Broń ostateczna NATO. Zapaść, czy modernizacja?

Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52 Trident II
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52 Trident II
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52 M51
Sobota, 20 Sierpnia 2016, 9:52
  • Trident II
  • Trident II
  • M51

Rakiety balistyczne, których gwałtowny rozwój miał miejsce po obu stronach żelaznej kurtyny w okresie Zimnej Wojny, do dziś są podstawowym systemem przenoszenia broni jądrowej. W NATO bronią tej klasy dysponują USA, Wielka Brytania, Francja, gwarantując dzięki temu bezpieczeństwo nie tylko sobie, ale też całemu Sojuszowi. Pociski i stanowiące ich uzbrojenie głowice już wkrótce mogę jednak nie sprostać współczesnym wyzwaniom związanym z rozbudową systemów przeciwrakietowych Rosji i Chin. 

Arsenał rakiet balistycznych NATO

Pociski balistyczne z głowicami jądrowymi rozmieszczone w silosach oraz na okrętach podwodnych stanowią obecnie podstawę doktryny odstraszania jądrowego Paktu Północnoatlantyckiego. W sumie trzy kraje dysponujące tej klasy bronią (USA, Francja i Wielka Brytania) posiadają łącznie ok. 1825 głowic przenoszonych przez ok. 780 pocisków balistycznych czerech podstawowych typów (jeden bazowania lądowego i trzy rozmieszczone na okrętach podwodnych SSBN). Siły te, choć znacznie pomniejszone w stosunku do stanu z czasów Zimnej Wojny, wciąż stanowią ostateczny argument militarny, którego żaden potencjalny napastnik nie może lekceważyć. 

Problemem pozostaje jednak nowoczesność tego arsenału, bazującego częściowo na przestarzałych rozwiązaniach, głównie w kwestii rakiet bazowania lądowego. Od czasu, gdy Francja dezaktywowała ostatnie rakiety pośredniego zasięgu typu S-3 w 1996 roku, jedynym państwem Sojuszu dysponującym bronią tej klasy pozostają Stany Zjednoczone. Również w przypadku USA nastąpiła jednak, pod wpływem traktatów rozbrojeniowych START II i New START, znaczna redukcja posiadanego potencjału. W 2005 roku wycofano ze służby najnowocześniejszą i najpotężniejszą broń tej klasy, czyli rozmieszone w latach 80. XX wieku pociski LGM-118 Peacekeeper, wyposażone w 11 głowic MIRV o mocy 300-475 kt każda. Wcześniej, bo w 1991 roku, w związku z rozprężeniem spowodowanym rozpadem bloku wschodniego zaniechano prac nad lekką rakieta balistyczną odpalaną z wyrzutni mobilnych MGM-134 Midgeteman. 

Ekspozycja rakiet Minuteman kolejnych generacji przed bazą US Air Force F.E. Warren w stanie Wyoming gdzie stacjonuje 90. Skrzydło Rakietowe. Fot. F. E. Warren US Air Force Base / warren.af.mil

Minuteman III - jedyna międzykontynentalna rakieta balistyczna bazowania lądowego Paktu

Pozostające w służbie trzystopniowe rakiety LGM-30G Minuteman III, które weszły do służby w 1970 roku, również poddano procesowi zmiany uzbrojenia bojowego pod wpływem umów wynikających z porozumienia START II. Trzy głowice jądrowe W78 typu MIRV zastąpiono pojedynczą głowicą typu W87, pochodzącą ze zdemontowanych rakiet Peacekeeper. Zasięg broni wynosi 13000 km, co pozwala na porażenie dowolnego celu w Rosji lub Chinach, a celność głowicy szacowana jest na 200 metrów. Na dzień 1 lipca 2016 roku, zgodnie z danymi Departamentu Stanu, USA miał do dyspozycji 431 rakiet i 481 głowic (w tym 50 rezerwowych). Do 2018 roku liczba ta zostanie ograniczona do docelowej liczby 400 rakiet i 450 głowic. Rakiety balistyczne wchodzą w skład trzech jednostek: 90. Skrzydła Rakietowego w Bazie Sił Powietrznych Francis E. Warren w stanie Wyoming, 91. Skrzydła Rakietowego w Bazie Sił Powietrznych Minot w Północnej Dakocie i 341. Skrzydła Rakietowego w Bazie Sił Powietrznych Malmstrom w Montanie. 

Czytaj więcej: Kolejny test rakiety balistycznej w USA. "Odstraszanie jądrowe silniejsze niż kiedykolwiek"

Obecnie rozpoczyna się proces wymiany tych już niemłodych sił, które będą mogły służyć tylko do ok. 2030 roku. Rozpoczęcie programu nowej generacji międzykontynentalnego pocisku balistycznego wielokrotnie odkładano, a często kwestionowano również sens wprowadzania do uzbrojenia następców rakiet Minuteman III. Skupiano się przy tym na projektach wykorzystania rakiet balistycznych do błyskawicznych uderzeń konwencjonalnych np. przeciwko terrorystom, co jednak wywołało protesty ze strony Rosji, która uważa ten typ broni również za uzbrojenie o charakterze strategicznym. Warto tu wspomnieć, że w 2006 roku Władimir Putin ostrzegał przed ryzykiem przypadkowego wybuchu wojny nuklearnej w razie użycia rakiet balistycznych Minuteman III i Trident II dla ataków konwencjonalnych, co przez Rosję mogłoby zostać potraktowane jako początek pełnoskalowej wojny jądrowej. Projekt został więc na razie zaniechany. 

Start rakiety balistycznej bazowania lądowego Minuteman III. Fot. Joe Davila, US Air Force

Ostatecznie procedura rozpoczęcie naboru ofert technologicznych w programie Ground Based Strategic Deterrent (GBSD) wystartowała w lipcu br. Wprawdzie dość szybko szacowany na ponad 62,3 mld USD projekt został uznany przez Departament Stanu za niedoszacowany, jednak jest mało prawdopodobne, by w obecnej sytuacji politycznej został on wstrzymany, choć możliwe są opóźnienia. W ramach GBSD do około 2030 roku ma powstać nowa rakieta balistyczna, najprawdopodobniej odpalana z trudniejszych do zniszczenia wyrzutni mobilnych. W sumie Siły Powietrzne USA chcą wymienić Miniutemany III w stosunku 1:1, tak więc powstać ma 400 nowych pocisków. Producentem broni będzie jedna z trzech firm: Boeing, Lockheed Martin lub Northrop Grumman.

Czytaj więcej: Modernizacja amerykańskich rakiet balistycznych w impasie. "Nie budowano ich od dekad"

Trident II w USA i Wielkiej Brytanii

Drugą podstawową rakietą balistyczną, stanowiącą wyposażenie sił strategicznych USA i Wielkiej Brytanii, jest UGM-133A Trident II. Na dzień 1 lipca 2016 roku Waszyngton dysponował 230 aktywnymi pociskami tego typu uzbrojonymi w 920 głowic bojowych typu W76-0/-1 o mocy ok. 100 kt i W88 o mocy wybuchu szacowanej na 300 do 475 kt. Wprawdzie pociski Trident II mogą przenosić do 14 głowic MIRV, jednak obecnie zgodnie z limitami narzuconymi przez traktat New START maksymalna liczba głowic zostanie zredukowana do ośmiu. Dokładne dane techniczne sprzętu nie są znane. Zasięg trzystopniowej rakiety szacuje się na 11-12 tys. km z pełnym ładunkiem głowic MIRV, a celność na ok. 90 metrów.

Pociski rozmieszczone są na okrętach podwodnych SSBN klasy Ohio, których US Navy ma w służbie 14 egzemplarzy (4 kolejne okręty przebudowano do roli nosicieli rakiet manewrujących), z których każdy może przenosić 24 pociski. Osiem okrętów pozostaje pod rozkazami US Pacific Fleet i bazuje w Kitsap w stanie Waszyngton, a sześć kolejnych wchodzi w skład U.S. Fleet Forces Command i rozmieszczona jest w położonej nad Atlantykiem bazie Kings Bay w Georgii. 

Wprawdzie USA planują budowę okrętów podwodnych nowej generacji, które począwszy od 2029 roku zaczną zastępować wycofywane ze służby jednostki klasy Ohio, jednak wszystko wskazuje na to, że ich uzbrojenie będą również stanowić pociski balistyczne Trident II D5, ale poddane przez producenta - firmę Lockheed Martin Space Systems - odpowiedniej modernizacji technicznej, która powstrzyma proces starzenia się sprzętu i pozwoli na jego użycie operacyjne przez kolejne kilkadziesiąt lat. W ramach programu D5 Life Extension mają przy tym powstać także nowe komponenty dla rakiet. 

Trident II

Próbne odpalenie rakiety balistycznej Trident II. Fot US Navy

Na pociskach Trident II D5 w całości opiera się niewielki arsenał jądrowy Wielkiej Brytanii. Obecnie 58 rakiet tego typu jest leasingowanych od USA. Ich uzbrojenie stanowi, według wygłoszonego w 2010 roku przez ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Williama Hague'a 225 głowic jądrowych, z których 160 pozostaje aktywnych. Brytyjskie rakiety balistyczne bazowania morskiego są przy tym najprawdopodobniej uzbrojone w znacznie mniej głowic niż ich amerykańskie odpowiedniki. Spekuluje się, że część pocisków może przenosić tylko jedną głowicę jądrową. Takie rozwiązanie umożliwia zwiększenie zasięgu pocisków, a z drugiej strony użycie ich na szczeblu taktycznym do uderzeń atomowych o ograniczonym charakterze. Ma to swoje poważne uzasadnienie biorąc pod uwagę, że Londyn nie ma innych środków przenoszenia broni atomowej.

W Tridenty II są uzbrojone cztery brytyjskie okręty podwodne klasy Vanguard, a począwszy od 2028 roku będą one zamontowane na czterech okrętach podwodnych nowej generacji klasy Successor. Londyn przewiduje, że rakiety balistyczne Trident II pozostaną w służbie co najmniej do lat 40. XXI wieku. Mało przy tym prawdopodobne jest, by Wielka Brytania zdecydowała się na samodzielną budowę ich następców i należy oczekiwać, że biorąc pod uwagę ścisłe złączenie arsenału z US Navy, Londyn będzie w tej kwestii uzależniony od decyzji podejmowanych po drugiej stronie Atlantyku.

Morski komponent atomowej "pięści" Paryża

Strategiczne Siły Oceaniczne Marynarki Wojennej Francji posiadają w sumie 240 głowic jądrowych przenoszonych przez rakiety M45 i M51, co stanowi podstawową siłę liczącego ok. 290 głowic francuskiego arsenału jądrowego. Obecnie już trzy z czterech francuskich atomowych okrętów podwodnych klasy Le Triomphant przenoszą rakiety M51 o zasięgu 11000 km i celności szacowanej na 150 metrów. Do 2019 roku w nową broń ma zostać przezbrojony także czwarty okręt. Warto wspomnieć, że trójstopniowy pocisk M51, który wszedł do służby w 2010 roku, w prostej linii wywodzi się z konstrukcji rakiet dodatkowych na paliwo stałe największej francuskiej rakiety nośnej Ariane V.

M51

Test rakiety balistycznej M51. Fot. http://www.defense.gouv.fr/marine

Pociski M45 mają maksymalny zasięg 6000 km, a każdy z nich przenosi 6 głowic termojądrowych typu MIRV TN 75, o mocy 110 kt. Ich dokładność trafienia szacowana jest na 300 metrów. Rakieta M51 dysponuje zasięgiem do 11000 km. Każdy z obecnie używanych pocisków M51 może być uzbrojony w sześć do dziesięciu głowic termojądrowych typu MIRV TN75 o mocy 110 kt lub w przypadku wersji M51.2, którą prawdopodobnie przenoszą dwa francuskie okręty podwodne Tête nucléaire océanique (TNO) o mocy 150 kt i zdolności manewrowania (MARV). Francja rozpoczęła także prace koncepcyjne nad rakietą M51.3 oraz nad okrętami podwodnymi SSBN, które mogłyby być jej przyszłymi nosicielami. Oba typy sprzętu nie trafią jednak do służby wcześniej niż w 2030 roku. 

Czytaj więcej: Paryż testuje rakietę balistyczną nowej generacji

Światowa modernizacja arsenałów ICBM

Omówiona  broń balistyczna jest obecnie i pozostanie przez najbliższe kilkadziesiąt lat podstawą sił odstraszania jądrowego Sojuszu, zapewniając bezpieczeństwo nie tylko posiadającym je trzem stolicom, ale również całemu Paktowi Północnoatlantyckiemu. Po zakończeniu Zimnej Wojny broń tego typu często była traktowana jako relikt minionych czasów, czego skutkiem było wstrzymanie szeregu programów modernizacji posiadanych arsenałów. Najwyraźniej widać to na przykładzie rakiet balistycznych bazowania lądowego, dokonując porównania z analogicznym arsenałem po stronie Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej. Podczas gdy dwa wspomniane kraje rozwinęły bądź rozwijają w ostatnich latach kilka nowych systemów balistycznych, jak np. RS-24 Jars, RS-28 Sarmat i DF-41, w USA podobny program GBSD dopiero się rozpoczyna. Jednocześnie Moskwa i Pekin polegają na rakietach rozmieszczonych na trudnych do wykrycia i zniszczenia wyrzutniach kołowych lub kolejowych, którymi Waszyngton będzie - być może - dysponował dopiero w latach 30. XXI wieku. 

Test rakiety balistycznej Minuteman III w 2013 roku. Fot. Airman 1st Class Yvonne Morales/US Air Force

Także w kwestii rakiet odpalanych z okrętów podwodnych uważanych na Zachodzie za podstawowy gwarant bezpieczeństwa przeciwnicy Zachodu dokonali istotnych postępów, zwiększając liczbę nowoczesnych jednostek SSBN i wprowadzając do służby nowej generacji rakiety balistyczne R-30 Buława i JL-2. W związku z rozbudową amerykańskiej tarczy antyrakietowej prowadzone są także prace nad nowej klasy głowicami, w tym opartymi o szybujące pojazdy hipersoniczne i głowice manewrujące MARV. Uzbrojone w wywodzące się koncepcyjnie z lat 70. i 80. XX wieku głowice amerykańskie W87 i W88 są więc rozwiązaniami nie nadążającymi za najnowszymi trendami. Jedynym wyjątkiem w krajach NATO są wprowadzane do służby francuskie głowice Tête nucléaire océanique (TNO). 

Czytaj więcej: Rosyjska głowica hipersoniczna gotowa do służby?

Broń balistyczna NATO wobec systemów obrony przeciwrakietowej Rosji i Chin

Należy przy tym zauważyć, że błędnym myśleniem jest założenie, że Rosja lub Chiny nie mają środków do obrony przed atakiem balistycznym, a więc pozostają bezbronne wobec ataku nawet przy użyciu przestarzałych środków rażenia. Rosyjski system antybalistyczny chroniący Moskwę (A-135) oparty o wyposażone w głowice jądrowe antyrakiety 53T6 jest obecnie modernizowany do standardu A-235. Należy mieć przy tym na uwadze, że w związku z tym, że traktat ABM (Anti-Ballistic Missile Treaty) hamujący rozwój takich systemów w czasie Zimnej Wojny i po jej zakończeniu został wypowiedziany przez USA w 2001 roku, nie ma obecnie przeszkód, by Rosja rozmieściła go nie tylko wokół swojej stolicy, ale też w innych ważnych ośrodkach kraju. Możliwość zwalczania rakiet balistycznych ma także zapewnić nowy rosyjski system antyrakietowy S-500, właśnie wchodzący na uzbrojenie. Choć obecnie zbudowanie systemu, pozwalającego odeprzeć uderzenie broni strategicznej na pełną skalę jest mało prawdopodobne, to rosyjskie pociski przechwytujące w pewnym zakresie mogą dysponować np. nuklearnymi głowicami, przydatnymi w zwalczaniu zmasowanych ataków (systemy amerykańskie wymagają bezpośredniego trafienia w cel). Testy systemów do zwalczania celów w przestrzeni kosmicznej prowadzą także Chiny, które już w 2007 roku zdołały strącić wycofanego ze służby satelitę pogodowego FY-1C na wysokości 865 km nad Ziemią. Zdaniem przedstawicieli Departamentu Stanu USA chiński system SC-19 może jednak posłużyć także do zwalczania celów balistycznych.

Czytaj więcej: Przeciwrakietowy S-500 dla Rosji. Zestrzeli pociski międzykontynentalne?

Co dalej? Nie tylko nowy pocisk

Mając na uwadze powyższe fakty, modernizacja rakiet balistycznych będących na wyposażeniu krajów NATO, przede wszystkim USA, jest bardzo pożądana. W tej kwestii podstawowe znaczenie będzie mieć program następcy rakiet Minuteman III, który prawdopodobnie pozwoli na stworzenie pocisku zdolnego do przełamywania nowoczesnych systemów obrony przeciwrakietowych, a przy tym sam będzie trudny do zniszczenia dzięki rozmieszczenia przynajmniej części rakiet na wyrzutniach mobilnych. Sam pocisk to jednak nie wszystko, konieczne jest opracowanie także nowej generacji głowicy jądrowej, być może w formie pojazdu hipersonicznego, która w przyszłości będzie mogła także znaleźć zastosowania w rakietach bazowania morskiego. W celu redukcji kosztów programu GBSD postulowane jest przy tym połączenie wysiłków US Air Force i US Navy przy wspólnych pracach nad głowicami, systemami sterowania, napędowymi czy odpalania. 

Na tle amerykańskiego spowolnienia w budowie systemów balistycznych nowej generacji pozytywnie należy ocenić wysiłki podejmowane przez Paryż, który regularnie modernizuje posiadany arsenał rakietowy niezależnie od aktualnej światowej koniunktury w dziedzinie bezpieczeństwa. 

Czytaj więcej: Koniec iluzji świata bez broni jądrowej. "Trwa modernizacja arsenałów" 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

43 komentarze

Auslander Środa, 07 Września 2016, 13:51
Panowie Hitler nas zatakowal dlatego bo podpisalismy w 1939 roku umowe o wzajemnej pomocy wrazie ataku Niemiec na Anglie Francjie lub Polske.I w tym przypadku kolejny raz Polska dala sie wciagnac do wojny przez Anglikow i Francuzow.Na chlopski rozum kogo zatakowal Hitler mocna , Francje lub Anglie ktora oddzielaly morze od Hitlera.On poprostu dal w zeby najslabszemu ogniwu w lancuchu ktory pekl po 2 miesiacach.Polska polityka w tym okresie grala w warcaby , Nazistowsa polityka grala w szachy a Stalinowska grala na poziomie Arcymistrza. Obecnie tez Polska gra w warcaby podpisujac sojusze z USA ktora jest za oceanem.Panowie sojusze podpisuje sie z sasiadami i pakto o wzajemnej pomocy z przeciwnikami po lewej jaki prawej stronie.USA nam nie pomoze to tylko sciama dla ubogiego ludu. Pozdrowienia ze slonecznej Austrii
bmc3i Czwartek, 08 Września 2016, 6:24
"najsłabsze ogniw w łańcuchu pękło po 2 miesiącznicach" - podczas gdy najsilniejsze po 2 tygodniach..... Gdyby Anglia nie trzymała z USA wówczas, lecz trzymała się sąsiada, to razem z sąsiadem nie byłoby jej już po kolejnych 6 miesiącach.
Podpułkownik Wareda Środa, 24 Sierpnia 2016, 12:48
Do Moderatora!

Kolejny już raz, jestem zmuszony prosić o zamieszczenie na forum D24 moich trzech komentarzy, które napisałem - w odpowiedzi na komentarze internauty o nicku "Marek".
Jeżeli internauta "Marek", kieruje bezpośrednio bądź pośrednio do mnie swoje wpisy, to uważam, że mam prawo do riposty. Tym bardziej, że moje komentarze nie naruszają jakichkolwiek zasad zamieszczania treści na forum internetowym.
W związku z powyższym, proszę o zamieszczenie moich komentarzy. Dziękuję.
IPN Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 10:39
Czyli jeśli wojna wybuchnie to w ciągu najbliższych 10 lat, bo później USA i NATO znowu odrobią zaległości i zdominują całkowicie "świat zła". Oby Putin lub Chiny nie zastosowały taktyki Hitlera - zbudowania krótkotrwałej przewagi militarno-technicznej by w blitzkriegu pokonać wroga, zanim ten zdąży się "ogarnąć".
antyIPN Piątek, 26 Sierpnia 2016, 13:52
Czy naprawdę Polak to synonim idioty?

Co to jest "świat zła"? Każdy kto nie poddaje się dyktatowi Waszyngtonu?
Robin Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 0:24
Mięczaki z europy się rozbrają i wchodzą w tyłek putinowi , no to koniec z redukcją broni atomowej skoro taka ich wola
bmc3i Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 23:45
Panie Andrzeju, powtarza Pan w kolko o traktacie START II, o wycifaniu "pod jego wplywem Peacekeeperów" (MX), zapomnial Pan jednak dodac ze tak na prawde po wplywem teorii Fukujamy o koncu historii, i glupoty pewnego amerykanskiego prexydents, bo traktat START Ii zostal odrzucony przez rosyjska Dume i nigdy nie wszedl w życie, a Amerykanie wycofali MX-y, bo naiwnie uznali ze teraz juz tylko milość wieczna z Rosjanami. Rozu.iem ze nie wsxystko mozna publicznie napisac, ale po co wprowadzac ludzi w blad?
Greg Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 20:48
Skoro tak trudno jest przebić się przez tarcze antyrakietowe dlaczego USA wciąż składuje bomby atomowe?
WESOŁE USA Niedziela, 21 Sierpnia 2016, 17:21
Rozbudowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej i jej udoskonalanie, spowoduje że rosyjski arsenał nuklearny z czasem może przestać w ogóle zagrażać terytorium USA. Amerykanie testują już działa laserowe itp. i jak dobrze pójdzie to ruscy będą mieli spory problem aby zagrozić dominacji USA, bo jak na razie, to nie słyszałem aby rosjanie również testowali np broń laserowa czy posiadali samoloty stealth , zapoznienia technologiczne i brak pieniędzy jest jak widać dużym problemem dla Rosji, która denerwuje się nawet tym że w Polsce powstanie element amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która zeczywiscie może zagrażać rosyjskim pociskom balistycznym, sądząc po nerwowych reakcjach na Kremlu. Na pocieszenie ruskim pozostaje zwiększanie ilości pocisków balistycznych, ale jest jeden problem, bo to kosztuje i pytanie ile czasu Rosja będzie wstanie utrzymać duży arsenał atomowy, który i tak będzie miał małe znaczenie w zderzeniu z nowoczesną i bardzo rozbudowana tarczą antyrakietowa wspierana najlepszymi obecnie pociskami balistycznymi na świecie SLBM TRIDENT 2 D 5, których głowice bojowe są ponoć wycelowane we wszystkie rosyjskie bazy wojskowe i zgrupowania pocisków balistycznych na podwoziu samochodowym ( nieustanna obserwacja z satelity owych pojazdów ) to wszystko powoduje ból głowy władz na Kremlu, bo USA staje się z roku na rok coraz potezniejsze militarnie i posiadanie starych pocisków ICBM minuteman 3 nie ma tu nic do zeczy, zwłaszcza że wszystkie przeszły modernizację i mają lepsza celność CEP niż ruskie odpowiedniki typu Topol M3 czy zmodernizowany nawet RS 24, o R 30 bulawie nawet nie wspomnę, bo jest to pocisk nowy i co jakiś czas zawodzi przy kolejnych próbach odpalenia, więc ruscy nie maga na nim jeszcze polegać, już prędzej na R 29 SINIEWA, któremu jednak do możliwości a zwlaszcza niezawodnosci TRIDENTA 2 D 5 daleko. Fani ruskiej techniki oczywiście się ze mną nie zgodzą, ale takie są fakty i zaklinanie zeczywistosci nic nie da.
bmc3i Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 23:46
co za bzdury. tridenty nie sa w nic wycelowane. Na podstawie uowyvz bodajze 1990 roku, poviski obu pastw nie sa wycelowan w siebie.nawzaem. Inna natomias sprawa, ze wprowadzenie danych celu do D5 zamuje 2 minuty.
WESOŁE USA Środa, 24 Sierpnia 2016, 16:35
Co nie zmienia faktu, że Rosja ma marne szanse na wygranie wojny z USA i dobrze o tym wie.
michał Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 19:22
Testują broń lasrową, nidawno widziałęm na wirtualnej zdjęcie ich prototypowej broni.Jedyna nadzieja, że forsa im się szybko kończy.
inżynier Sobota, 20 Sierpnia 2016, 22:53
do przodu poszła technologia przeciwrakietowa zachodu, co jest sporym odważnikiem przechylającym szalę technologiczną. Myślę że inwestowanie w przeciwrakiety i broń konwencjonalną zamiast ICBM wydaje się póki co racjonalne.
bmc3i Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 23:55
inwestowanie w RPB jak najbardziej ma sens. Juz w pierwszej dekadzie XX wieky, Amerykanie alarmowali Kongers ze ludzie ktirzy skonstruowali kiefys Minuteman, a pozniej MX odchodza na emerytury i powstaje luka pokoleniowa wsrod konstruktirow, ktora utrudnia a wkrotce uniemozliwi jakiekolwuek konstuowanie pociskow balistycznych. Od lat 80. 20 wieku, Amerykanie nie skinstruowali jakiegokolwiek pocisku balistycznego o zasiego wiekszym niz 300 km. Tymczasem tylko w ciagu ostatnich 5 lat Rosjanie opracowalu 3 zupelnie nowe modele ICBM i jeden SLBM.
WESOŁE USA Środa, 24 Sierpnia 2016, 16:45
Rosjanie opracowali tylko jeden nowy pocisk R 30 BULAWA, natomiast RS 24 Jars, to modernizacja starego pocisku Topol M i nic więcej więc bzdur nie pisz.
Davien Środa, 24 Sierpnia 2016, 22:31
Nawet Buława nie jest pociskiem całkiem nowym, to miała być morska wersja Topola-M tyle,że udało sie ją tak im zepsuć że musieli wszystko przebudowywać kosztem osiągów pocisku. W pierwotnej wersji żaden test im sie nie udał.
WESOŁE USA Czwartek, 25 Sierpnia 2016, 8:07
Zeczywiscie masz rację co do R 30 Bulawy, też czytałem o tym że ruscy
powierzyli pracę na nią zakładom które produkują pociski ICBM i nie mają doświadczenia w tworzeniu rakiet SLBM, stąd właśnie problemy z ową bulawa i trzeba ją było jak słusznie piszesz przebudowywac kosztem osiągów co powoduje że ostatecznie pocisk ten jest o wiele gorszy od TRIDENTA.
bmc3i Czwartek, 08 Września 2016, 6:29
Tak się złożyło, że czytałeś mój tekst w innym miejscu. Tyle tylko źe Buławea nie jest gorsza od Trident D-5 dlatego że konstruował ją moskiewski MITT, lecz dlatego że o ile rosyjska technologia silników na paliwo ciekłe stoi na najwyższym poziomie, o tyle w zakresie silników na paliwo stałe, Rosjanie są na poziomie Trident C-4. Kwestia rozwoju technologicznego. Co do braku doświadczenia SLBM w MITT, to skutkowało to niedopracowaniem konstrukcji wynikającym z błędnych założeń (bo brak doświadczenia).
Janusz Niedziela, 21 Sierpnia 2016, 11:21
Sama obrona nigdy nie da ci przewagi: zawsze mogą najpierw zasypać cie złomem, którego mają masę, ty zużyjesz wszystkie pociski od swojego systemu przeciwrakietowego, a następnie wystrzelą swoje najlepsze pociski, które już bez problemu dotrą do celu. Oprócz ochrony antybalistycznej musisz mieć również pociski ofensywne: pociskami systemu przeciwrakietowe przechwycisz to co leci, a ofensywnymi możesz próbować zapobiec wystrzeleniu kolejnych. No i trzeba pamięć, że nasz potencjalny przeciwnik w dziedzinie ochrony przeciwrakietowej również nie próżnował w ostatnich latach.
Furagin Sobota, 20 Sierpnia 2016, 21:39
Strach przed atakiem bywa skuteczniejszy od samego ataku, więc Rosjanie chętnie celują medialnie groźbami atomowymi do opinii publicznej państw, potencjalnych celów. Natomiast bierność wobec rosyjskiej ruletki jądrowej, w przekonaniu, że to kolejny blef, też jest im na rękę - w zaciszu i poza kamerami dłubią to i owo co by znów zastraszać.
W rosyjskiej doktrynie odbieranej obiegowo jako mało przewidywalna dają się jednak zauważać pewne prawidłowości: Kiedy pyskują - to zwykle tylko tyle - natomiast kiedy zaczynają broić to nabierają wody w usta. Tak więc trzeba im intensywnie zaglądać w karty by wychwycić zagrożenie, szczególnie wtedy gdy intensywnie wypierają się wszystkiego - czyli zawsze.
Matt Sobota, 20 Sierpnia 2016, 21:26
Polska powinna wykorzystać sprzyjającą koniunkturę i dołączyć do natowskiego programu Nuclear Sharing.
fx Sobota, 20 Sierpnia 2016, 19:34
Na utrzymanie tego potrzeba MILIARDÓW $ a tego Rosja nie ma więc raczej będzie odstawała coraz bardziej. Tylko Chiny mogą się zbliżyć technologicznie do zachodu który chyba się obudził i zacznie znowu więcej inwestować w broń rakietową.
Aro Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 13:48
do czego Rosji te dolary??? mógłbyś wyjaśnić trochę bardziej? bo że są potrzebne USA i do tego muszą mieć wartość a to nie trudno zmienić biorąc pod uwagę ile tego gowna wszystkie kraje na świecie trzymają w rezerwach z Chinami na czele, USA nie utrzymają dominacji dolara w nieskończoność
Podpułkownik Wareda Niedziela, 21 Sierpnia 2016, 9:43
fx!

" ... potrzeba MILIARDÓW DOLARÓW, a tego Rosja nie ma, więc raczej będzie odstawała coraz bardziej". (...).

Internauto!
Ja - w przeciwieństwie do Ciebie - nie jestem profesjonalnym analitykiem i ekspertem w zakresie finansów oraz gospodarki światowej. Znam swoje ograniczenia. Dlatego w żadnym przypadku, nie silę się na jakiekolwiek przewidywania dot. przyszłości gospodarek światowych, w tym także gospodarki Rosji. No zobaczymy.
Orcio Sobota, 20 Sierpnia 2016, 21:03
Chyba się mylisz. W Rosji jeśli ich władza uzna, że kosztem społeczeństwa trzeba się zbroić to to zrobią. Ludziom wcisną jakąś bajeczkę o czyhającym na nich żelaznym wilku z NATO. I zrobią to co chcą. A w USA jak zabraknie na Obama Care to będzie problem i obetną wydatki na uzbrojenie. I to jest ta istotna różnica tu i tam na zbrojenia są potrzebne pieniądze. Ale na Zachodzie trzeba w tej kwestii władza musi liczyć się z opinią społeczną. W Rosji władza z szarą masą się nie liczy. To jest źródło obecnej przewagi Rosji.
Podpułkownik Wareda Niedziela, 21 Sierpnia 2016, 9:33
Orcio!

1/ (...). "Ludziom [tj. społeczeństwu Federacji Rosyjskiej] WCISNĄ JAKĄŚ BAJECZKĘ [podkreśl. moje] o czyhającym na nich żelaznym wilku z NATO". (...).

2/ (...). "W Rosji, władza z SZARĄ MASĄ SIĘ NIE LICZY [podkreśl. moje]". (...).

Aleś Ty bracie "mundry"!
Daruj sobie te swoje analizy sytuacji w Rosji oraz społeczeństwa rosyjskiego i staraj się zachować odrobinę powagi na forum D24. Koniecznie!
Czy Ty rzeczywiście uważasz Rosjan za skończonych idiotów? Jeżeli dla Ciebie, społeczeństwo Rosji jest: "szarą masą, która łyknie każdą bajeczkę o żelaznym wilku z NATO", to kim Ty jesteś? Czyżby komandosem intelektualnym? Czy uważasz siebie za kogoś takiego?
Internauto!
Gdyby Stalin w pierwszej połowie lat 40-tych XX wieku nie podjął decyzji, kosztem elementarnych potrzeb społeczeństwa b. ZSRR, o rozpoczęciu prac mających na celu skonstruowanie broni jądrowej, to najprawdopodobniej, Amerykanie zdegradowaliby Rosjan do roli taniej siły roboczej oraz służących.
To dzięki uzyskaniu przez Rosjan możliwości produkcji u siebie broni jądrowej oraz środków do ich przenoszenia - do chwili obecnej, zachowano tzw. równowagę strategiczną i nie doszło do globalnej wojny atomowej - o skutkach łatwych do przewidzenia. Podkreślam: tylko dzięki temu! Pomijam już wszystkie okoliczności i szczegóły dot. uzyskania przez b. ZSRR dostępu do broni jądrowej. Temat z pewnością bardzo istotny i wręcz pasjonujący, ale już na oddzielny komentarz.
Internauto!
Dlaczego masz pretensje do Rosjan o to, że nie dali się całkowicie stłamsić Amerykanom i spowodowali zachowanie równowagi sił na świecie, a tym samym, zapobiegli wojnie jądrowej. Chociażby w latach 1950-1953, podczas konfliktu zbrojnego na Półwyspie Koreańskim. Wówczas, dowódca sił interwencyjnych ONZ (złożonych z kontyngentów 17 państw), amerykański generał McArthur - zdecydowanie domagał się użycia broni jądrowej. Jednak ówczesny prezydent USA Harry Truman, wiedząc już o posiadaniu przez b. ZSRR broni jądrowej, kategorycznie odmówił. Na szczęście dla nas wszystkich. W tym przypadku, historia przyznała rację Trumanowi! To tylko jeden przykład.
Internauto!
W przyszłości, pisząc na temat zbrojeń Rosji, pamiętaj i o tym fakcie! Naprawdę, trzeba o tym pamiętać.
Marek Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 14:28
"To dzięki uzyskaniu przez Rosjan możliwości produkcji u siebie broni jądrowej oraz środków do ich przenoszenia - do chwili obecnej, zachowano tzw. równowagę strategiczną i nie doszło do globalnej wojny atomowej - o skutkach łatwych do przewidzenia."

Widzę poważną sprzeczność w wypowiedzi.
Gdyby Rosjanie nie mieli możliwości produkcji broni nuklearnej i środków przenoszenia, to o jakiej globalnej wojnie nuklearnej mowa? Byłby co najwyżej strzał w centra decyzyjne. Tym bardziej jeśli Amerykanie planowaliby "zdegradowanie Rosjan do roli taniej siły roboczej oraz służących", bo tylko idiota niszczy tych, którzy mają dla niego pracować lub służyć.

"Dlaczego masz pretensje do Rosjan o to, że nie dali się całkowicie stłamsić Amerykanom i spowodowali zachowanie równowagi sił na świecie, a tym samym, zapobiegli wojnie jądrowej. Chociażby w latach 1950-1953, podczas konfliktu zbrojnego na Półwyspie Koreańskim. Wówczas, dowódca sił interwencyjnych ONZ (złożonych z kontyngentów 17 państw), amerykański generał McArthur - zdecydowanie domagał się użycia broni jądrowej. Jednak ówczesny prezydent USA Harry Truman, wiedząc już o posiadaniu przez b. ZSRR broni jądrowej, kategorycznie odmówił. Na szczęście dla nas wszystkich. W tym przypadku, historia przyznała rację Trumanowi! To tylko jeden przykład."

Nie wiem o co on ma pretensje do komunistycznych Rosjan.
Ja jednak mam do nich pretensje o to, że podobnie jak hitlerowcy bez przyczyny po 17 września wymordowali znaczną część mojego narodu, a później w paskudny sposób, począwszy od mojego kraju gnębili połowę znanego nam świata. A już użyta w cytacie część Korei, której narzucili swój wynaturzony ustrój jest tego najlepszym przykładem, w którym poziom życia nie da się nawet porównać ze znajdującą się pod amerykańską kuratelą częścią tego państwa gdzie ludność "zdegradowano do roli taniej siły roboczej oraz służących".
Podpułkownik Wareda Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 20:42
Marek!

Internauto!
Kolejny już raz, z przykrością i z żalem stwierdzam, że w ogóle nie rozumiesz treści moich komentarzy, w tym także treści, które zawarłem w swoim komentarzu z dnia 21 sierpnia. Dlatego też, Twoją odpowiedź na mój powyższy komentarz, odbieram jako czepianie się - bez ładu i składu!
Argumenty, które poruszasz są absurdalne. Czy uważasz, że jestem adwokatem Stalina i w jakikolwiek sposób usprawiedliwiam agresję ZSRR na Polskę w dniu 17 września 1939 roku i zbrodnie stalinowskie popełnione wobec narodu polskiego? Internauto, opanuj się i czytaj komentarze ze zrozumieniem.
Jestem w stanie zrozumieć, że Twoja rusofobia przesłania Ci trzeźwość myślenia i, w dużym stopniu, uniemożliwia racjonalną ocenę rzeczywistości i wszystkiego tego, co Ciebie otacza. Pomimo tego uważam, że są granice złej woli. I powtarzam raz jeszcze: przestań czepiać się moich komentarzy i - szerzej - staraj się zrozumieć osoby, o poglądach będących daleko od Twoich!
Wówczas, będziesz mógł swobodnie przystąpić do polemiki na forum D24!

PS.
Internauto, proszę abyś zauważył, że mój komentarz z dnia 21 sierpnia był, przede wszystkim, odpowiedzią na komentarz internauty o nicku "Orcio"!
W związku z powyższym, zachęcam także Ciebie, do uważnego przeczytania treści tego komentarza. Koniecznie.

(...). "Gdyby Rosjanie nie mieli możliwości produkcji broni nuklearnej i środków przenoszenia ... ?". (...).

Gdyby Rosjanie nie mieli możliwości ... ? Gdyby? Ale ostatecznie uzyskali możliwość produkcji broni jądrowej i środków do ich przenoszenia! Oczywiście pomijam, jak już wspomniałem wcześniej, wszystkie okoliczności, kulisy i szczegóły umożliwiające Rosjanom produkcję broni jądrowej. Temat bardzo istotny, ale na oddzielny komentarz.
Czy polemika na ten temat ma się ograniczyć do gdybania? No chyba nie o to chodzi?
WESOŁE USA Niedziela, 21 Sierpnia 2016, 16:22
Stalin podejmował słuszne decyzję ? heh
Jeszcze trochę i napisze pan że Hitler podejmował "słuszne" decyzję.....obym się mylił. Pozdrawiam.
Marek Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 14:40
Zbrodniarz Hitler popełnił błąd rozpoczynając DWS na dogodnych dla jeszcze większego zbrodniarza Stalina warunkach, który poprzez zawarcie paktu Ribbentrop Mołotow skutecznie go do napaści na Polskę a później na Europę podpuścił.
W uderzeniu na Rosję natomiast nie było logicznego błędu, bo kwestią czasu tylko było uderzenie Stalina na Niego. I nie wiadomo jak rzecz by się skończyła, gdyby nie opóźnienie terminu rozpoczęcia "Operacji Barbarossa" z 15 maja 1941 na 22 czerwca 1941.
Podpułkownik Wareda Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 23:01
Marek!

1/ "Zbrodniarz Hitler (...) dla jeszcze większego zbrodniarza Stalina ... ". (...).

Internauto!
Hmm. Ze swej strony proponuję Ci, abyś na forach internetowych nie licytował się z ludźmi, których w ogóle nie znasz, kto był większym zbrodniarzem: Hitler czy Stalin? Poza tym, jakie - Twoim zdaniem - należy przyjąć kryteria dot. ustalenia wielkości zbrodni wojennych, zbrodni ludobójstwa oraz zbrodni przeciwko ludzkości - popełnionych przez Hitlera i Stalina? Czy wiesz, bo ja nie wiem. Czy to ma być, np. kryterium łącznej ilości ofiar w liczbach bezwzględnych? Czy może sposobu zadawania śmierci? A może okoliczności, miejsca i czasu zadawania śmierci? Czy jeszcze coś innego?
Zarówno Hitler, jak i Stalin - byli jednymi z największych (jeśli nie największymi?) zbrodniarzy i ludobójców w historii ludzkości. I licytowanie się, który z nich był większym zbrodniarzem, wydaje się niedorzeczne.
Przede wszystkim dlatego, że nie bardzo wiadomo, jak to ustalić? Powtarzam: na podstawie jakich kryteriów?

Internauto!
Przypominam Ci, że zawarcie w Moskwie w dniu 23 sierpnia 1939 roku paktu Ribbentrop-Mołotow, nastąpiło z inicjatywy Hitlera. Jeżeli jesteś bardziej zainteresowany atmosferą w Europie, podczas "gorącego lata" 1939 roku, to zapoznaj się z kulisami ówczesnych relacji niemiecko-radzieckich. Naprawdę warto!

2/ (...). "W uderzeniu na Rosję, natomiast nie było logicznego błędu (...). I nie wiadomo, jak rzecz by się skończyła, gdyby nie opóźnienie rozpoczęcia operacji "Barbarossa" - z 15 maja 1941 roku na 22 czerwca 1941 roku?".

Internauto!
Nie wiem, na ile jesteś biegły w historii wojskowości i wojen, ze szczególnym uwzględnieniem, przebiegu II wojny światowej i czy masz formalne, merytoryczne i profesjonalne przygotowanie do wydawania tak kategorycznych sądów na powyższy temat?
Nie wiem również, czy posiadasz wojskowe przygotowanie do oceny działań wojennych na froncie wschodnim podczas II wojny światowej?
Tak czy inaczej, postanowiłem niczego Ci nie ujmować. Jedynie stwierdzam, że przyjąłeś najgorszy z możliwych sposób - w polemice na forach internetowych, a mianowicie: FANTASTYKĘ!

Internauto!
Twierdzisz, że "w uderzeniu na Rosję, nie było logicznego błędu"!
Pisałem już o tym, ale powtórzę: proszę, abyś przyjął do wiadomości, że decyzja Hitlera dot. agresji na imperium Stalina, a tym samym, prowadzenie wojny na dwa fronty - wbrew radom zdecydowanej większości niemieckich dowódców wojskowych - była błędem wręcz katastrofalnym. I do tego, w grudniu 1941 roku, Hitler wypowiedział wojnę USA. Te dwie decyzje spowodowały, że III Rzesza - w żaden sposób nie mogła wygrać wojny. Dla Niemców, to okazało się niewykonalne. Wiedział o tym każdy kapral w Wehrmachcie. Każdy, tylko nie Hitler, który wierzył w swój geniusz. Ale okazało się, że geniusz Hitlera był iluzją oraz bańką mydlaną. No i przegrał! I bardzo dobrze!
Internauto!
Także Twoje twierdzenie, że cyt.: "i nie wiadomo, jak rzecz by się skończyła, gdyby nie opóźnienie terminu rozpoczęcia operacji <Barbarossa> ... ", jest niedorzeczne i absurdalne, żeby nie powiedzieć idiotyczne!
Internauto!
Musisz koniecznie zrozumieć, że opóźnienie terminu rozpoczęcia operacji "Barbarossa", nie miało większego znaczenia - z wojskowego punktu widzenia. Ponadto, nawet gdyby Niemcom udało się zdobyć Moskwę, Leningrad oraz Stalingrad - to absolutnie nie oznaczałoby wygrania przez nich wojny i upadku imperium Stalina. Rosjanie przenieśliby działania wojenne za Ural, tak samo - jak przenieśli ponad 1500 zakładów przemysłowych - o kluczowym dla prowadzenia wojny znaczeniu. A także, Rosjanie posiadali wielokrotnie większe od Niemców rezerwy mobilizacyjne oraz materiałowe.
Internauto!
Bez urazy, ale wystarczy spojrzeć na mapę b. ZSRR, i zapoznać się z jego warunkami geograficznymi i klimatycznymi oraz z ówczesnym potencjałem ludnościowym. Oczywiście nie wymagam od Ciebie umiejętności czytania map sztabowych. Skądże znowu! Można spojrzeć na odpowiednią mapę w atlasie szkolnym.

Internauto, innymi słowy zapytam wprost: czy znasz staropolskie powiedzenie - "cudów nie ma"?

3/ (...). " ... kwestią czasu tylko było uderzenie Stalina na niego [tj. Hitlera]". (...).

Internauto!
Zapewniam Ciebie, że przeczytałem uważnie, wszystkie książki i artykuły prasowe, autorstwa rosyjskich pisarzy i publicystów: Wiktora Suworowa (Władimira Bogdanowicza Rezuna) oraz Marka Sołonina, które ukazały się na polskim rynku wydawniczym, a także wywiady z nimi.
Krótko mówiąc, znam twórczość publicystyczną tych autorów.
Mimo to, proszę abyś przedstawił swoje uzasadnienie Twojej tezy, że cyt.: "było tylko kwestią czasu uderzenie Stalina na Hitlera".

I zdanie na koniec:
Internauto, dlaczego - w odniesieniu do Adolfa Hitlera - napisałeś słowo: "Niego" z wielkiej litery?

Podpułkownik (ret.) Janusz Wareda.
Davien Środa, 24 Sierpnia 2016, 22:49
Panie Wareda działania Hitlera przeciwko ZSRR zostały wywołane przez działania Stalina a przede wszystkim przez zajęcie Besaarabi i Bukowiny, co zagroziło bezposrednio rafineriom w Ploeszti Co do uderzenia Stalina na Hitlera .Obecnie juz nawet Rosjanie twierdzą że tak miało być a potwierdzają to wszystkie działania Stalina w okresie od końca 1940r. Jeżeli zna Pan inne wytłumaczenie dla koncentracji wojsk nad sama granicą, ogłoszonej mobilizacji wojsk i nie prowadzenia żadnych działan przygotowujących obronę to proszę o ich podanie. Sama koncentarcja najsilniejszych armii ZSRR w miejscach które w przypadku obrony byłyby beznadziejne świadczy o przygotowaniach do uderzenia. Zresztą same działania wojsk rosyjskich na granicy rumuńskiej po wybuchu wojny potwierdzaja tą tezę. Co do wypowiedzenia wojny USA przez hitlera to rzeczywiscie była głupota ale Stany juz wcześniej wspierały Anglię i Rosję jak tylko mogły bez wypowiedzenia wojny, choc wiele z ich działań miało właśnie taki kontekst
Atak na ZSRR był aktem desperacji i nie mógł sie w żadnym wypadku powieść, choć jakby Hitler tego nie zrobił to zrobiłby to Stalin, a jak wtedy wygladałaby sytuacja miedzynarodowa to nie wiadomo
PS Właśnie u Suworowa i Sołonina ma Pan podaną obszerna bibliografie uzasadniającą ich wnioski więc niech tam Pan poszuka. Oni mieli dostep do archiwów o jakich Pan i ja możemy tylko pomarzyć.
Podpułkownik Wareda Czwartek, 25 Sierpnia 2016, 10:36
Davien!

1/ " ... działania Hitlera przeciwko ZSRR zostały wywołane przez działania Stalina ... ". (...).

Oj Davien, Davien ... !
Inaczej mówiąc - według Ciebie - gdyby nie działania tego złego Stalina, to dobry Hitler nigdy by nie rozpoczął jakiejkolwiek wojny na Wschodzie i na Zachodzie.
I pomyśleć Davien, że Ty wierzysz w tego rodzaju idiotyzmy!

Internauto!
Ja jestem miłośnikiem historii najnowszej oraz historii wojskowości i wojen oraz mam za sobą służbę wojskową. Z kolei ty Davien , jesteś miłośnikiem tzw. ciekawostek historycznych autorstwa różnych osób.
Stąd - bez urazy - bardzo często czułem u siebie wewnętrzny opór, kiedy czytałem Twoje komentarze z pogranicza historii wojskowości.

2/ (...). " ... ma Pan podaną obszerną bibliografię (...) więc niech tam Pan poszuka". (...).

Internauto!
Zauważyłem, że nie byłbyś sobą, gdybyś każdorazowo nie pouczał forumowiczów, co i gdzie mają poszukać oraz przeczytać, aby potwierdzić Twoją tezę lub wywód.
To mało eleganckie pouczanie powoduje, że zawsze czytam Twoje komentarze z irytacją. Czy nie potrafisz uwolnić się od tego ciągłego pouczania? Tym bardziej, że nie masz profesjonalnego przygotowania do publicznego wypowiadania się na tematy mniej lub bardziej związane z historią wojskowości oraz z wojskiem. Naprawdę?

3/ (...). "Oni [tj. Wiktor Suworow i Mark Sołonin] mieli dostęp do archiwów, o jakich (...) możemy tylko pomarzyć".

Nie przeczę. Mogę jedynie prywatnie, pozazdrościć im takiego dostępu do materiałów archiwalnych.
Ale to absolutnie nie oznacza, że mam obowiązek ze wszystkim zgodzić się, co napisali Suworow i Sołonin. Ty możesz brać wszystkie tezy Suworowa i Sołonina za dobrą monetę. Ja nie muszę.

4/ (...). "Atak na ZSRR był aktem desperacji [ze strony Hitlera] i nie mógł się w żadnym wypadku powieść ... ". (...).

Nieprawda, Twoje stwierdzenie jest absurdalne!
Agresja Hitlera na imperium Stalina nie była żadnym - jak napisałeś - aktem desperacji ze strony Hitlera. Wręcz odwrotnie.
Hitler w pełni świadomie (wbrew radom większości dowódców niemieckich!) rozkazał przygotować plan ataku na Stalina, ponieważ był przekonany, że Wehrmacht jest w stanie pokonać Armię Czerwoną, pozbawić bolszewików władzy i przejąć całkowitą kontrolę nad tym wielkim krajem. I do tego: uważał Słowian za podludzi i nimi gardził. Powiem więcej: Hitler nawet rozpowiadał wśród najbliższych współpracowników, że po pokonaniu ZSRR, mianuje ... Gruzina Józefa Stalina namiestnikiem okupowanej Rosji. Autentyczne! Widać, że Hitler jednak doceniał krwawy, bezwzględny i wszechobecny terror stalinowski w ZSRR. Wszyscy wiemy, czym zakończył się atak Hitlera na Stalina, a także los III Rzeszy i samego Hitlera. Napisałem już wcześniej, ale powtórzę: w ostatecznym rozrachunku, Hitler - w przeciwieństwie do Stalina - okazał się głupcem!
Powtarzam z całą mocą: atak Niemiec na ZSRR w dniu 22 czerwca 1941 roku - nie był aktem desperacji ze strony Hitlera, lecz jego w pełni przemyślaną decyzją. O rozprawieniu się z ZSRR oraz pozbawieniem władzy bolszewików, Hitler zapowiadał jeszcze w okresie, kiedy był mało znanym działaczem skrajnej partii nazistowskiej w Bawarii i daleko mu było do stanowiska kanclerza Rzeszy!

5/ (...). " ... Stany [tj. USA], już wcześniej wspierały Anglię i Rosję, JAK TYLKO MOGŁY [podkreśl. moje] bez wypowiedzenia wojny ... ". (...).

Tak, to prawda, ale bez przesady z tym - "jak tylko mogły". Podkreślam: bez przesady!
Pomimo tego, wypowiedzenie przez Hitlera wojny USA w grudniu 1941 roku, było wręcz katastrofalnym błędem Hitlera i de facto - okazało się, że był to dla Hitlera gwóźdź do jego trumny. Dosłownie!

Podpułkownik (ret.) Janusz Wareda.
Davien Piątek, 26 Sierpnia 2016, 10:16
Panie Wareda to Pan jak na razie uważa za odpowiednie pouczanie każdego kto sie z Panem nie zgadza. Sam Pan przy okazji przeczy sobie twierdząc raz że Hitler doskonale wiedział że wojny na dwa fronty sie nie wygrywa, a drugi raz twierdząc że zrobił to z pełną świadomością. Mógłby sie Pan może zdecydować
Hitler w przciwieństwie do Stalina istotnie okazał sie głupcem, tu akurat sie z Panem zgadzam.
To że Pan ma słuzbę wojskową za soba nie czyni z Pana historyka wojskowego więc Pan tez nie powinien pouczać innych bo nie jest zawodowcem w tej dziedzinie i wybaczy Pan ale akurat tu Sołonin jest znacznie bardziej wiarygodny niż Pan. W przypadku Suworowa mimo wielu prób jak do tej pory nikomu się nie udało mu dowieść nieprawdy.
Jeżeli ich Pan uważa za tworzących ciekawostki historyczne, bo to własnie na ich pracach bazowałem w tym przypadku, to ma Pan ciekawe podejście.
Dodatkowo jak Pan cytuje czyjś komentarz to proszę o cały cytat a nie o wybieranie fragmentów z całości majacych uzasadnic Pańskie zdanie. ja przynajmniej podaje z reguły żródła gdzie mozna znależć poparcie moich wypowiedzi, jakos u Pana tego nie zauważyłem.
Podpułkownik Wareda Piątek, 26 Sierpnia 2016, 12:51
Davien!

(...). "To, że Pan ma za sobą służbę wojskową nie czyni z Pana historyka wojskowego ... ". (...).

Internauto!
Rzeczywiście, mam za sobą służbę wojskową i nigdy nie ukrywałem tego faktu.
Korzystając z okazji, zapytam wprost: a co Ty masz za sobą?
Internauto, moje powyższe pytanie jest retoryczne i w żadnym wypadku, nie oczekuję na nie odpowiedzi.

Jednocześnie pragnę Ciebie poinformować, że zupełnie nie odpowiada mi ton Twoich namolnych i wręcz napastliwych wypowiedzi. Nie jestem również zainteresowany odbijaniem przysłowiowej piłeczki ani pyskówkami na forum. Tego typu zachowania, są mi zupełnie obce.
W związku z powyższym, postanowiłem ostatecznie zakończyć z Tobą polemikę na forum D24. Wystarczy!
Wszystko co miałem Tobie do przekazania w powyższej tematyce, już napisałem i nie widzę potrzeby kontynuowania tego dialogu, który staje się bezprzedmiotowy oraz jałowy i nie prowadzi do niczego właściwego. Szkoda naszego czasu, na zajmowanie się czymś, co w ogóle nie przynosi jakiegokolwiek efektu. Tym bardziej, że nie interesuje mnie również "podkręcanie" nieprzyjemnej atmosfery na forum, a wręcz odwrotnie: na łagodzeniu nastrojów! To wszystko.
Davien Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 21:42
Panie Wareda ma pan akurat rację, dyskusja z Panem nie ma sensu, bo to akurat Pan nie potrafi dyskutować z nikim kto ma inny punkt widzenia niż Pan, więc żegnam.
Podpułkownik Wareda Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 11:24
WESOŁE USA!

"Stalin podejmował słuszne decyzje?". (...).

Internauto!
A czego spodziewałeś się po Stalinie? Może tego, że - mówiąc kolokwialnie - sam podłoży się Amerykanom? Naprawdę, tego spodziewałeś się po Stalinie?

Stalin, decydując się pod koniec II wojny światowej - kosztem ogromnych wysiłków i wyrzeczeń - na przyspieszenie prac związanych z wyprodukowaniem broni jądrowej w b. ZSRR i ostatecznym wyprodukowaniu jej w 1949 roku - podjął słuszną decyzję. Stalin nie mógł dopuścić do tego - co jest chyba zrozumiałe - aby jedynie Amerykanie posiadali monopol na produkcję i posiadanie broni jądrowej. Podkreślam jednoznacznie: z perspektywy kilkudziesięciu lat od zakończenia II wojny światowej, decyzja Stalina była słuszna. Udało się zachować tzw. równowagę strategiczną pomiędzy dwoma mocarstwami nuklearnymi i nie doszło do wojny jądrowej w skali globalnej! Czy to mało?

A propos Adolfa Hitlera:
otóż Hitler, w ostatecznym rachunku, okazał się zdecydowanie mniej przewidujący i sprytny niż Józef Stalin. Stalin przewyższał Hitlera o głowę!
Hitler ostatecznie stanął na przegranej pozycji w dniu, w którym zdecydował się dokonać agresji na imperium Stalina, a tym samym, prowadzić wojnę na dwa fronty. Ponadto, krótko po zaatakowaniu przez Japończyków amerykańskiej bazy wojskowej w Perl Harbor na Pacyfiku w grudniu 1941 roku, Hitler wypowiedział wojnę USA.
Już bardziej głupich decyzji Hitler nie mógł podjąć!
I pomyśleć, że to wszystko nastąpiło w sytuacji, kiedy niemal wszyscy dowódcy niemieccy (czyli profesjonalni wojskowi!), odradzali Hitlerowi agresję na Stalina, wojnę na dwa fronty i wypowiedzenie wojny USA! Ale Hitler był uparty i wierzył w swój geniusz! No i przegrał!
Tak to musiało się skończyć, kiedy o najważniejszych sprawach w trakcie wojny, nie decydowali wojskowi lecz - w przypadku III Rzeszy - kompletny laik wojskowy oraz bonzowie partyjni z NSDAP!

Internauto!
Mam nadzieję, że przybliżyłem Ci moje stanowisko w tych sprawach.
chateaux Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 15:00
W jaki sposób mogloby dojść do "globalnej wojny jadrowej" w sytuacji gdyby jefynie Amerykanie posiadali broń jadrowa? Nie zauważasz ze Twoj wywód jest dość karkołomny logicznie?
Podpułkownik Wareda Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 19:45
chateaux!

(...). " ... Twój wywód jest dość karkołomny logicznie?".

Internauto, a jednocześnie specjalisto w zakresie logiki formalnej!

Otóż nie jest! Wręcz odwrotnie: mój wywód jest logiczny do bólu.
Ale, aby to zrozumieć, to musisz dokładnie przeanalizować wzajemne relacje amerykańsko-rosyjskie - od 1941 roku do rozpadu b. ZSRR, to jest do 1991 roku. Szczerze zachęcam do tego. Zapewniam, że wówczas nie dostrzeżesz w moim wywodzie niczego karkołomnego, lecz wszystko ujrzysz w jasnym świetle, proste, logiczne i zrozumiałe.
Marek Środa, 24 Sierpnia 2016, 11:11
Czyli w uproszczeniu logika wygląda tak:
Obiekt A ma maczugę obiekt B nie ma maczugi, dlatego dochodzi do wojny na maczugi?
No sorry, ale chateaux w przedstawionym hipotetycznym przypadku ma rację, ponieważ nie byłaby to wojna na maczugi, tylko jednostronne pałowanie przy pomocy maczugi.
Podpułkownik Wareda Środa, 24 Sierpnia 2016, 12:35
Marek!

Internauto!
Informuję Ciebie, że w żadnym przypadku nie mam zamiaru do czegoś, co ogólnie nazywamy - przysłowiowym odbijaniem piłeczki. Dlatego postanowiłem milczeć i nie komentować Twojego wpisu.

PS.
Jeżeli uznałeś, że "chateaux" ma rację, to trzymaj jego stronę. Twój wybór!
polityk Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 23:16
Bo aby takie rzeczy zrozumieć trzeba mieć trochę wiedzy o funkcjonowaniu świata. Stalin wiedział dokładnie jaką siłą dysponuje USA i zachód. Był także jednym z rewolucjonistów w 1917 r i wiedział czym kończą się rewolucje. Widział jakie zniszczenie może przynieść rewolucja i to co może spotkać ZSRR. Nie miał takich możliwości technicznych jak USA inwigilacji ludzi więc zastosował najskuteczniejszą metodę - terror. I nawet większość nie zdaje sobie sprawy ile razy USA próbowało rewolucji w ZSRR ile pieniędzy w to utopiła?
Nie piszę że Stalin postępował słusznie - ale postępował w tamtym czasie okropnie ale skutecznie. Nie było żadnej próby rewolucji. Wiedząc jakie zasoby naturalne posiada Rosja mógł zrobić tylko jedno - postawić na zbrojenia aby te zasoby uchronić do kradzieży. I to Rosja była największym wygranym II wojny światowej - z regionalnego mocarstwa awansowała na mocarstwo Światowe i przy nakładzie 100 jak nie 1000 x mniejszym niż USA rozwijała technologię niedostępne pozostałym 90% państw na świecie.
Można się na to zżymać i oburzać - ale ZSRR był bardzo skuteczny. W 30 lat po wojnie technologicznie w wielu dziedzinach był na samym szczycie.
I do dnia dzisiejszego Rosja korzysta z tego co wtedy osiągnął Stalin dzięki cierpieniu mln ludzi. Ale Rosja upokorzona i pokonana w I wojnie światowej oraz Rewolucji, zniszczona po II wojnie światowej - zrobiła największy skok ze wszystkich krajów po II wojnie światowej.
I od 1945 r NIKOMU NA ŚWIECIE NAWET PRZEZ MYŚL NIE PRZEJDZIE ZAATAKOWAĆ ROSJĘ. A to co jest teraz to stan przejściowy, okres słabości imperium, który się właśnie kończy. Bo jeżeli ktokolwiek uważa że na czele największego kraju na świecie pod względem terytorium, bogactw naturalnych może stać osoba nieodpowiedzialna lub wręcz głupia to się bardzo myli. Była próba takiego władcy - Jelcyna ale ten eksperyment skończył się szybko. I jeżeli ktoś myśli że Rosja straciła terytorium - oddała po upadku tylko te najmniej dla niej cenne tereny. Bo cóż takiego jest na Ukrainie, Litwie, Łotwie, Gruzji - ano niewiele. Wszystkie bogactwa ma nadal na swoim terytorium i pod kontrolą.
Niedźwiedzia przygłodzono i stłuczono pałką - ale niedźwiedź to przetrwał, nauczył się sporo nowych zasad , podtuczył się i znowu zaczyna być bardzo groźny.
wojt Środa, 24 Sierpnia 2016, 1:49
Oddanie czesci basenu m. Kaspijskiego nie bylo dobrym ruchem. Cos jak oddanie Alaski za te marne grosze, bo nie mozna nazwac tego sprzedaza. Na Ukrainie zaklady zbrojeniowe i przemyslowe oraz masa broni jak tam zostala. Pribaltyka rzeczywiscie nic nie ma. Kazachstan ogromne terytorium i cala tablica Menedelejewa w ziemi plus kosmodrom. Wstydu oszczedz z takimi wypowiedziami.