Ruszają prace nad nowym pociskiem balistycznym USAF

Niedziela, 04 Września 2016, 13:43

Program Ground Based Strategic Detterent, czyli plan modernizacji amerykańskiego arsenału pocisków balistycznych dalekiego zasięgu, wkroczył właśnie w kolejny etap.

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych poinformowały o rozpoczęciu kolejnego etapu programu Ground Based Strategic Detterent, mającego na celu modernizację amerykańskiego arsenału pocisków balistycznych dalekiego zasięgu. Program wszedł właśnie w fazę redukcji ryzyka (Technology Maturation and Risk Reduction).

Zakończenie wcześniejszego etapu nastąpiło po dokonaniu oceny dotychczasowych prac przez amerykański Sekretariat Obrony. Program GBSD obejmuje zawarcie maksymalnie dwóch osobnych kontraktów na dopracowanie koncepcji działania nowych systemów rakietowych bazowania lądowego oraz dedykowanej infrastruktury kierowania i dowodzenia. Wśród zainteresowanych producentów wymienia się koncerny Boeing i Northrop Grumman.

System uzbrojenia opracowany w ramach programu ma spełniać nie tylko obecne wymagania zamawiającego, lecz pozwolić również na modyfikacje związane ze zmianami technologii i zmieniającymi się warunkami strategicznymi do roku 2075. Przewidywany termin wprowadzenia nowego uzbrojenia na wyposażenie USAF to końcówka przyszłej dekady.

Proces wyboru dwóch kontrahentów ma się zakończyć do końca przyszłego roku budżetowego.

Czytaj więcej: Broń ostateczna NATO. Zapaść, czy modernizacja?

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

34 komentarze

Paweł Czwartek, 20 Października 2016, 11:45
Czy Polska mogła by kupić takie systemy dla obrony naszego terytorjum?
yaro Poniedziałek, 05 Września 2016, 9:10
Rychło w czas, Ameryka zawaliła kompletnie tę sprawę i teraz jak to mawiają "ręka w nocniku" a inżynierów od tego nie mają, może szykuje się znów jakaś kooperacja ??
Grom Poniedziałek, 05 Września 2016, 22:59
amerykofoby i ich fantazje na temat upadku USA sa smieszne .
Gdybys sledził uwaznie doniesienia portali takich jak ten to znałbys wypowiedz Ławrowa z przed kilku miesiecy .
Mowił o tym ze mimo iz rosja ma obecnie najwiekszy budzet przeznaczony na agencje kosmiczna na swiecie to przemysł kosmiczny i rakietowy USA jest 9 razy bardziej produktywny. wiec zastanow sie komu bardziej brakuje inzynierow
Davien Poniedziałek, 05 Września 2016, 19:36
A niby czemu nie maja inżynierów?? Jakos ich przemysł kosmiczny sie rozwija cały czas. Nie mają zamiaru kopiować starych rakiet tylko opracować nowe.
bmc3i Środa, 07 Września 2016, 14:44
Ano dlatego nie mają, że od opracowania Minuteman 3 i Peacekeeper minęło już kilkadziesiąt lat, od tamtej pory nie opracowaywali żadnego pocisku balistyczneg (nawet SRBM). Siłą rzeczy tamci ludzie odeszli na emerytury, a bez przekazywania doświadczeń z pokolenia na pokolenie, samo ukończenie MIT nie wystarczy. Peacekeeper powstał w wyniku sumy doświadczeń z poprzednich generacji ICBM, tymczasem po zakończeniu R&D Trident/MX, sztafeta pokoleń została zerwana.
Davien Środa, 07 Września 2016, 23:14
Tridenty jakoś dalej są modernizowane, Zarówno OTK jak i ULA buduja nowe rakiety nosne, więc skonstruowanie ICBM problemem nie bedzie. To ma byc zupełnie nowy pocisk, zreszta weż pod uwagę że Minutemany sa modernizowane nawet teraz. Boeing nawet w tej chwili pracuje nad rakietami na paliwo stałe. Dodatkowo cała dokumentacja przecież została.
WESOŁE USA Poniedziałek, 05 Września 2016, 16:55
Amerykanie nie mają dobrych inżynierów ? heh teraz to pojechałes yaro, zeczywiscie czytając twoje komentarze, można być wesołym i poprawić sobie humor.
znawca USA Wtorek, 06 Września 2016, 10:40
Bo nie mają inżynierów, tym bardziej dobrych. Wg The Economics brakuje tam min. 250000 inżynierów od zaraz. W USA panuje pogarda dla "nerdsów" a inżynier jest traktowany jako "blue collar worker" i gorzej od "białych kołnierzyków" opłacany oraz jest traktowany jak robole - jak są zlecenia to jest zatrudniany, a jak nie ma, to zwalniany, stąd na stanowiskach inżynieryjnych jest w USA mała stałość zatrudnienia. Powoduje to, że zdolna amerykańska młodzież wybiera studia prawnicze, MBA, medycynę itp. a na kierunki inżynierskie trafia "młodzież gorszego sortu". USA dawniej nie przodowało w postępie technicznym i posiłkowało się imigrantami z taką wiedzą (vide Sikorski, Tesla, Einstein, von Braun itd.). Gdy nastąpił "sputnikowy szok" to JFK zapowiedział Program Księżycowy. Zaczął od podniesienia pensji nauczycielom i wykładowcom oraz programem podniesienia pensji inżynierom. Zaowocowało to skokiem technicznym USA w latach 60 i 70, bazującym na własnych inżynierach. Ale oni odeszli na emerytury, USA gdy uznały, ze wygrały Zimną Wojnę znowu wielokrotnie bardziej zaczęły cenić finansowo trenera uniwersyteckiej drużyny footballowej niż noblistów z fizyki a braki inżynierów i naukowców zastępować imigrantami z Indii, Rosji i Chin. To ostatnie źródełko wyschło przez ostatnie 20 lat no i było nie do zastosowania w przemyśle zbrojeniowym (ale próbowano - dlatego szpiegowskie skandale z chińskimi inżynierami). Stąd widoczny obsuw techniczny w USA i buble typu F-35, LCS itp. czy uzależnienie od rosyjskich rakiet i silników (pensje inżynierów w budżetówce jak NASA są żałośnie niskie w porównaniu z przemysłem). Idę o zakład, że Lockheed Martin wydał dużo więcej na pensje prawników negocjujących z rządem kontrakt na F-35 niż zapłacił wszystkim projektantom i inżynierom pracującym przy tej maszynie... USA gnije od środka (np. 75% mostów zaczyna grozić zawaleniem, boczne drogi zaczynają być dziurawe jak w Polsce, infrastruktura USA zaczyna się rozpadać, sieć energetyczna jest w tragicznym stanie, część miejskich wodociągów ma... ołowiane rury i pochodzi z XIXw itp.) i rozchodzi się to na wszystkie dziedziny, ale USA są mistrzami blichtru i propagandy, więc naiwni tego nie dostrzegają.
Analityk Środa, 07 Września 2016, 9:39
Czy kolega dobrze zdaje sobie sprawę z tego co pisze? Podejrzewam, że tak naprawdę to chyba nie bardzo... Czy kolega słyszał o czymś takim jak Dolina Krzemowa? Statystyki prowadzone przez amerykański urząd pracy, lokują w niej firmy zajmujące się 11 różnymi gałęziami przemysłu wysokich technologii. Liczba specjalistów zatrudnionych w Dolinie Krzemowej zaczęła spadać gdy zakończył się boom na serwisy internetowe (z angielska zwane dot comami – od końcówki .com w adresach stron). Wprawdzie etatów jest obecnie o 16,5% mniej niż w 2001 roku – ale to bagatela nadal 460 000 w blisko 1000 firm z listy Fortune 1000 w tym laboratoria badawcze czołowych koncernów zbrojeniowych jak Lockheed Martin oraz firm z branży IT. Redukcji wytwórczości towarzyszy wzrost nakładów finansowych i liczby etatów w laboratoriach badawczych – a więc tam, gdzie kolego nowe technologie mają swój początek. To właśnie ta dziedzina zdaje się przejmować większość impetu jaki towarzyszył początkom Doliny Krzemowej. To tu właśnie – wyjątkowo – zatrudnienie wciąż wzrasta. W stosunku do 2001 roku wzrosły też dwukrotnie średnie płace. Począwszy od 2013 roku, liczba samych tylko informatyków zatrudnionych w dolinie krzemowej jest ok ćwierć miliona.
Dolina Krzemowa zatrudnia kadrę inżynierską wykształconą w najlepszych na świecie uniwersytetach jak Harvard University, Stanford University, University of California, Berkeley czy Massachusetts Institute of Technology (MIT). Żaden kraj na świecie nie dysponuje taką kadrą inżynierską jak USA...
Oczywiście kadra wysoko wykwalifikowanych pracowników zatrudniona jest nie tylko w Dolinie Krzemowej ale także w ośrodkach naukowo-badawczych rozlokowanych na uczelniach uniwersyteckich np. Berkeley gdzie opracowano m.in. architekturę procesorów RISC czy cyklotron oraz MIT gdzie inżynierowie i naukowcy kontynuują prace naukowe zapoczątkowane tam z dziedziny nanotechnolologii, teleinformatyki i biotechnologii oraz wszystkich innych czołowych firm amerykańskich związanych z wysokimi technologiami.
Może dlatego Stany Zjednoczone są stale w czołówce krajów o najbardziej innowacyjnej gospodarce świata, a firmy związane z technologiami informatycznymi (np. Apple, Intel, AMD, HP, IBM, Microsoft, Dell, Google) należą do najbardziej cenionych marek na świecie.
Może też dlatego to w USA powstał m.in. komputer, procesor, internet i wiele innych ciekawych odkryć bez których trudno nawet sobie wyobrazić dzisiejszy postęp cywilizacyjny. Natomiast F-35 to najbardziej zaawansowany samolot pod względem technicznym jaki ostatnio powstał. Implementuje tak zaawansowane technologie które powstały m.in. także w laboratoriach LM w Dolinie Krzemowej, że świat nie prędko będzie w stanie dorównać Amerykanom w tym zakresie zaawansowanych technologii i nawet praca hakerów przede wszystkim z Chin wykradających technologie F-35 nie za bardzo przynosi zamierzone efekty.
Natomiast średnie zarobki w USA wykwalifikowanych pracowników należą do najwyższych na świecie i wynoszą: doktor inż - 128 tyś usd rocznie, magister inż - 114 tyś usd, licencjat (Bachelor) - 102 tyś usd. Wykwalifikowany w zawodzie pracownik po szkole średniej zarabia w USA średnio ok. 96,3 tyś usd. Po szkole zawodowej zarobek wynosi średnio 84,1 tyś usd rocznie. Dlatego wielu inżynierów szuka pracy w Stanach Zjednoczonych albo część absolwentów renomowanych szkół wyższych z zagranicy zostaje w USA podejmując tam pracę. Dlatego jeżeli chodzi o kadrę inżynierską w USA nie ma z tym najmniejszego problemu.
Analityk Wtorek, 06 Września 2016, 17:41
Czy kolega dobrze zdaje sobie sprawę z tego co pisze? Podejrzewam, że tak naprawdę to chyba nie bardzo... Czy kolega słyszał o czymś takim jak Dolina Krzemowa? Statystyki prowadzone przez amerykański urząd pracy, lokują w niej firmy zajmujące się 11 różnymi gałęziami przemysłu wysokich technologii. Liczba specjalistów zatrudnionych w Dolinie Krzemowej wprawdzie zaczęła spadać gdy zakończył się boom na serwisy internetowe (z angielska zwane dot comami – od końcówki .com w adresach stron). Etatów jest obecnie o 16,5% mniej niż w 2001 roku – do około 460 000 w blisko 1000 firm z listy Fortune 1000 w tym laboratoria badawcze czołowych koncernów zbrojeniowych jak Lockheed Martin oraz z branży IT..
Redukcji wytwórczości towarzyszy jednak wzrost nakładów finansowych i liczby etatów w laboratoriach badawczych – a więc tam, gdzie kolego nowe technologie mają swój początek. To właśnie ta dziedzina zdaje się przejmować większość impetu jaki towarzyszył początkom Doliny Krzemowej. To tu właśnie – wyjątkowo – zatrudnienie wciąż wzrasta. W stosunku do 2001 roku wzrosły też dwukrotnie średnie płace. Począwszy od 2013 roku, samych tylko informatyków zatrudnionych w dolinie krzemowej wynosi ok ćwierć miliona.
Dolina Krzemowa zatrudnia kadrę inżynierską wykształconą w najlepszych na świecie uniwersytetach jak Harvard University, Stanford University, University of California, Berkeley czy Massachusetts Institute of Technology (MIT). Żaden kraj na świecie nie dysponuje taką kadrą inżynierską jak USA...
Oczywiście kadra wysoko wykwalifikowanych pracowników zatrudniona jest nie tylko w Dolinie Krzemowej ale także w ośrodkach naukowo-badawczych rozlokowanych na uczelniach uniwersyteckich oraz wszystkich innych czołowych firm amerykańskich związanych z wysokimi technologiami.
Może dlatego Stany Zjednoczone są stale w czołówce krajów o najbardziej innowacyjnej gospodarce świata, a firmy związane z technologiami informatycznymi (np. Apple, Intel, AMD, HP, IBM, Microsoft, Dell, Google) należą do najbardziej cenionych marek na świecie.
Może też dlatego to w USA powstał m.in. komputer, procesor, internet i wiele innych ciekawych odkryć bez których trudno nawet sobie wyobrazić dzisiejszy postęp cywilizacyjny. Natomiast F-35 to najbardziej zaawansowany samolot pod względem technicznym jaki ostatnio powstał. Implementuje tak zaawansowane technologie które powstały m.in. także w laboratoriach LM w Dolinie Krzemowej, że świat nie prędko będzie w stanie dorównać Amerykanom w tym zakresie zaawansowanych technologii i nawet praca hakerów z Rosji i przede wszystkim Chin wykradających technologie F-35 nie za bardzo przynosi zamierzone efekty.
WESOŁE USA Wtorek, 06 Września 2016, 15:50
Najbardziej rozbawiles mnie tym że myśliwiec F 35 to bubel, heh, i że USA jest uzależnione od rosyjskich silników rakietowych, to już najlepiej świadczy o twojej wiedzy i reszty bzdur które napisałeś nie ma sensu komentować.
gts Wtorek, 06 Września 2016, 21:37
Szkoda tylko ze ma racje. F-35 to bubel i poczytaj sobie odnosniki ktore niedawno wrzucalem chyba w watku o F-35 w Japoni. Nie dosc ze nikt nie umie i nie chce wytlumaczyc za co LM dostaje miliony a ukrywa sie to pod czyms takim jak "obsluga papierkowej roboty" to jeszcze wielu zaplanowanych cwiczen/testow F-35 nie daje sie ukonczyc badz nawet przeprowadzic bo np z 4 dostarczonych F-35, 2 maja takie problemy ze nawet nie startuja... Jakbys poczytal troche artykulow to moglbys wysnuc wnioski ze ostatnim udanym produktem byl F-22, no ale on mial zaj...sta konkurencje w postaci YF-23 od Northropa, a wygral z nim tylko dlatego ze LM zapewnial ze da sie zrobic jego wersje pokladowa na lotniskowce - z ktorej jednak zrezygnowano... od tamtej pory kiedy na placu boju nowoczesnych maszyn zostal monopol LM... i wielki problem amerykanow z prawdopodobnym upadkiem innych firm, zaczela sie rownia pochyla w technice. Sam program F-22 to ponad 45000 miejsc pracy dla iznyznierow, a nie bialych kolnierzykow. Co do silnikow rakietowych to patrz dalej czym wynosza satelity, jakos nie wyprodukowali jeszcze silnika zdolnego zastapic Rd-180 i ULA ich uzywa. Moze SpaceX albo ktos inny cos niedlugo zrobi, w koncu proby odbywaja sie caly czas i Obama sypnal troche kasa.. to ze nie maja silnika teraz, nie oznacza ze sa glupkami po prostu nie byl potrzebny a i jak on napisal NASA byla traktowana po macoszemu i to z roku na rok gorzej... Zobaczymy jak szybko odbuduja potencjal w tej dziedzinie, a odbuduja w co niewatpie. Co do silnika rakietowetogo, nie byl im przez lata potrzebny bo byly promy ktore zalatwialy sprawe calego programu USA. Dzis to widac nie tylko w technice wojskowej, w wielu aspektach zycia do glosu doszlo lewactwo ktore nienawidzi inzynierow (Wiem z doswiadczenia, w Polsce inzynierami sie gardzi. Lewactwo ktore pokonczylo OiZ albo jakies prywatne uczelnie uznaje inzyniera za przemadrzalego robola, ktory smie wiedziec lepiej niz lewak wstawiony na stanowisko kierownicze po znajomosci... co z tego ze taka menda nie ma zielonegoe pojecia o technice, procesach, procedurach i technologii, on ma wiedze oswiecona i nawet jak sie nie zna to wie lepiej). To wlasnie oni dorwali sie do wladz i telewizji ksztaltujac nam zafajdana rzeczywistosc. Sa podatni na lobbing bo biora w lape jak leci a potem serwija nam gowna w postaci TIPP, LGBT, Gender itp bo "wiedza lepiej" za grosz w tym logiki nie ma ale to ich zdanie jest najwazniejsze a im glupsi sa tym bardziej sie popieraja i walcza z "inzynierami" ktorzy znaja prawa czy to fizyki czy biologi i wiedza ze nie da sie zyc wbrew twkim prawom. Nie da sie ignorowac, prxycisgania ziemskiego, no ale lewak moze wszystko zwlaszcza jak mu ktos laduje kase pod stolem. Tak to wyglada i w Ameryce i w Europie i ku..a dziekowac ze u nas sie nie udalo do konca tym idiotom utrzymac u wladzy. Moze i PIS nie jest remedium ale chociaz nikt fo lba nie bedzie nam wbijal pseudotolerancji, nie ladowal do nas imigranotow o cslkowicie odmiennej kulturze ktorzy w ogole sie nie asymiluja tylko tworza gangi po pare tysiecy muzulmanskich czlonkow jak w Niemczech. Poczytaj do czego zmierza to lewackie rzadzenie na zachodzie i sam sie zaczniesz zastanawiac, czy ten bandyta Putin w kilku aspektach nie ma racji... kapitalizm zatoczyl krag i stsje sie co raz blizszy scojalizmowi a potem i komunizmowi. Tez bedzie to wygladalo jak w ZSRR wqska grupa ludzi z kasa (w USA prezes zarajia juz przeszlo 300x wiecej niz szeregowy pracownik jego firmy, co prowadzi do tego ze pracownicy pracuja za mniej niz potrzeba na utzrymanie) i roboli. Dlaczego np szwaczka szyjaca sla Luisa Vuitona nie jest w stanie sie utrzymac na pelnym etacir skoro koncowy produkt jest tak drogi a sprzedaje sie jak cieple buleczki? Rekiny kapitalizmu pozazdrosily majatkow dyktatorom i ich swicie cxyli oligarchom... zamiast tworzyc cwist o rownych szansach znow grupka cwaniakow dobrala sie i steruje olityka w taki sposob zeby zoatac panami i wyzyskiwac innych gorxej jak niewolnikow. Dzis pracownik nie jest inwestycja a kosztem ten model szybko doprowadzi duze gospodarki do upadku - mozesz w ta watpic ale tak bedzie... populisci dojda do wladzy w niejednym kraju a znajda sie i tacy ktorzy porusza lud do odebrania sila tego co wypracowuje za miske ziemniakow dla wyzyskiwacza...

Wracajac do tematu, rychlo w czas sie zorientowali ze ruscy od czasu zakonczenia zimnej wojny ttlko troche sobie odpuscili, odkad jastrzebie z KGB wrocily na Kreml Rosja ciagle sie zbroi. Kiedys imperium rosyjskie co roku powiekszalo sie o terytoriim wielkosci Holandii, mysle ze Putin ma podobne plany i ich nie odpusci bo to nie durny lewak ktory mysli ze jak dostaje po pysku to znaczy ze za malo komus dal...
Zal tylko ze jak kolega napisal- sila gospodarcza oparta na inzynierach i technologach zostala na zachodzie skasowana. Al zachod zaplaci za to olbrzymia cene, Europa niedlugo w ogole stanie sie kalifatem bo lewactwo wiedzialo lepiej. Nie bedzie zadnych produktow Europejskich bo ich jakosc zejdzie na psy, a produkcja sie zakonczy bo zaden islamista nasciagany przez lewakow pracowac nie bedzie. Mamy fart ze u nas jeszcze sie obudzilismy, pytanie czy my beziemy doceniac inzynierow czy idiotow po prywatnych szkolach humanistycznych ktorzy umieja tylko pie...c od rzeczy.
Analityk Środa, 07 Września 2016, 13:29
W USA podobnie jak na całym świecie potrzeba dobrych inżynierów. Nikt tego nie zamierza kwestionować. Nie oznacza to jednak że w Stanach brakuje wykwalifikowanych pracowników w takim stopniu, że ma to wpływ na gospodarkę i spadek innowacyjności amerykańskiej gospodarki. Nikt cię w USA do inżynierskiej roboty nie przyjmie tak "w ciemno", jeżeli nie skończyłeś najlepiej jakiejś prestiżowej uczelni amerykańskiej. Wybór dla wielkich międzynarodowych korporacji wśród absolwentów Uniwersytetów amerykańskich jest znaczny i jest w czym wybierać - kilka tysięcy absolwentów z dyplomami najlepszych uczelni świata co roku. Nie ma mowy o żadnym deficycie kadry inżynierskiej i takie teorie może wymyślać ktoś zupełnie nieobeznany w temacie. Także przed absolwentami zagranicznych prestiżowych uczelni drzwi do najlepszych firm stoją w USA otworem pod warunkiem spełnieniu kilku warunków w tym trzeba zaliczyć egzamin językowy TOFEL lub Ielts.
W USA nie ma żadnych podstaw prawnych zabraniających zatrudniania osób, które zdobyły wykształcenie i doświadczenie za granicami Stanów Zjednoczonych. Dlatego pomimo wystarczającej liczby inżynierów wykształconych na amerykańskich uczelniach można spotkać w USA całkiem sporo osób z zieloną kartą, które skończyły studia inżynieryjne w innych krajach, a także niejednego obcokrajowca pracującego na różnego rodzaju kontraktach, na kilkuletniej wizie pracowniczej typu H-1B lub L-1.
Wiem to wszystko z autopsji ponieważ sam pracowałem w USA na kontrakcie przez blisko 5 lat i znam trochę realia tamtejszego rynku pracy.
Ares Środa, 07 Września 2016, 12:36
Panie gts. Proszę mi wytłumaczyć jakom to sposobem F-35 ma problemy w Japonii skoro dopiero w sierpniu oblatano w USA pierwszy egzemplarz dla japońskich sił powietrznych samoobrony?
Chcesz powiedzieć że w Japonii i innych krajach które zamówiły F-35 nie wiedzą jakiego bubla zamawiają? Może dlatego że nie skonsultowali swoich planów z panem gts i innymi fachowcami, hejterami F-35 z forum defence24.pl ? Panie gts trochę realizmu bo brnie pan w zupełny surrealizm. Po poprawieniu błędu, oprogramowanie Block 3i jest na tyle stabilne że komputer nie tylko nie wymaga restartowania co trzy godziny ale rozwiązano także problemy z uruchamianiem samolotu "na zimno" – często komputer startował dopiero za trzecim razem. Nie ograniczało to możliwości bojowych a jedynie powodował frustrację. Ten problem został naprawiony w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Od maja ruszył proces wgrywania pakietu oprogramowania Bl. 3i na samolotach 6, 7 i 8 transzy. Wszystkie samoloty F-35 mają zostać ulepszone w zakresie oprogramowania do końca roku 2016 osiągając wstępną gotowość bojową IOC.
bmc3i Niedziela, 04 Września 2016, 19:50
Gdyby nie wycofali jednostronnie, całkowicie dobrowolnie i nie zmuszeni jakimkolwiek traktatem pocisków Peacekeeper,dziś zaczynaliby od modernizacji MX, a tak zaczynają cały R&D od zera, Zwłaszcza że nie mają już ani jednego z inżynierów którzy kiedyś opracowali MX i Mm3, bo wszyscy przezszli już na emerytury. Nowy ICBM opracowują więc ludzie którzy nigdy w życiu nie opracowani ani jednego pocisku balistycznego, nie mówiąc o opracowaniu pocisku dalekiego zasięgu.
WESOŁE USA Poniedziałek, 05 Września 2016, 21:27
Nowi młodzi naukowcy, inżynierowie mogą zaprojektować i zbudować pocisk balistyczny, który będzie powodował olbrzymi ból głowy na Kremlu, bo swoimi parametrami może będzie bił na głowę rosyjskie rakiety. Jest to całkiem możliwe, patrząc na to jak amerykanie odskoczyli ruskim jeśli chodzi o np mysliwce, podobnie może być z pociskami ICBM, bo akurat SLBM jak na razie, mają absolutnie najlepszy na świecie i nie muszą się spieszyć z opracowaniem nowego.
Myślący Poniedziałek, 05 Września 2016, 17:05
Jeżeli według ciebie amerykanie nie mają inżynierów, a rosjanie mają, to co za problem, USA ściągnie tych ruskich inżynierów do siebie płacąc im za pracę dziesięć razy więcej niż w Rosji i oferując znacznie lepsze warunki życiowe dla nich i ich rodzin.
bmc3i Środa, 07 Września 2016, 14:48
Jasne. Tylko dla kogo oni będą tak na prawdę pracowali?
Davien Poniedziałek, 05 Września 2016, 19:36
100/100
WYEDUKOWANE USA Niedziela, 04 Września 2016, 18:59
Oh to jak widać dług "supermocarstwa" bardzo szybko przekroczy 20 BILIONÓW USD!
WESOŁE USA Poniedziałek, 05 Września 2016, 21:16
Usa, może sobie pozwolić na dług, bo to najbogatsze państwo świata, gorzej ma twoja Rosja, bo przy obecnej cenie ropy naftowej i sankcjach gospodarczych, ledwo dyszy, do tego należy dodać wszechobecna korupcję i złodziejstwo samego cara Putina, który ma ponoć 200 mld dolarów majątku ! Ciekawe skąd tyle pieniędzy ma człowiek, który jest formalnie prezydentem kraju. Aha i na koniec warto napisać o "uczciwych" przedsiębiorcach w Rosji zwanych oligarchami, co to dobrze pokazują ile warta jest rosyjska technika, bowiem owi bogacze z Moskwy jeżdżą zachodnimi samochodami ( czemu nie Łada, heh ) w rękach dumnie trzymają amerykańskie smartfony ( iphone) a na ich rękach błyszczą zachodnie drogie zegarki, ale ty oczywiście dalej będziesz się osmieszal ,pisząc bzdury.........no ale być może to twoja praca heh
WYEDUKOWANE USA Wtorek, 06 Września 2016, 16:52
Wy absolwenci Elementary School cały czas nie potraficie "ogarnąć" istoty rzeczy. Co do mojego postu ma Rosja?
olo Niedziela, 04 Września 2016, 23:32
Co to jest przy tak potężnej gospodarce. Rosja ma problem mała słaba post-sowiecka gospodarka z ujemnym PKB i 17 % inflacją odcięta od zachodnich technologii. Za chwilę zaczną wyprzedawać dobra rodowe aby łatać budżet który już teraz tną jak mogą a 27 000 000 Rosjan żyje poniżej minimum socjalnego.
Ruski troll "wyedukowane usa" Niedziela, 04 Września 2016, 22:37
PKB 18.5 biliona USD zapomniałes dodać.Japonia ma 2 razy większy dług w stosunku do pkb i nie upada więc się nie martw.
zaniepokojony Poniedziałek, 05 Września 2016, 10:41
Ale dług Japonii jest głównie wewnętrzny - te obligacje posiadają głównie Japończycy a USA jest zadłużone za granicą. Ponadto ten dług spowodował w Japonii najdłuższą recesję i zastój w historii świata. W Japonii gospodarczo jest tak źle, że w zasadzie może być teraz tylko lepiej. Z drugiej strony USA jest na sterydach dodruku USD bez pokrycia, stóp procentowych poniżej inflacji i taniej ropy. Mimo to gospodarka nie chce zaskoczyć, bo konsumenci są zawaleni długami i nie chcą więcej konsumować a 70% PKB USA to konsumpcja wewnętrzna. Jeden wstrząs (np. zamieszki rasowe - Chicago już jest podminowane i biali stamtąd wieją jak mogą) i to się zwali jak domek z kart. Jak Miecz Damoklesa wisi też nad USA rok 2018 gdy Chiny i Rosja przestaną przyjmować USD w zamian za swój eksport i zapewne reszta BRICS i wiele innych krajów a przynajmniej Iran się do tego dołączą. Nie wiem czy to nie spowoduje, że z desperacji USA wywoła IIIWŚ by wyjść z 20 trylionów zadłużenia.
Davien Poniedziałek, 05 Września 2016, 19:41
Chiny rezygnujące z dolara za eksport?? A co z nim zrobia i kto im to kupi jak główna część ich eksportu idzie właśnie do USA:) Czy ty naprawdę widzisz co piszesz? Jeżeli Chiny zrezygnują z dolara w rozliczeniach za eksport to pomyśl co się stanie z ich gospodarką.?
Iran rezygnujący z dolara akurat kiedy zależy mu na sprzedaży ropy?? W jakim swiecie Pan żyje. Indie? Brazylia? Wiekszych bajek jeszcze tu nie czytałem.
WESOŁE USA Poniedziałek, 05 Września 2016, 16:51
Skąd wiesz ile USA ma ,czy będzie miało długu ?........ale wy tam w Moskwie umiecie liczyć heh.
baszar Poniedziałek, 05 Września 2016, 9:38
No rzeczywiscie super pocieszenie, ze istnieje ktos jeszcze bardziej zadluzony. Nie maja pieniedzy i nic z tego nie bedzie. Maja do przeprowadzenia przezbrojenie na F-35, B-21, nosiciele SLBM, nowe cysterny KC-46, Oriony i pewnie pare rzeczy, o ktorych nie pamietam.
WESOŁE USA Poniedziałek, 05 Września 2016, 21:54
Stany Zjednoczone zrealizuja wszystkie cele, bo mają na to pieniądze, gorzej ma Rosja bo pieniędzy ma znacznie mniej, a za wszelką cenę chce dorównać USA militarnie i w efekcie może sama się wykończyć, co akurat było by dobre dla Polski.
Davien Poniedziałek, 05 Września 2016, 19:43
I jakos stac ich na to wszystko i na wiele wiecej, a Bank Federalny dodruk pieniędzy zakończył w 2014r:)
Analityk Poniedziałek, 05 Września 2016, 14:07
Dawno, dawno temu, w czasach głębokiego komunizmu, opowiadano sobie żart o człowieku, który zapragnął zobaczyć Stany Zjednoczone. Poszedł więc do UB poprosić o paszport, a tam kiedy podejrzliwie zapytano go o powód, odpowiedział: "Chcę zobaczyć jak w USA umiera kapitalizm". Tak się zdziwili, że dali paszport. Ale kiedy wrócił i zapytali go: "No i jak umiera?", rozmarzony odpowiedział tylko: "Jaka piękna śmierć…".
Taki przykład...
Do banku przychodzi dwóch klientów X i Y po kredyt. Pierwszy X zarabia miesięcznie 10 tyś złotych i ma pewne źródło dochodu, a drugi klient Y jest bezrobotnym na zasiłku. Obaj wnioskują o długoterminowy kredyt w banku w wysokości 120 000 PLN. Jak myślisz, komu bank udzieli tego kredytu? Oczywiście temu z klientów który ma wiarygodność kredytową czyli będzie w stanie co miesiąc spłacać ratę i odsetki. Czyli klient X która ma dochód 120 000 rocznie i płynność finansową. Dla banku taki ktoś to dobra inwestycja bo udzielając kredytu bank jest pewny, że kredytobiorca przez ten czas nie zbankrutuje i zgodnie z umową po upływie dajmy na to 10 lat spłaci pożyczkę wraz z odsetkami, które pozwolą instytucji finansowej jakim jest bank zarobić. Natomiast bezrobotny nie otrzyma takiego kredytu bo jego sytuacja finansowa jest trudna i bank nie zaryzykuje udzieleniem pożyczki.
Podobnie sytuacja wygląda w działaniach finansowych o charakterze międzynarodowym... Podobnie bo oczywiście pożyczka jaką zaciąga jeden kraj od drugiego nie odbywa się w banku tylko za pośrednictwem obligacji Skarbu Państwa. Nikt nikogo siłą nie zmusza do kupowania obligacji denominowanych w $$$ przy "zielonym" stoliku. Od tego są giełdy papierów wartościowych... Inwestorzy kupują amerykańskie obligacje na rynku, bo uważają, że to dobra lokata kapitału... Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji kształtuje się na poziomie 1,58%. Stopy oprocentowania amerykańskich obligacji są na niskim, stałym poziomie a to oznacza że sa niskiego ryzyka. Dla porównania oficjalna rentowność 1-rocznych greckich obligacji wynosiła w czasie największego greckiego kryzysu nawet 117%, co oznacza, że nikt nie wierzył, że takie obligacje zostaną kiedykolwiek spłacone. Kto kupił wcześniej greckie obligacje już poszedł z torbami... Spread (różnica między kursem kupna waluty a kursem jej sprzedaży) 10 letnich greckich obligacji przekroczył 425 bp. Wartość realna obligacji pomiędzy datą emisji a datą wykupu(przez emitenta) zależna jest od stopy oprocentowania oraz aktualnego popytu i podaży(rynek papierów wartościowych). Im obligacje stanowią większe ryzyko (niestabilna sytuacja gospodarcza jak w Grecji) tym stopy procentowe idą w górę(tzw, obligacje śmieciowe-emitent płaci wysokie odsetki co grozi utratą płynności). Inwestowanie w nie jest ryzykowne, ale może przynieść ponadprzeciętny zysk(jeżeli tylko emitent nie zbankrutuje i wykupi obligacje wraz z wysokimi odsetkami). Na poziom stóp oprocentowania obligacji znaczenie ma stabilna sytuacja gospodarcza kraju emitenta, a przede wszystkim stopień inflacji.
Rentowność rosyjskich obligacji 10-letnich wynosi ok. 8,15% czyli podobnie jak wynosi rentowność greckich obligacji (8,21%)... Oznacza to, że za dziewięć lat, Rosja będzie musiała wykupić te obligacje za kwotę średnio o ponad 8 proc. większą - podobnie Grecja. O tym, jak drogi to kredyt, najlepiej świadczy choćby to, że rentowność polskich obligacji wynosi w tej chwili poniżej 3 proc. Dlatego Rosja podobnie jak Grecja ma bardzo duży problem ze sprzedażą swoich obligacji. Tym samym ich zadłużenie nigdy nie będzie wysokie... Co z drugiej strony wydaje się korzystne, ale w razie pogłębiającego się kryzysu może doprowadzić do zapaści finansów państwa.
29z Poniedziałek, 05 Września 2016, 12:53
No faktycznie,nie mają pieniedzy ale caly czas prowadzą prace nad nowym uzbrojeniem lub wprowadzają je do służby.Coś ci logika szwankuje.Idąc twoim tokiem myślenia gdyby o sile gospodarki decydowało wyłacznie zadlużenie to Korea Płn. byłaby supermocarstwem(0.7% PKB) i krajem bogatszym np.od Singapuru (109%) czy Niemiec (80%).Wszelkiej maści amerykanofoby od dekad wieszczą rychłe bankructwo USA i jakoś się to nie chce spelnić a amerykańska gospodarka ciagle rośnie.Nie znaczy to że zadłużenie nie jest dla niej problemem ale ciągłe powtarzanie że już za momencik padną jest tylko myśleniem życzeniowym tych ktorzy by tego chcieli.Ameryka nadal wiele może,wystarczyły delikatne sankcje na reżim putina i rosyjska gospodarka leci na pysk w tempie 4-5 PKB rocznie.
JSC Sobota, 10 Września 2016, 19:48
292 nie obrażaj kraju, który dysponuje bronią nuklearną:)
baszar Poniedziałek, 05 Września 2016, 23:20
Aha, zapomnialem o lotniskowcach. Jedynie moga sie wiecej zadluzyc. Kazdy im pozyczy. Jednak w spirali zadluzenia istnieje punkt bez powrotu, kiedy to juz nie mozna splacac starych dlugow nowymi pozyczkami. Nazywa sie to niewyplacalnosc, czyli niemoznosc reglulowania swoich zobowiazan. Im wieksza gospodarka i lepiej prosperuje, tym ten punkt dalej, bo zawsze jest z czego splacic najstarszy dlug i z czego windykowac (zastaw). Bogate i wielkie firmy tez sa mocno zadluzone i kazdy bez obawy im pozycza. Natomiast po tapnieciu 2008 niektore sie zwinely lub blagaly o pomoc panstwo (podatnikow- szaraczkow) i cudem sie utrzymaly na wodzie. Czesc np. GM oprocz tego zostalo obronione przed kupnem przez chinski kapital. Takze, jesli chcesz powiedziec, ze zadluzanie sie ponad swoje dochody jest czyms normalnym i nie ma konsekwancji, to nie mam dalszych pytan do Ciebie. :]