję za ten wpis. Nic dodac nic ująć. Pozdrawiam
Kiks Niedziela, 23 Października 2016, 17:42
Czyli Polska nie ma ptrawa i nie może meć broni jądrowej, bo np. Burkina Faso również by mogło chcieć. Ciekawa argumentacja. Poza tym ciekawe, dlaczego byłemu CCCP tak zależało na tym, aby Polska nie miała własnej broni jądrowej. Moje wywody nie oznaczają, że jestem święcie przekonany, że Polska powinna posiadać taką broń. Zresztą jak patrzę na tego niepoczytalnego macierewicza, to może lepiej, że jej nie ma.
M.M Niedziela, 23 Października 2016, 9:31
Słuszne słowa.

Myślę, że za część problemu odpowiada zwykła zazdrość. Izrael to niewielkie, 9 mln państewko, rozmiarów naszego województwa. Zaczynali praktycznie od zera jakieś 65 lat temu. A jednak ich osiąginęcia wydają się przyćmiewać osiągnięcia Polski i do dość mocno.
hcj Niedziela, 23 Października 2016, 22:33
USA wpompowało i nadal pompuje w Izrael grube miliardy dolarów, mają zaplecze naukowo techniczne (po 1990 do Izraela wyemigrowała diaspora żydowska, w tym wielu najlepszych naukowców), mają ponoć jeden z najlepszych wywiadów (wykradanie technologii także z USA). To są zasadnicze przyczyny sukcesu. My na żadne z powyższych nie mamy co liczyć.
Polanski Poniedziałek, 24 Października 2016, 11:35
Bo nie chcemy?
kim1 Środa, 26 Października 2016, 10:37
Nie chcemy? Pisz za siebie ok? To raczej "nasi" politycy nie chcą. Zadaj sobie pytanie i sprawdź skąd się biorą Ci sami ludzie w każdych wyborach. Dlaczego nowe osoby nie mają możliwości startu w wyborach do Sejmu?? Przykładowo gdybym chciał kandydować do Sejmu to najpierw musiałbym zapisać się do jakiejś partii. Już tylko ta myśl mi nie pasuje bo to oznacza brak własnego zdania i zależność od "wodza". Więc u nas niestety mając taki system faktycznie nigdy nie będziemy mieli takich możliwości jak ma Izrael.
Polanski Sobota, 29 Października 2016, 15:59
Sarkazm, kim1, sarkazm. Możliwości są. Nie chcemy. Dlaczego? To już inna sprawa.
dekert29 Sobota, 22 Października 2016, 23:50
Skoro Izrael może mieć rakiety kosmiczne/pociski balistyczne i broń atomową...
...to ja się pytam:
DLACZEGO POLSKA NIE MOŻE TEGO MIEĆ ???!!!!!!
Może mieć...
...wystarczy tylko mocno chcieć...
Polanski Sobota, 29 Października 2016, 16:00
Właśnie.
jaan Sobota, 22 Października 2016, 22:17
Izrael. W latach 50 Jugosławia prowadziła swój program kosmiczny. W latach 60 USA pragnąć nadrobić dystans do ZSRR kupiło od Jugosławii ich program kosmiczny. Nie wiem czy nie kupili kota w worku ale zapłacili 2,5 mld USD (tej liczby dokładnie nie pamiętam) co w wartości bieżącej wynosi 50mld USD (tej liczby jestem już pewien). Jak czytam te newsy ciągle się zastanawiam dlaczego jest taka blokada w Polsce. Za komuny wiadomo ZSRR ale teraz? Mówię tylko o rakietach. Nie programach atomowych.
Mła Sobota, 22 Października 2016, 18:58
Na kanwie tego artykułu wielu forumowiczów pisze jakby to było dobrze gdyby i Polska miała swoją broń jądrową. Zgadzam się, że taki potencjał byłby odstraszający potencjalnych agresorów tylko niestety my możemy sobie pomarzyć o tym i nie dla tego, że nie bylibyśmy zdolni do jego stworzenia. Główną przyczyną, która uniemożliwi takie działanie jest fakt, że trzeba by zrobić to w głębokiej tajemnicy z uwagi na oczywiste łamanie niektórych traktatów międzynarodowych, które podpisaliśmy, a niestety u nas z uwagi na mentalność polskiej klasy politycznej jest to niemożliwe. Po prostu jedni politycy aby utopić drugich w szklance wody wywlekli by na światło dzienne każdą tajemnicę, która dowaliła by ich konkurentom bez oglądania się na dobro Polski. Czego mieliśmy przykłady w ciągu ostatnich kilkunastu lat, a jakie to niech sobie każdy sam dopowie.
Toudi Sobota, 22 Października 2016, 18:40
Wprowadźmy do tej dyskusji jakąś elementarną logikę. Ile kosztuje zaawansowany program kosmiczny (rakiet balistycznych), łącznie z zaawansowanym programem nuklearnym ?! Drugie pytanie - ile kosztuje wynajęcie studenta czwartego roku chemii, który radzi sobie z ,,metaloorganiczną" ?! Posłuż się ,,własnymi" terrorystami i za równowartość średniej klasy samochodu osiągniesz dokładnie ten sam efekt końcowy w eliminacji siły żywej przeciwnika, co przy ataku nuklearnym. Z tą przewagą, że nikt nie będzie w stanie powiedzieć kto zaatakował, ani tego udowodnić. Jeszcze jeden plus tej drugiej opcji jest taki, że przez pół roku nikt się nie zorientuje, że doszło do eliminacji selektywnie wybranych celów, lub całej populacji na wybranym obszarze... Możesz mieć kontynent pełen zombi i nie będziesz miał o tym pojęcia. Broń atomowa w XXI w. nie ma najmniejszego znaczenia. Republika bananowa (cudzymi rękami) może zmieść z powierzchni ziemi dowolne mocarstwo.
jaan Sobota, 22 Października 2016, 22:18
O cytat z Da Vinci
t Sobota, 22 Października 2016, 19:59
wow co to za bron ? w jakims filmie to chyba widzialem
Mordehaj Shafir Sobota, 22 Października 2016, 18:09
Na dniach zamówili 3 dalsze okręty typu Dolphin więc razem będą mieć 9.
jeżeli już Niedziela, 23 Października 2016, 14:41
Żydki mają wielki problemik Persowie kupili na Ukrainie rakiety Ch-55 ( lotniczą wersję Kalibrów - żeby było ciekawiej uzbroili w nie jedyne myśliwce jankeskiej produkcji które mogły powalczyć z Suchojami - Tomcaty + później dokupili 30 rakiet chińskich DF-21 i kilkadziesiąt rakiet YJ-805 ( Tomahawków z 4 Ma w czasie rzeczywistym- jankesi są zbyt technologicznie zacofani żeby zrobić rakiętkę tego typu osiągającą 1Ma, których głównym celem jest baza rakiet Jerycho w Midot Sekha oraz wszystkie bazy lotnicze IDFu
protadek Sobota, 22 Października 2016, 13:42
Marku , z tym spokojem to przesadziłeś. obecnie okupują Zachodni Brzeg i Wschodnią Jerozolimę .
Apartheid w Izraelu na takim samym poziomie jak w RPA. Eksterminacja Palestyńczyków nie jest zbyt łagodna.
antygłupota Poniedziałek, 24 Października 2016, 22:20
łagodna eksterminacja?
Tequila Niedziela, 23 Października 2016, 23:07
Tak pozwalaja mieszkac na ziemiach przydzielonych im przez ONZ po 1948 agresywnej mniejszosci arabskiej, ktora nie chciala przeniesc sie na ziemie im przydzielona po wschodniej stronie Jordanu. Stopa przyrostu naturalnego "eksterminowanych" Palestynczykow jest wyzsza niz Izraela, biedactwa maja tez b wysoki procent otylosci - chyba tylko po Katarczykach na bliskim wschodzie - pewnie przez glodzenie i blokade. Wsparcie miedzynarodowe na glowe tez w globalnym top 10 (bodajże $550 w 2014). IMO jedyne rozwiazanie to wymiana ziemi powiedzmy z Egiptem i przeniesienie calej populacji albo do Jordanu albo na Synaj, gdzie Palestycznycy mogli by tworzyc swoje idealne, bogate, islamskie panstwo i przescignac blokujacy ich Izrael w PKB, nauce i czemu nie nawet w sztuce - a co zycze im jak najlepiej.
E Sobota, 22 Października 2016, 16:51
Nie ma czegoś takiego jak "Zachodni Brzeg",przed kilkudziesięciu laty nikt o czymś takim nie słyszał.Prawidłowa nazwa to Judea i Samaria i są to historyczne ziemie żydowskie.
Podobnie pojęcie "Wschodnia Jerozolima" to pojęcie całkowicie sztuczne powstałe w wyniku okupacji wschodniej części Jerozolimy przez Jordanie w latach 1948-67.Jerozolima NIGDY wcześniej nie była podzielona,to jednolite miasto ze wspólną siecią wodociągową,energetyczną,transportową.
Apartheid w Izraelu:arabskie partie w Parlamencie,arabowie zasiadają w Sądzie Najwyższym,mają kierownicze role w policji,są generałami w wojsku,aktorami,piosenkarzami,sportowcami,lekarzami,naukowcami.
Eksterminacja palestyńczyków:coś słaba ta eksterminacja skoro 20% populacji Izraela to Arabowie i nikt ani myśli wyjechac do sąsiednich krajów arabskich.
Od 1948 r średnia dlugość życia arabow izraelskich zwiększyła się o 27 lat a umieralność noworodków od roku 1970 spadła 4-krotnie.
Mówiąc krótko pleciesz bzdury.
zaciekawiony Niedziela, 23 Października 2016, 21:05
Drogi E.
Niezależnie od nazewnictwa jakiego używa się umownie względem określonych obszarów fakt okupacji jest stanem stwierdzonym obiektywnie,
nie negowanym chyba przez żaden kraj świata ani też przez żadną instytucję międzynarodową o zasięgu ponadregionalnym.
A to czy nazwiesz okupowany obszar Zachodnim Brzegiem, wschodnią Judeą, czy obszarem X, nie ma tutaj większego znaczenia.

Co do stanu apartheidu, niezależnie od stosowanej nomenklatury faktem jest, że z Izraela prawa i obowiązki obywateli są różnicowane
etnicznie. Koniec i kropka. Chyba, że twierdzisz iż jest inaczej.

Pozdrawiam
AndyP Sobota, 22 Października 2016, 21:44
sorry, ale nie ma "historycznych ziem żydowskich", są to historyczne ziemie Filistynów i innych ludów...
a co się z nimi stało można poczytać w Biblii...
gegroza Sobota, 22 Października 2016, 20:30
Przed kilkudziesięciu laty nikt nie słyszał o Izraelu więc i nie słyszał o Zachodnim Brzegu. Jordania okupowała jerozolimę od 1948 ? A kto ją posiadał do 1948 roku ? Izrael ? Mówiąc krotko - pleciesz bzdury
Dogregoza Sobota, 22 Października 2016, 21:37
A kto posiadał Jerozolimę ponad 2000 lat temu? Krótko mówiąc - pleciesz bzdury :-)
trycykl Niedziela, 23 Października 2016, 14:24
Kierując się twoim rozumowaniem, musielibyśmy uznać, że np. większość państw europejskich nie ma prawa do swego terytorium. A co do Jerozolimy ponad 2000 lat temu, to posiadali ją wówczas zarówno przodkowie dzisiejszych Żydów, jak i dzisiejszych Palestyńczyków (którzy de facto są Żydami wyznającymi islam). A co ma kryterium wyznaniowe do własności ziemi?
pyton Niedziela, 23 Października 2016, 10:42
Rzymianie?
edi Sobota, 22 Października 2016, 12:47
Dlatego Polska powinna postarać się przy pomocy Ukrainy na bazie postsowieckiej rakiety o wybudować rakietę nośną dla satelitów która w przyszłości będzie można użyć jako nośnika głowic A.
KOT Sobota, 22 Października 2016, 15:48
Albo Łotwy... a może nawet Mołdawii :).... Obawiam się, że nasz potencjał "rakietowy" ogranicza się do wyprodukowania Katiuszy, nie zaś precyzyjnej rakiety nawet taktycznej .. .co dopiero orbitalnej. Według wszelkich przesłanek, Ukraina aktualnie nie wyprodukuje nawet katiusz ... zatem pod tym względem to rzeczywiście dobry "kompan" do tego projektu w myśl Reymontowskiego powiedzenia: Ja nie mam nic, Ty nie masz nic, to zróbmy se rakietę Kosmiczną :)
Extern Poniedziałek, 24 Października 2016, 9:33
Bardzo odkrywcze z tą Ukrainą szczególnie że ostatnio były informacje że robią własne precyzyjne smiercze o nazwie "Wilha" a my mamy kupić od nich rakiety powietrze-powietrze R-27R1 dla naszych Migów 29.
drutkolczasty Sobota, 22 Października 2016, 21:54
A z czego wnosisz, że Ukraina biedna i głupia? Akurat ten kraj ma technologie rakietowe opanowane w stopniu przekraczającym możliwości większości państw świata...
drutniekolczasty czyli prosty Niedziela, 23 Października 2016, 20:19
Ty tak na poważnie o tej Ukrainie i jej "możliwościach"?
cymbergaj Sobota, 22 Października 2016, 12:13
I dobrze ! Arabowie muszą być zatem grzeczni !!
norm Sobota, 22 Października 2016, 11:56
No i dlatego powinniśmy być jak Izrael. Brać z nich przykład, wiadomo że nikt nam nie da rozwijać oficjalnie programu nuklearnego ale wszystko inne, organizacyjnie, uzbrojenie obywateli itp. jest godne pozazdroszczenia. Z innej beczki - skonstruowanie taktycznych, niewielkich ładunków jądrowych, umieszczenie ich zawczasu w miastach potencjalnego przeciwnika od nadzorem "śpiochów" i kontrolowany przeciek o tym,ograniczyłoby konieczność opracowania rakiet nosicieli....Przynajmniej w naszej rzeczywistości geopolitycznej.
Mateusz Sobota, 22 Października 2016, 15:47
Izrael oraz izraelici pod wieloma wzgledami powinni być przykładem dla innych państw, szczególnie dla Polski. Jednak trzeba wielkiej mądrości, pracy organicznej i sprytu żeby czerpać korzyści w długofalowej perspektywie rozwoju z histori tego Małego Państwa.
E Sobota, 22 Października 2016, 11:26
Skoro państwa muzulmańskie w wiekszości nie uznają prawa Izraela do istnienia a wiele z nich otwarcie mówi że należy je wymazać z mapy w połączeniu z pamięcią o kilku agresywnych wojnach wszczętych w przeszłości przez Arabów które o mało nie doprowadziły do ponownego Holocaustu ludności žydowskiej,to posiadanie przez Izrael broni nuklearnej wydaje się w pełni zrozumiałe i konieczne do przetrwania.Izrael mający powierzchnię średniej wielkości polskiego województwa musi zareagować błyskawicznie i jak bajbardziej boleśnie dla potencjalnego agresora aby nie doswiadczyć drugi raz tego czego Żydzi doświadczyli w Europie w latach 40-tych.
zaciekawiony Niedziela, 23 Października 2016, 21:10
Witam ponownie E,

Należy może tutaj postawić pytanie: ile wojen rozpoczął Izrael i jaki charakter one miały?
Kolejne pytanie: czy w najnowsza historia zna jedynie przypadki grożenia wymazaniem Izraelowi, czy może zdarzały się grozby płynące w drugą stronę?
Kwiecista retoryka jest cechą, jak się zdaje, obu stron. Czyż nie?

Pozdrawiam
QDark Sobota, 22 Października 2016, 12:12
Tak tak, jakoś o Polakach nikt nic nie mówi tylko żydzi doświadczyli...Jeśli iść Twoim tokiem rozumowania, Polska od dawna (jeszcze przed Izraelem)powinna posiadać broń nuklearną...
E Sobota, 22 Października 2016, 16:30
Sytuacja Polski jest jednak trochę lepsza.Od 70 lat mamy pokój(Izrael prowadził w tym czasie 3 duże wojny obronne),nikt nie kwestionuje naszych granic oraz prawa do istnienia i nikt nam nie grozi wymazaniem z mapy z powodów ideologicznych "bo tak jest zapisane w Koranie".Choć dostęp do natowskiej taktycznej broni jądrowej w ramach nuclear sharing by się przydał ze względu na wschodniego sąsiada.
Antex Niedziela, 23 Października 2016, 5:19
Niestety granice kwestionują ... i Niemcy (Pomorze, Śląsk) i Ukraińcy (od Przemyśla aż pod Tarnów i Kraków)
kim1 Środa, 26 Października 2016, 11:08
Rosjanie też kwestionują (sądząc po ich zachowaniu) istnienie naszego kraju jako państwa niepodległego i samodzielnego.
Marek Sobota, 22 Października 2016, 13:55
Oczywiście, że powinna. Kłopot polega na tym jak to zrobić. Moim zdaniem pierwszym do tego krokiem powinna być elektrownia jądrowa z "cywilnym" reaktorem zdolnym do produkcji plutonu. Podchodząc poważnie do energetyki jądrowej nie powinniśmy być przecież skazani na dostarczanie paliwa z innych państw. ;)
jaan Sobota, 22 Października 2016, 22:31
Energetyka jądrowa nic tu nie pomoże. Za mała skala. Być może należy zbadać możliwość opracowania technologi pozwalającej na wyeliminowanie tzw. małej bomy atomowej, która zainicjuje reakcję termojądrową. Plotki głoszą że Rosja i USA to potrafią. Plotki również głoszą że to było tematem prac badawczych Kaliskiego. W sumie trudno napisać coś poważnego. Może lepiej opublikować to na plotek.pl
Marek Niedziela, 23 Października 2016, 0:04
Hmmm.
Dziwny był ten "wypadek" Kaliskiego, który jak wieść niesie był dobrym kierowcą.
Podpułkownik Wareda Niedziela, 30 Października 2016, 12:40
Marek!

"Dziwny był ten <wypadek> Kaliskiego, który JAK WIEŚĆ NIESIE [podkreśl. moje] był dobrym kierowcą".

W wypadku samochodowym, spowodowanym przez Sylwestra Kaliskiego przed niemal 40-tu laty - wbrew temu co piszesz - nie było niczego dziwnego, ani nadzwyczajnego. Nie rozumiem również, dlaczego słowo "wypadek" wziąłeś w cudzysłów? Wypadek samochodowy prof. Kaliskiego, był tragicznym skutkiem jego brawurowej i niebezpiecznej jazdy na drodze. Twoje niedorzeczne sugestie, są pozbawione jakichkolwiek racjonalnych argumentów. W przyszłości, zanim zdecydujesz się na ewentualne sugerowanie rzeczy, które nie miały miały miejsca w rzeczywistości, to zasięgnij odpowiednich informacji w przedmiotowej sprawie. Koniecznie!

Rzeczywiście, gen. dyw. prof. Sylwester Kaliski miał opinię dobrego, a nawet bardzo dobrego kierowcy samochodów osobowych.
Niestety - w przypadku prof. Kaliskiego - bardzo dobra umiejętność prowadzenia samochodu, nie szła w parze z ostrożnością oraz z zachowaniem tzw. zdrowego rozsądku i podstawowych zasad bezpieczeństwa na drodze. Z tego powodu, prof. Kaliski wielokrotnie otrzymywał reprymendy od swoich przełożonych za niebezpieczną i brawurową jazdę na polskich drogach (podkreślam: na ówczesnych polskich drogach!). M. in. - za powyższe - jako minister Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki w l. 1974-1978, otrzymał ostrą reprymendę od premiera rządu PRL Piotra Jaroszewicza. Niestety, zamiłowanie prof. Kaliskiego do brawurowej i niebezpiecznej jazdy samochodem, okazało się silniejsze od, wspomnianego wcześniej, zdrowego rozsądku. Prof. Kaliski zmarł we wrześniu 1978 roku, w wyniku odniesienia ciężkich obrażeń - na skutek spowodowanego przez siebie wypadku samochodowego w okolicach Koszalina. Natomiast, znajdująca się także w samochodzie w chwili wypadku żona prof. Kaliskiego, została ciężko ranna i pozostała sparaliżowana do końca życia. Bardzo przykra sprawa.
Antex Niedziela, 23 Października 2016, 5:11
niekoniecznie był dobrym ... ale awaria hamulców rzeczywiście podejrzana. Zresztą dejavu prof Walerian Pańko, prezes NIK
Gość Sobota, 22 Października 2016, 15:32
Od czasu majdana na Ukrainie , nie mamy już tego kłopotu.
Jedno prawo dla wszystkich Sobota, 22 Października 2016, 10:57
Dlatego Izrael należy obłożyć sankcjami. A najlepiej napaść jak na Irak.
Marek Sobota, 22 Października 2016, 12:12
A niby czemu?
Siedzą spokojnie u siebie i nikomu nie wadzą. To sąsiednie państwa chcą wymazać ich z mapy. Więc postarali się o własne nuki. Chciałbym żebyśmy my podobnie jak oni meli możliwość zrobienia w razie W komuś takiego "aj waj BUM".
antex Niedziela, 23 Października 2016, 5:22
Marszałek Piłsudski zostawił Polakom testament "Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!"
więc broń nuklearna świetnie się do tego nadaje...
weds Sobota, 22 Października 2016, 15:19
he he. nikomu nie wadza. ich wywiad i wojsko mocno miesza w regionie.
Marek Niedziela, 23 Października 2016, 0:09
Ciekawe co my byśmy robili mając ze wschodu, południa i zachodu islam?
Robią tylko to, co jest konieczne do przetrwania w ich położeniu geograficznym.
Nic więcej, nic mniej.